Był piękny słoneczny dzień. Ja i mój chłopak Harry siedzieliśmy w domu i
oglądaliśmy telewizję. W pewnym momencie Harry wyłączył telewizor i
wyjął coś z tylniej kieszeni swoich spodni. Podał mi jakieś dwie
kartki. Przeczytałam co było na nich napisane i po rzuciłam się
Harry'emu na szyję. Były to bilety lotnicze na Hawaje. Cieszyłam się jak
dziecko ponieważ Harry dobrze wiedział, że to jest moje marzenie lecieć
na tak piękną wyspę jak Hawaje. Lot mieliśmy zarezerwowany na szóstą
rano. Postanowiłam nie tracić czasu i poszłam się powoli pakować. Byłam
podekscytowana tym wszystkim. Może ten wyjazd skłoni mnie do powiedzenia
Hazzie o tym, że zostanie tatą. Nie ukrywam, bałam się jego reakcji... i
tak po długim rozmyślaniu zdecydowała że powiem mu na miejscu. Była już
późna godzina więc położyłam się spać. Zaraz po przyszedł Harry, który
się we mnie wtulił. On zawsze jest taki ciepły i delikatny. Cieszyłam
się, że jestem z tak cudownym człowiekiem, który nie pozwoli mnie
skrzywdzić. Kompletne przeciwieństwo mojego byłego chłopaka Josh'a. W
mgnieniu oka zasnęłam rozmyślając o tym jak powiedzieć Hazzie o tym, że
zostanie Ojcem. Może prosto z mostu "Harry jestem w ciąży" ? a może
najpierw go podpytam czy by chciał mieć dziecko a dopiero później mu
powiedzieć ? Tak, raczej tak zrobię.
*Następnego dnia*
Obudziłam się o 5 rano. Harry'ego nie było w łóżku. Pewnie poszedł się spakować. Ubrałam się w To
i zeszłam na dół. Tak jak
sądziłam Harry siedział już spakowany przed telewizorem. Przywitaliśmy
się buziakiem, po krótkiej chwili poprosiłam go o zniesienie mojej
walizki z naszej sypialni do salonu. Nie minęła nawet minuta a on był
już na dole. Doszła już 5:10 więc postanowiliśmy już wyjechać z domu. Na
lotnisko się jedzie dziesięć minut a na odprawę się czeka pół godziny.
Gdy już dojechaliśmy, byłam bardzo podekscytowana tym całym wyjazdem.
Ten tydzień zapowiada się pełen wrażeń. Po pół godzinie byliśmy już w
samolocie. Po drodze oczywiście nie odbyło się bez fanek Hazzy. "Teraz
albo nigdy" powtarzałam sobie w myślach. W końcu zebrałam się na odwagę i
się zapytałam:
- Harry, myślałeś o przyszłości ? -to pytanie było trochę nie przemyślane ale ok.
- W sensie ...? -zapytał.
- W sensie... czy...czy
myślałeś może żeby założyć rodzinę ? Mieć dzieci czy coś takiego ?
-patrzyłam mu prosto w oczy i nie wiem dlaczego ale się troszkę
speszyłam.
- Fajnie by było mieć dzieci
i rodzinkę... Czemu nie... Ale tylko jeśli ty będziesz ich mamą. -
uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek. Mi w stu procentach ulżyło.
- Może już niedługo -uśmiechnęłam się do mojego chłopaka.
- Poczekaj zaraz przyjdę. -powiedział i gdzieś poszedł. Po dziesięciu minutach wrócił jakiś dziwny, tak jak by zdenerwowany.
- Harry, co się dzieje ? -zapytałam zdenerwowana.
- Ale nie panikuj, proszę -teraz to serio się przestraszyłam.
- No mów wreszcie !
- No
więc idąc do toalety usłyszałem rozmowę stewardessy z inną, że.....że
jeden silnik samolotu jest zepsute i samolot się rozbije. Zostało na
niecałe 10 minut życia. -rozpłakał się tak samo jak ja.
- Ha-Harry...-mówiłam łkając. -Bo ja miałam ci to powiedzieć na Hawajach ale jak widać nie dolecimy...
