piątek, 31 stycznia 2014
Mrs.Payne imagin o Louisie
Mam nadzieję że imagin się spodoba .
Martwiłam się bardzo .
Martwiłam się bardzo .
Ponieważ życie dla mnie nigdy nie było łatwe. Teraz opowiem wam trochę o mnie raz wychowałam się w biednej rodzinie tata ciągle pracował mama opiekowała się młodszym rodzeństwem. Gdy miałam 16 lat tata zmarł z wykończenia a mama po pełniła samobójstwo młodsze rodzeństwo wzięło wujostwo a ja trawiłam na 2 lata do domu dziecka. Po dwóch latach musiałam opuścić dom dziecka . I pożegnać się z panią Marią którą mieszkam od nie dawna. Ale to co było dla mnie dziwne to że pani Maria zaproponowała mi żebym u niej zamieszkała i żebym pracowała w jej sklepie . Jak dla bomba.
2Miesiące później.
U pani Mari mieszka się cudownie dzisiaj idę do pracy ogromnie szczęśliwa bo mama nadzieję że spotka mnie coś miłego. W pracy obsługuję bardzo miłych ludzi . Jeden chłopak był już 3 razy od otwarcia a sklep jest dopiero otwarty 3 godziny . Za każdym razem kupuję kanapkę i mówi że to dla kolegi. Tym razem akurat nie ma dużo kolegów to sobie z nim porozmawiam i po paczę sobie w jego piękne oczy. A rozmowa to idealny pretekst by to zrobić .
Ja: Mogę panu jakoś pomóc ?
Lou: Tak czy może pani mi zrobić dużo tych kanapek.
Ja: Tak a coś jeszcze do tego?
Lou: Prócz tego to tylko mogła by pani pójść ze mną na imprezę
Ja: Z miłą chęcią o co to za impreza.?
Lou: Ty serio byś poszła ze mną na domówkę .?
Ja: Tak nazywam się Weronika a ty jesteś przystojny i nie wyglądasz na złego
człowieka to czemu nie?
Lou: To dobrze i dziękuje za komplement a ja sobie jestem Lou.
Ja: Wiesz podaj mi ino twój telefon chce coś zrobić .
Lou : Proszę i podał mi do ręki swój telefon ja wzięłam go i zapisałam swój numer i zadzwoniła sobie na swój telefon a swój numer zapisałam jako Weronika z sklepu.
Ja: Proszę już oddaje Louis spojrzał na mnie i powiedział mi że jestem bardzo ładna podziękował ale się z tym nie zgodziłam.
2Miesiące później.
U pani Mari mieszka się cudownie dzisiaj idę do pracy ogromnie szczęśliwa bo mama nadzieję że spotka mnie coś miłego. W pracy obsługuję bardzo miłych ludzi . Jeden chłopak był już 3 razy od otwarcia a sklep jest dopiero otwarty 3 godziny . Za każdym razem kupuję kanapkę i mówi że to dla kolegi. Tym razem akurat nie ma dużo kolegów to sobie z nim porozmawiam i po paczę sobie w jego piękne oczy. A rozmowa to idealny pretekst by to zrobić .
Ja: Mogę panu jakoś pomóc ?
Lou: Tak czy może pani mi zrobić dużo tych kanapek.
Ja: Tak a coś jeszcze do tego?
Lou: Prócz tego to tylko mogła by pani pójść ze mną na imprezę
Ja: Z miłą chęcią o co to za impreza.?
Lou: Ty serio byś poszła ze mną na domówkę .?
Ja: Tak nazywam się Weronika a ty jesteś przystojny i nie wyglądasz na złego
człowieka to czemu nie?
Lou: To dobrze i dziękuje za komplement a ja sobie jestem Lou.
Ja: Wiesz podaj mi ino twój telefon chce coś zrobić .
Lou : Proszę i podał mi do ręki swój telefon ja wzięłam go i zapisałam swój numer i zadzwoniła sobie na swój telefon a swój numer zapisałam jako Weronika z sklepu.
Ja: Proszę już oddaje Louis spojrzał na mnie i powiedział mi że jestem bardzo ładna podziękował ale się z tym nie zgodziłam.
2 Dni później dzień imprezy
uczesałam się ubrałam się w letnią kreację którą sobie dopiero kupiłam wyglądaw niej dosć ładnie bo kto by wyglądał źle w tej kreacji
http://urstyle.pl/styl/milena235306/stylizacja/ubranie-na-lato-2/
Poszłam szybko na tą domówkę do jakiegoś Harrego Lou zapewniał że na sto procent mogę.