- Co chcesz mi powiedzieć skarbie ? -spojrzałam na jego zaszklone oczy.
- Bo ja jestem w ciąży. -jeszcze bardziej się rozpłakałam.
- Kotku, to jest szczęście w
nieszczęściu. Bardzo się cieszę, że zostanę... byłbym Ojcem. Bardzo cię
kocham. Pamiętaj o tym, Na zawsze razem. Zawsze będę przy tobie i
naszym maleństwie. Nawet tam do góry. -powiedział łamiącym się głosem.
- Ja ciebie też kocham i
będę przy tobie. - pocałowaliśmy się i przytuliliśmy. Harry zdążył
pocałować mój brzuch i powiedzieć "Forever". Później czułam tylko ból,
widziałam światło i Harry'ego stojącego nad naszym ciałem. To był już
koniec. Odeszliśmy. Teraz zaczynamy nowe życie w niebie. Będziemy się
kochać niezmiernie mocno nawet w niebie. To jest prawdziwa miłość, nie
ważne gdzie jesteśmy wystarczy, że mamy siebie.
___________________________________________________________
Bardzo was przepraszam za tak długą nieobecność :/
Ps. Zmieniam podpis z Crazy Mofos na Free Hugs ^^
ONE DIRECTION FOREVER AND EVER
sobota, 7 czerwca 2014
sobota, 5 kwietnia 2014
Nowy blog Mrs. Styles xx.
KOMENTUJCIE MOJEGO NOWEGO BLOGA... PROSZĘ <3 DOPIERO ZACZYNAM :)
http://one-direction-my-love-imaginy.blogspot.com/
http://one-direction-my-love-imaginy.blogspot.com/
sobota, 29 marca 2014
Mrs.Payne imagin z Harrym
Z dedykacją dla wiernej czytelniczki tego bloga czy Natalio dla ciebie
Ja:Halo z kim mam przyjemność rozmawiać.
Na:Rozmawiam z Harrym ? odezwał się głos po drugiej stronie .
Ja:Tak.
Na:Harry tu Natalia twoja przyjaciółka z polski o ile mogę się tak nazywać właśnie dzisiaj przyjechałam do Londynu może chcesz się spotkać jak chcesz to weź chłopaków.
Ja: Natalia chętnie się z tobą spotkam to o 18 w małym parku tam gdzie na dyskorolkach kiedyś sobie jeździliśmy ?
Na:No mi to pasuje to 18 tylko pamiętaj że ja mam manię spóźnia się.To do zobaczenia.
Ja: Do zobaczenia
Chłopacy patrzyli na mnie z ogromną ciekawością i czekali aż skończę gadać z Natalią.
L: Ty gadałeś z tą Natalią co wyjechała do babci do Polski ?
Ja: Tak o 18 idziemy się z nią spotkać więc trzeba jakoś wyglądać.
Lou: My czy ty bo to jest różnica chyba wiesz o tym?
Ja: Ona chce się z nami spotkać tak i wiem ze jest różnica Lou.
Z: To może w końcu jej powiesz ze szalejesz za nią z miłości co?
Ja: Pewnie ma już chłopaka bo jest śliczna .
N: To po co by do ciebie dzwoniła a po drugie jak się z nami zegnał jak leciała do Polski to powiedział ci że cię kocha i dopiero po tym straciliście kontakt.
Ja: Spróbuje , ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie na razie chodźmy się ubierać bo mamy się z nią spotkać za pół godziny w parku więc się pośpieszmy.
Gdy dotarliśmy na miejsce Natalia stała koło ławki na której siedzieliśmy wszyscy razem w dniu kiedy się poznaliśmy. Oczywiście rozpoznaliśmy ją z daleka bo dużo się nie zmieniła. Jej piękne blond włosy były rozpuszczona a ona jak zawsze szczupła i średniego wzrostu. Pewnym krokiem podeszliśmy do niej.
Ja: Bu piękna jak zawsze wiesz o tym co nie ?
Na: Hej kochani nie jestem piękna tylko urocza jak zawsze.
N: Może ty i Harry dzisiaj pobędziecie sami a my z wami jutro pójdziemy co ?