Na domówce otworzył mi Liam który powiedział ze Lou jest na górze.
Ja: Hej Liam jestem Weronika z sklepu z kanapkami.
Liam :Hej jestem Liam z tego domu.
Ja: Cześć mam na imię Weronika podeszłam do mulata
Z: Ja Zayn wiesz jesteś bardzo ładna .
Ja:Dziękuje brakuje mi tu tylko Harrego .
H: O widać ktoś tu mówi o mnie
Ja: To ja jestem Weronika miło mi ładny dom.
H: Dziękuje Lou mówił że jesteś śliczna ale nie mówił że jesteś aż tak piękna
Louis szedł na dół i zaczął mnie przepraszać że musiałam czekać obsypał mnie również komplementami. Impreza trwała do białego rano bo nawet nie wiem kiedy zasnęłam w ramionach Lou. Rano obudziłam się kompletnie zdziwiona Lou patrzył na MNIE.
Lou: Pięknie wyglądasz kiedy śpisz.
Ja : Tylko się nie zakochuj.
Lou:Masz kogoś że mam się nie zakochiwać .
Ja: Nie bo się nie przyzwyczaisz do mojego za dobrego charakteru .
Lou: Wiesz chcę być z tobą bo zakochałem się w tobie.
Ja:Jesteś pewny
Lou:Tak
Po tych słowach pocałowaliśmy i takiego początku związku sobie nawet nie wyobrażałam.
Pół roku później ty i Lou jesteśmy szczęśliwą parą i macie 4 wspaniałych przyjaciół i panią Marię która zamieszkała z wami i robi wam pyszne obiady oraz gotuje i sprząta a ty nadal pracuje w jej sklepie
czwartek, 30 stycznia 2014
Selena cz. 4
- O cholera. To już dzisiaj mam próby ? -byłam zdziwiona.
- A co myślałaś ? Co dziennie będziesz miała próby o 16. -zaśmiała się rodzicielka.
- Ok. Może chłopacy pojadą ze mną... -powiedziałam
- Oki, no już leć córciu.
- Pa Mamo ! -powiedziałam i wyszłam z domu. Była 14 a ja byłam umówiona o 15 z chłopakami. Nie miałam co robić więc postanowiłam zrobić im niespodziankę. Gdy zaszłam, zadzwoniłam do drzwi. Otworzył Liam.
- Heeej ! -uśmiechnęłam się.
- Hej Sel. Wejdź. -odwzajemnił uśmiech. Weszliśmy do środka. Wszyscy siedzieli na dole i gadali.
- Mam sprawę. -powiedziałam poważnie.
- No to słuchamy. -odezwał się Mulat.
- No więc pojedziecie ze mną o 16 do studia ? Mam próby - uśmiechnęłam się niewinnie.
- Ale jakie próby ? -zapytał Louis.
- No w sumie to jadę tam dzisiaj nagrać remix piosenki a później mam próby.
- Zaraz, zaraz. Piosenkę ?! -odpowiedział Hazza.
- No właśnie rozmawiacie z początkującą piosenkarką -powiedziałam przez śmiech.
- Woow Gratuluję. -przytulił mnie Mulat. Reszta postąpiła tak samo.
- Dziękuję. Mam nadzieję, że pojedziecie ze mną.
- Jeszcze pytasz. To jaką piosenkę remix'ujesz ? -zapytał Liam.
- Na razie DNA Little Mix. Żeby mi ułatwić to zaśpiewam z nimi. Mój menadżer tak zarządził. Więc nie miałam nic do gadania tak za bardzo. -odpowiedziałam wiedziałam, że Zayn pewnie nie pojedzie bo będzie tam jego była. - A, i Zayn nie musisz się przejmować Perrie tam nie będzie. Ja będę śpiewała za nią więc możesz być spokojny. Podobno robiła jakieś awantury i wyleciała z zespołu. -miałam poważną minę.
- Ok. To może zaśpiewała byś nam coś ? -tym razem Zayn mnie objął ramieniem.
- Ok ale co ?
- Może Kiss You ? Zaśpiewamy z tobą. Weźmiesz moją zwrotkę. - Powiedział Harry.
- Heh. Oki. -uśmiechnęłam się niepewnie.
Oh I just wanna take you anywhere that you like
We can go out any day any night
Baby I’ll take you there, take you there
Baby I’ll take you there, yeah
Oh tell me, tell me, tell me how to turn your love on
You can get, get anything that you want
Baby just shout it out, shout it out
Baby just shout it out, yeah
And if you
You want me too
Let’s make a move
Yeah, so tell me girl if every time we
To-o-ouch
You get this kind of ru-u-ush
Baby say yeah, yeah, yeah, yeah
Yeah, yeah, yeah
If you don’t wanna take it slow
And you just wanna take me home
Baby say yeah, yeah, yeah
Yeah, yeah........
- Jesteś niesamowita ! -krzyknęli wszyscy
- Dziękuje, jesteście bardzo mili. -zrobiło mi się bardzo miło.
- No wiesz cała prawda. -wyszczerzył się Zayn. Zadzwonił mi telefon, to był mój menadżer.
- Sorki, to był mój menadżer. Powiedział, że ma dla mnie niespodziankę. Nie mam pojęcia o co chodzi. No nic o 16 się wszystko wyjaśni. Tooo co robimy ?
- Może zagramy w butelkę ? -zaproponował Harry. Widziałam jak się uśmiechnął do Zayn'a a ten odwzajemnił gest.
- Oki. To ja pójdę po butelkę. -odpowiedział Niall. Usiedliśmy w kółku. Siedziałam na przeciwko Mulata. Gdy zakręcił Harry, wypadło na mnie. Uzgodniliśmy, że jak wybierzemy pytanie odpowiadamy szczere.
- Prawda czy Wyzwanie ?
- Prawda.
- Zakochałaś się w Zayn'ie ?
- Tak. -poczułam wzrok wszystkich na sobie, razem z Zayn'em. - No co ? Miało być szczerze... Teraz ja kręcę. -przerwałam niezręczną ciszę. Zakręciłam, wypadło na Zayna.
- Prawda czy Wyzwanie ?
- Prawda.
- Czujesz coś do Pezz ?
- Nie.
- Ok. Teraz ty kręcisz. -odpowiedziałam. Troszkę mi ulżyło. Po kilku rundach znowu wypadło na Mulata, tym razem kręcił Harry. Mulat wybrał wyzwanie.
- Ok. Tooo... Pocałuj Selene. -Zayn spojrzał na mnie tym swoim łobuzerskim uśmieszkiem. Pocałował mnie delikatnie w kąciki ust.
- Ej ! Co to było ?! Miało być czule i NAMIĘTNIE !!! - to ostatnie zdecydowanie powiedział głośniej i wyraźniej na co się zaśmialiśmy. Mulat znowu się do mnie zbliżył. Czułam jego oddech na moim policzku. No i BAM ! Namiętny buziak prosto w usta.
- Dobra dosyć. - powiedział przez śmiech Harry.
- Eeee... musimy się zbierać... jest 15:45 a nie chcę się spóźnić. -byłam zakłopotana. Wstałaś i ubrałaś buty. Reszta uczyniła to samo. Jechaliśmy w ciszy. Gdy zajechaliśmy do studia, poszliśmy do pokoju nagraniowego. Były tam już dziewczyny z Little Mix i menadżer. Jade, Jesy i Leigh-Anne (będę pisała Leigh) przywitały mnie uściskiem i bananem na twarzy. Przywitały się z resztą chłopaków. I podeszły do mnie.
- Hej Sel. Fajnie, że jesteś. -uśmiechnęła się Leigh.
- Mamy dla ciebie niespodziankę. Mamy nadzieję, że ci się spodoba. -zapewniła mnie Jade.
- No więc... -spytałam niepewnie.
- Chciały byśmy, żebyś zastąpiła Perrie w grupie. Ona już nie wróci. -odpowiedziała z bananem na twarzy Jesy.
- No sama nie wiem. -nie wiedziałam co odpowiedzieć.
- No proszę ! Zgódź się ! -krzyknęły dziewczyny błagalnie.
- No.....
__________________________________________________________________________________
__________________________________________________________________________________
Jak wam się podoba ? Mam nadzieję, że nie zawiodłam. Proszę o szczere opinie w komentarzu =) /Crazu Mofos xx
- A co myślałaś ? Co dziennie będziesz miała próby o 16. -zaśmiała się rodzicielka.
- Ok. Może chłopacy pojadą ze mną... -powiedziałam
- Oki, no już leć córciu.