Na: Jutro chce iść do Disneylandu w ogóle czemu nie wszyscy razem dzisiaj spędzimy wieczór?
Z: Bo ty i Harry musicie porozmawiać .
Na: Aha no dobrze w sumie macie racje muszę z nim pogadać.
L: Dobra chłopacy zostawmy ich sami .
Chłopacy poszli sobie do restauracji a Natalia siadła na ławkę i czekała aż ja usiądę koło niej. Gdy siedzieliśmy 15 minut Natalia spojrzała mi prosto w oczy i powiedziała tak.
Na: Harry pamiętasz jak powiedziałam że cię kocham ?
Ja: Tak pamiętam jak to powiedziałaś , ale do dzisiaj nie wiem czy to była prawda.
Na: Harry to była prawda powiedziałam to szczerze, ale nie usłyszałam od ciebie odpowiedzi więc potem bałam się zadzwonić do ciebie.
Ja: Wiesz co ci teraz na to powiem? Powiem ci tylko dwa słowa Kocham Cię.
Na: Harry kocham cię i dlatego tutaj wróciłam miałam tam chłopaka przez dwa miesiące , ale chciałam mieć ciebie tylko ciebie.
Po tych słowach zaczęliśmy się całować to była bardzo urocza chwila w moim życiu można powiedzieć wręcz wymarzona to na co czekałem od dawna stało się wtedy kiedy zaczęłem już w to wątpić i tracić nadzieję.
Na drugi dzień poszliśmy wszyscy do Disneylandu. Bawiliśmy się jak małe dzieci cały dzień a później poszliśmy na rolki i jeździliśmy aż do białego rana.
Trzy lata później ja i Natalia jesteśmy razem i spodziewamy się dziecka które urodzi się w Polsce bo jedziemy do domu jej babci i jak dziecko będzie mieć trzy miesiące to wracamy do Londynu.
piątek, 28 marca 2014
Mrs.Payne
Nie wiem czemu tak mało osób komentuje moje posty proszę mówcie o moim blogu Dziękuje z góry
poniedziałek, 24 marca 2014
Mrs.Payne krótki imagin z Louisem
Wstałem rano i wysłałem kilka wiadomości do swojej dziewczyny. Cztery godziny temu doszły do niej te wiadomości a ona mi nadal nie odpisała. Nie wiem co się dzieje cały w panicze biegnę do Liama , Harrego , Nialla i Zayna. Zawsze jak się o kogoś boję to biegnę do chłopaków. Gdy do biegłem do chłopaków , oni spojrzeli na mnie i od razu zaczęli się do mnie mówić.
L: Lou co się stało ?
Z: Wyglądasz jakbyś ducha zobaczył.
N: Lou żyjesz ?
H: Stary co jest grane ? Wyglądasz okropnie.
Ja:Nie wiem co się dzieje Eleanor nie odpisuje mi na smsy od kilku godzin.
Nagle ktoś zapukał do drzwi . Wstałem i pełny nadzieją pobiegłem do drzwi ze za drzwiami stoi El.
Niestety za drzwiami stała policja. Cały przerażony otworzyłem drzwi policja spojrzała na mnie z strasznym żalem po czym powiedzieli.
P: Pan Louis Tomilson ?
Ja:Tak to ja co się stało ?
P: Możemy wejść ?
Ja: Tak zapraszam do środka .
P: Proszę niech pan lepiej usiądzie.
Gdy siadłem policjanci po dłuższej chwili wydusili z siebie te zdanie które przyszli mi powiedzieć.
P: Mamy dla pana złom wiadomość niestety pana dziewczyna zginęła wypadku.
Ja: W jakim wypadku może mi pan to powiedzieć ?
P: Budynek w którym była pańska dziewczyna zapalił się, ona zemdlała i nikt jej nie znalazł. I badania wykazały ze była w ciąży .
Ja: Jak ile była już w tej ciąży co ? Mówiłem cały zapłakany . Bo to cholernie bolało.
P: W trzecim tygodniu my już pójdziemy do widzenia .
Trzy lata później spotkam się z dziewczyną którą pokochałem od pierwszego wejrzenia jest ona w ciąży raz śniła mi się El mówiąc mi ze czuwa nad nami. To właśnie o niej mówiła El .