- Pa Mamo ! -powiedziałam i wyszłam z domu. Była 14 a ja byłam umówiona o 15 z chłopakami. Nie miałam co robić więc postanowiłam zrobić im niespodziankę. Gdy zaszłam, zadzwoniłam do drzwi. Otworzył Liam.
- Heeej ! -uśmiechnęłam się.
- Hej Sel. Wejdź. -odwzajemnił uśmiech. Weszliśmy do środka. Wszyscy siedzieli na dole i gadali.
- Mam sprawę. -powiedziałam poważnie.
- No to słuchamy. -odezwał się Mulat.
- No więc pojedziecie ze mną o 16 do studia ? Mam próby - uśmiechnęłam się niewinnie.
- Ale jakie próby ? -zapytał Louis.
- No w sumie to jadę tam dzisiaj nagrać remix piosenki a później mam próby.
- Zaraz, zaraz. Piosenkę ?! -odpowiedział Hazza.
- No właśnie rozmawiacie z początkującą piosenkarką -powiedziałam przez śmiech.
- Woow Gratuluję. -przytulił mnie Mulat. Reszta postąpiła tak samo.
- Dziękuję. Mam nadzieję, że pojedziecie ze mną.
- Jeszcze pytasz. To jaką piosenkę remix'ujesz ? -zapytał Liam.
- Na razie DNA Little Mix. Żeby mi ułatwić to zaśpiewam z nimi. Mój menadżer tak zarządził. Więc nie miałam nic do gadania tak za bardzo. -odpowiedziałam wiedziałam, że Zayn pewnie nie pojedzie bo będzie tam jego była. - A, i Zayn nie musisz się przejmować Perrie tam nie będzie. Ja będę śpiewała za nią więc możesz być spokojny. Podobno robiła jakieś awantury i wyleciała z zespołu. -miałam poważną minę.
- Ok. To może zaśpiewała byś nam coś ? -tym razem Zayn mnie objął ramieniem.
- Ok ale co ?
- Może Kiss You ? Zaśpiewamy z tobą. Weźmiesz moją zwrotkę. - Powiedział Harry.
- Heh. Oki. -uśmiechnęłam się niepewnie.
Oh I just wanna take you anywhere that you like
We can go out any day any night
Baby I’ll take you there, take you there
Baby I’ll take you there, yeah
Oh tell me, tell me, tell me how to turn your love on
You can get, get anything that you want
Baby just shout it out, shout it out
Baby just shout it out, yeah
And if you
You want me too
Let’s make a move
Yeah, so tell me girl if every time we
To-o-ouch
You get this kind of ru-u-ush
Baby say yeah, yeah, yeah, yeah
Yeah, yeah, yeah
If you don’t wanna take it slow
And you just wanna take me home
Baby say yeah, yeah, yeah
Yeah, yeah........
- Jesteś niesamowita ! -krzyknęli wszyscy
- Dziękuje, jesteście bardzo mili. -zrobiło mi się bardzo miło.
- No wiesz cała prawda. -wyszczerzył się Zayn. Zadzwonił mi telefon, to był mój menadżer.
- Sorki, to był mój menadżer. Powiedział, że ma dla mnie niespodziankę. Nie mam pojęcia o co chodzi. No nic o 16 się wszystko wyjaśni. Tooo co robimy ?
- Może zagramy w butelkę ? -zaproponował Harry. Widziałam jak się uśmiechnął do Zayn'a a ten odwzajemnił gest.
- Oki. To ja pójdę po butelkę. -odpowiedział Niall. Usiedliśmy w kółku. Siedziałam na przeciwko Mulata. Gdy zakręcił Harry, wypadło na mnie. Uzgodniliśmy, że jak wybierzemy pytanie odpowiadamy szczere.
- Prawda czy Wyzwanie ?
- Prawda.
- Zakochałaś się w Zayn'ie ?
- Tak. -poczułam wzrok wszystkich na sobie, razem z Zayn'em. - No co ? Miało być szczerze... Teraz ja kręcę. -przerwałam niezręczną ciszę. Zakręciłam, wypadło na Zayna.
- Prawda czy Wyzwanie ?
- Prawda.
- Czujesz coś do Pezz ?
- Nie.
- Ok. Teraz ty kręcisz. -odpowiedziałam. Troszkę mi ulżyło. Po kilku rundach znowu wypadło na Mulata, tym razem kręcił Harry. Mulat wybrał wyzwanie.
- Ok. Tooo... Pocałuj Selene. -Zayn spojrzał na mnie tym swoim łobuzerskim uśmieszkiem. Pocałował mnie delikatnie w kąciki ust.
- Ej ! Co to było ?! Miało być czule i NAMIĘTNIE !!! - to ostatnie zdecydowanie powiedział głośniej i wyraźniej na co się zaśmialiśmy. Mulat znowu się do mnie zbliżył. Czułam jego oddech na moim policzku. No i BAM ! Namiętny buziak prosto w usta.
- Dobra dosyć. - powiedział przez śmiech Harry.
- Eeee... musimy się zbierać... jest 15:45 a nie chcę się spóźnić. -byłam zakłopotana. Wstałaś i ubrałaś buty. Reszta uczyniła to samo. Jechaliśmy w ciszy. Gdy zajechaliśmy do studia, poszliśmy do pokoju nagraniowego. Były tam już dziewczyny z Little Mix i menadżer. Jade, Jesy i Leigh-Anne (będę pisała Leigh) przywitały mnie uściskiem i bananem na twarzy. Przywitały się z resztą chłopaków. I podeszły do mnie.
- Hej Sel. Fajnie, że jesteś. -uśmiechnęła się Leigh.
- Mamy dla ciebie niespodziankę. Mamy nadzieję, że ci się spodoba. -zapewniła mnie Jade.
- No więc... -spytałam niepewnie.
- Chciały byśmy, żebyś zastąpiła Perrie w grupie. Ona już nie wróci. -odpowiedziała z bananem na twarzy Jesy.
- No sama nie wiem. -nie wiedziałam co odpowiedzieć.
- No proszę ! Zgódź się ! -krzyknęły dziewczyny błagalnie.
- No.....
__________________________________________________________________________________
__________________________________________________________________________________
Jak wam się podoba ? Mam nadzieję, że nie zawiodłam. Proszę o szczere opinie w komentarzu =) /Crazu Mofos xx
Mrs.Payne imagin z Harrym
Pięknie mój chłopak mnie zostawił w 5 miesiącu ciąży twierdząc że to nie jego i ze on jest gotowy.
Życie jak marzenie zostać porzuconą w połowie ciąży . Miałam ochotę umrzeć ale wspomniałam sobie słowa kolegi. Kiedyś mój kolega Hazza powiedział że mogę na niego liczyć w trudnej sytuacji .
Więc postanowiłam do niego pojechać . Przed jego domem trochę zaczęłam panikować , ale w końcu odważyłam się zapukać . Otworzył mi loczek na całe szczęście .
H: Hejka Ania co cię do mnie sprowadza.
Ja:Cześć Harry - powiedziałam przez łzy.
H: Wejdź nie płacz co się stało ?
Ja: Ojciec dziecka mnie zostawił a ja nie wiem co robić.
H: Jak chcesz możesz pomieszkać u mnie, ale musisz o czymś wiedzieć.
Ja: O czym muszę wiedzieć?
H: Że ja tu mieszkam z swoją dziewczyną.
Ja: Nie pomieszkam u siebie ale mogę tu wpadać w razie czego ?
H; No jasne Aniu kiedy tylko chcesz
Oczami Harrego !!!
Znów pozwoliłem jej odejść jak ja mogłem . Jeszcze te kłamstwo że mam dziewczynę . Ona mnie potrzebuje a jeśli mi i jej nie wyjdzie jednak bezpieczna jest przyjaźń przynajmniej jej nie skrzywdzę.
Gdy tak sobie myślałem wszedł Liam od razu zorientował się że jest ze mną coś nie tak.
L: Ej Hazz coś cię martwi co nie ?
Ja: No bo była dzisiaj Ania a ja ją okłamałem i powiedziałem że mam dziewczynę.
L:No najmądrzej to tyś nie zrobił , ale odkręć to póki możesz .
Ja: Liam ale jak ciężko będzie stary ona jest w ciąży.
L: Przecież my zawsze mamy świetne pomysły. I serio ona jest w ciąży?
Ja:Tak , ale ja idiota nawarzyłem bigosu .
L: To chętnie ten bigos zje Niall i wymyśli plan.
Liam dał mi radę bym powiedział prawdę Ani i wyznał jej miłość i zapewnia mnie że nie dam plamy.
I że nie zniszczę naszej przyjaźń. Niall i Zayn dał mi mocną motywacje a Lou podwiózł mnie do Ani.