L: Lou co się stało ?
Z: Wyglądasz jakbyś ducha zobaczył.
N: Lou żyjesz ?
H: Stary co jest grane ? Wyglądasz okropnie.
Ja:Nie wiem co się dzieje Eleanor nie odpisuje mi na smsy od kilku godzin.
Nagle ktoś zapukał do drzwi . Wstałem i pełny nadzieją pobiegłem do drzwi ze za drzwiami stoi El.
Niestety za drzwiami stała policja. Cały przerażony otworzyłem drzwi policja spojrzała na mnie z strasznym żalem po czym powiedzieli.
P: Pan Louis Tomilson ?
Ja:Tak to ja co się stało ?
P: Możemy wejść ?
Ja: Tak zapraszam do środka .
P: Proszę niech pan lepiej usiądzie.
Gdy siadłem policjanci po dłuższej chwili wydusili z siebie te zdanie które przyszli mi powiedzieć.
P: Mamy dla pana złom wiadomość niestety pana dziewczyna zginęła wypadku.
Ja: W jakim wypadku może mi pan to powiedzieć ?
P: Budynek w którym była pańska dziewczyna zapalił się, ona zemdlała i nikt jej nie znalazł. I badania wykazały ze była w ciąży .
Ja: Jak ile była już w tej ciąży co ? Mówiłem cały zapłakany . Bo to cholernie bolało.
P: W trzecim tygodniu my już pójdziemy do widzenia .
Trzy dni później!
Staliśmy wszyscy na pogrzebie powiedziałem chłopakom po przegrzebie ze ja zostaje. Gdy stałem sam podeszła do mnie siostra El. przytuliła się do mnie i powiedziała : Eleanor patrzy na ciebie z nieba i się uśmiecha ona cały czas jest przy tobie więc się jej pytaj o ważne wybory. Powiedziała to i odeszła. A gdy stałem przed miejscem gdzie ją spotkałam po raz pierwszy ujrzałem jej ducha . Uśmiechnęła się do mnie mówiąc bardzo piękne słowa po których jeszcze bardziej płakałem.
*El: Proszę nie płacz bo ja też będę płakać. Lou kocham cię i zawsze będę cie kochać a ty mnie. Ale zobaczysz że poznasz dziewczynę kiedyś w której od razu się zakochasz to wiedź że to jest od mnie znak że to ona jest tą jedyną. Pamiętaj zawsze jestem obok ciebie i lubię patrzeć na ciebie uśmiechniętego więc proszę uśmiechnij się teraz do mnie czule.
Nie wiem czemu , ale po tych słowach uśmiech pojawił mi się na twarzy i spojrzałem w górę.
Trzy lata później spotkam się z dziewczyną którą pokochałem od pierwszego wejrzenia jest ona w ciąży raz śniła mi się El mówiąc mi ze czuwa nad nami. To właśnie o niej mówiła El .
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ta dam mam nadzieje że podoba wam się ten imagin. Szczerze mówiąc zepsułam go. Przepraszam za błedy
niedziela, 23 marca 2014
Mrs.Payne
Dlaczego tak mało osób komentuje mój blog proszę komentujcie jak przeczytacie. Usunęłam już weryfikacje obrazkową.
czwartek, 20 marca 2014
Mrs.Payne imagif z Larrym
Lou: Harry co my wczoraj braliśmy?
H: Wiesz nie pamiętam co to było ale musiało być mocne.
Lou: Zdaje mi się że za dużo marsjanek.
H: Lou ty na pewno bo mi wcale nie odbija
Lou: Na bank ci nie odbija to normalka.

H: Patrz jak tańce
Lou i Harry robią to.
===========================================================================
Mam nadzieje ze się podoba
H: Wiesz nie pamiętam co to było ale musiało być mocne.
Lou: Zdaje mi się że za dużo marsjanek.
H: Lou ty na pewno bo mi wcale nie odbija
Lou: Na bank ci nie odbija to normalka.

H: Patrz jak tańce
Lou i Harry robią to.
===========================================================================
Mam nadzieje ze się podoba
Subskrybuj:
Posty (Atom)