Zapukałem do jej drzwi otworzyła mi cała zapłakana
A: Hej Harry twoja dziewczyna nie będzie zła że jesteś tu?
Ja: Nie ja kłamałem ja nie mam dziewczyny.
A:Dlaczego kłamałeś ?
Ja: Bo ja cię kocham i boję się że zniszczę naszą przyjaźń .
A: Nie zniszczysz naszej przyjaźń bo ja też cię kocham .
Ja: To mogę wejść do środka z chłopakami albo jedziesz do nas .
A: Jadę do was tylko pomóż mi wziąć te walizki kotku proszę.
Ja: Dobrze to ja idę po walizki a ty się ubierz.
U mnie długo planowaliśmy jak zabić byłego Ani tak by go to bolało .
3,5 miesiąca później.
O kurde Ania rodzi co ja ma robić szybko wystukałem numer na pogotowie . Pogotowie było 5 minut później. Ja wsiadłem do auta i pojechałem za karetką . W szpitalu poinformowali mnie że mam córkę. Mała Selena była prześliczna . Malutka urodziła się w karetce warzyła 3 kilogramy i mierzyła zaledwie 54cm wzrostu taka kruszynka a tyle szczęścia nam dała. W sali gdzie leżała Ani lekarka przywiozła Selenę i powiedziała mała jest zdrowa i za dwa dni mogą państwo wrócić do domu.
A: Ona jest taka śliczna .
Ja: Podobna do mamusi chodź nie jestem biologicznym ojcem będę kochał jak swoje .
A: Nie wątpię w to bo cię kocham
Po dwóch dniach wróciliśmy do domu mała Sel jest taka cudowna chłopaki pomagają jak umieją a my planujemy ślub i w przyszłości rodzeństwo dla Selenki . Mi i Ani dopiero zaczyna się piękne życie.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję że imagin się spodoba
środa, 29 stycznia 2014
Mrs.Payne odpowiem na kżde pytanie
Więc jeśli chcecie coś o mnie wiedzieć to pytać śmiało Mrs. Payne
Mrs.Payne imagin niespodzianka
Niespodzianka dla Klaudi od Mrs.Payne
Więc tak chodziłam na studia muzyczne . Dzisiaj miałam jechać do babci , kurde a pociąg mi zwiał no pięknie teraz musiałam znaleź tylko osobę u której przenocuje w sobotę no pięknie . Więc postanowiłam przepytać wszystkich czy bym mogła u nich przenocować ale co chwile tylko nie i nie. Jedyna moja nadzieja to pewien przystojny blondyn. Więc podeszłam do niego i się przywitałam.
Ja:Hej jestem Klaudia mam pytanie .
N:Hej jestem Niall jakie to pytanie ?
Ja:Mogę dzisiaj u ciebie przenocować ?
N: Co?
Ja:No mogę
N: Tak czemu nie w ogóle co się stało .?
Ja:Spóźniłam się na pociąg a kluczę od mieszkania mam u babci. A tak z ciekawości mieszkasz sam?
N:Nie chłopaki poszli na pizzę i mnie nie wzięli a kasy nie mam.
Ja: W sumie to mam ochotę na pizzę to zamówię duża do pokoju co ty na to ?
N:Ok mi to pasuje .
Godzinę później kłóciłam się zNiallem o pizzę gdy przerwał na kompletnie pijany mulat.
Z:Ładna on się nie dzieli i tak w ogóle jestem Zayn .
Ja : To ja już wiem a tak w ogóle ma na imię Klaudia.
Z:Ładne imię polskie.
Ja:Bo ja jestem z Polką.
Lou : Pijesz bo ja tak i nazywam się Louis.
Ja: No tak ale dzisiaj chcę się napić z gwinta .
Chłopcy:Łał
A ja wzięłam i zaczęłam pić z gwinta impreza trwała aż do drugiej w nocy. Rano obudziłam się w tulona Nialla a on się mi przyglądał .
Ja : Hej wiem wyglądam strasznie masz wodę?
N: No mam bo wiedziałem że będziesz chciała pić.
Ja: Ciekawe skąd to wiedziałeś?
N:Bo wypiłaś strasznie dużo i było by dziwne gdybyś nie miała kaca.
Ja:Dasz mi tą wodę czy nie?
N: Proszę masz wodę i wiesz ładnie wyglądasz .
Ja: Ta na kacu .
N: Dziwisz się ?
Ja:Nie
Rok później ja i Niall byliśmy parą i nadal robiliśmy studia tylko teraz mieszkałam z chłopakami w jednym pokoju.
Spieprzyłam przepraszam.
Imagin dla Mrs. Payne =) /Crazy Mofos xx
IMAGIN DLA WERONIKI !!! TO DLA CIEBIE =D
Szłaś zapłakana po parku po rozstaniu z chłopakiem. Był zwyczajnym dupkiem. Zerwałaś z nim ponieważ przespał się z twoją najlepszą przyjaciółką. Byłaś załamana. Przyjaźniłyście się od pierwszej klasy podstawówki, dzieliłyście się wszystkim. Nie sądziłaś, że będzie taka podła. Miałaś ochotę skoczyć z mostu. W tym momencie, życie straciło sens. Byłaś z nim 5 lat i po tych pięknie spędzonych latach cię zdradził. Teraz nie miałaś nikogo, rodzice mieszkali w Polsce a w Londynie nikogo więcej nie miałaś oprócz Justina-twojego byłego. Postanowiłaś usiąść na ławce, nie przestawałaś płakać. W pewnym momencie zauważyłaś, że nie jesteś sama. Usiadł koło ciebie chłopak.
-Co się stało ? -spytał niepewnie.
-Nic takiego. -odpowiedziałam łkając.
- Jak nic skoro płaczesz ?
- Chłopak mnie zdradził. -jeszcze bardziej się popłakałam.
- Nie płacz. To był zwyczajny palant skoro zostawił taką ślicznotkę jak ty. -przytulił mnie.
- Wiesz co jest najgorsze ? Że zrobił to z moją najlepszą przyjaciółką. To mnie najbardziej boli. -odwzajemniłam jego uścisk. - A tak w ogóle to my się nie znamy. Więc przepraszam, że ci się zwierzam. -odkleiłam się od niego.
- Jestem Louis. No w końcu ja zaproponowałem, żebyś się zwierzyła no nie ? -lekko się uśmiechnął.
- Ja jestem Weronika. I dziękuję. -pierwszy raz w dniu dzisiejszym moje kąciki ust się uniosły.
- Emmm... Może cię odprowadzę ? -wstał. Niestety musiałam odmówić. Nie miałam dokąd.
- Eee... No więc ja mieszkałam z chłopakiem, i tak jak by nie mam teraz gdzie wracać. -odwróciłam wzrok od niego.
- To chodź do mnie. -pociągnął mnie za rękę.
- Louis, ja nie chcę się narzucać. - powiedziałam.
- Oj no już chodź. Chłopacy chętnie cię poznają.
- Chłopacy ? -zapytałam zdziwiona.
- To ty mnie nie poznałaś ? -zaśmiał się Louis.
- Inaczej bym się nie pytała.
- No ok powiem ale obiecaj mi coś...
- No ok ale co ?
- Nie krzycz ok ?
- Haha już się boję. Mów.
- Jestem Louis'em Tomlinson'em z One Direction. -OMG ! jak ja mogłam go nie poznać ?
- O jezu jak ja ja mogłam Cię nie poznać ?
- Może przez ten kaptur i okulary. -zaśmiał się po czym zdjął okulary.
- Haha. Może. To ty mieszkasz z chłopakami ?
- Tak. Mamy jeden dom. -uśmiechnął się.
- Wiesz, ja nie chce wam się narzucać. Macie swoje życie. Ja sobie czegoś poszukam.
- Nie ma mowy ! Jedziesz ze mną i koniec tematu. -odpowiedział stanowczo.
- OK. Louis ?
- Tak ?
- Dziękuję. -pocałowałam go w policzek.
- Cała przyjemność po mojej stronie. -łobuzersko się uśmiechnął. Idąc do niego przegadaliśmy całą drogę. Poznaliśmy się bliżej. Był bardzo miły i uczuciowy, bardzo mi się spodobał i zaimponował. Jak zaszliśmy do domu a raczej wielkiej willi weszliśmy do środka.
- Już jestem ! -krzyknął Lou. -chodź przedstwię cię innym. Weszliśmy do salonu. Zobaczyłam 4 leżących na kanapie chłopaków.
- Poznajcie Weronikę. Zamieszka u nas. Nie macie nic przeciwko c'nie ?
- Ulala. Witaj piękna Jestem Harry. -zagwizdał i się przywitał całując w policzek chłopak w loczkach.
- Heej... Jestem Weronika. -uśmiechnęłaś się do Harry'ego.
- Cześć, ja jestem Zayn. Ten żarłok to Nall a to Liam Daddy zespołu. -odezwał się Mulat pokazując palcem na innych.
- Hej, miło was poznać. - posłałam im miłe spojrzenie.
- Zaraz, zaraz. Czy ty płakałaś ? -odezwał się jeśli dobrze pamiętam to Liam.
- Można by tak powiedzieć. -mina mi zrzedła.
- Dlaczego ? -zapytał Mulat.
- Eee... tak w skrócie to chłopak mnie zdradził po 5 latach z moją najlepszą przyjaciółką.
- Ale frajer. -odezwał się Harry.
- Niestety. Staram się o tym nie myśleć i się ogarnąć. -lekko się uśmiechnęłam.
- Ok. Nasz Louis umie pocieszać -powiedział przez śmiech Niall, na co Louis rzucił go z całej siły poduszką. Musiało go to zaboleć bo aż pisnął. Na co wszyscy wybuchnęli śmiechem. Okazało się, że będę spała z Lou w jednym łóżku. Nie przeszkadzało mi to zbytnio ponieważ się w nim zakochałam.
~Tydzień później~
- Mała, możemy pogadać ? -zwrócił się
- Jasne.
- Emmm no bo wiesz... ja... ja się w tobie zakochałem. -jąkał się jak nigdy.
- No bo wiesz ja tez się w tobie zakochałam. -uśmiechnęłam się.
- To co... Będziesz moją dziewczyną ?
- Oczywiście, że tak. -pocałowałaś go.
Dwa miesiące później zaszłaś w ciąże. W dniu narodzin dziecka, Lou ci się oświadczył. To był najcudowniejszy dzień w życiu. Po roku wzięliście ślub. Jesteście kochającą się rodziną.
KONIEC !!!
_________________________________________________
__________________________________________________
_________________________________________________
wiem, zawiodłam. PRZEPRASZAM !!! /crazy mofos xx
Szłaś zapłakana po parku po rozstaniu z chłopakiem. Był zwyczajnym dupkiem. Zerwałaś z nim ponieważ przespał się z twoją najlepszą przyjaciółką. Byłaś załamana. Przyjaźniłyście się od pierwszej klasy podstawówki, dzieliłyście się wszystkim. Nie sądziłaś, że będzie taka podła. Miałaś ochotę skoczyć z mostu. W tym momencie, życie straciło sens. Byłaś z nim 5 lat i po tych pięknie spędzonych latach cię zdradził. Teraz nie miałaś nikogo, rodzice mieszkali w Polsce a w Londynie nikogo więcej nie miałaś oprócz Justina-twojego byłego. Postanowiłaś usiąść na ławce, nie przestawałaś płakać. W pewnym momencie zauważyłaś, że nie jesteś sama. Usiadł koło ciebie chłopak.
-Co się stało ? -spytał niepewnie.
-Nic takiego. -odpowiedziałam łkając.
- Jak nic skoro płaczesz ?
- Chłopak mnie zdradził. -jeszcze bardziej się popłakałam.
- Nie płacz. To był zwyczajny palant skoro zostawił taką ślicznotkę jak ty. -przytulił mnie.
- Wiesz co jest najgorsze ? Że zrobił to z moją najlepszą przyjaciółką. To mnie najbardziej boli. -odwzajemniłam jego uścisk. - A tak w ogóle to my się nie znamy. Więc przepraszam, że ci się zwierzam. -odkleiłam się od niego.
- Jestem Louis. No w końcu ja zaproponowałem, żebyś się zwierzyła no nie ? -lekko się uśmiechnął.
- Ja jestem Weronika. I dziękuję. -pierwszy raz w dniu dzisiejszym moje kąciki ust się uniosły.
- Emmm... Może cię odprowadzę ? -wstał. Niestety musiałam odmówić. Nie miałam dokąd.
- Eee... No więc ja mieszkałam z chłopakiem, i tak jak by nie mam teraz gdzie wracać. -odwróciłam wzrok od niego.
- To chodź do mnie. -pociągnął mnie za rękę.
- Louis, ja nie chcę się narzucać. - powiedziałam.
- Oj no już chodź. Chłopacy chętnie cię poznają.
- Chłopacy ? -zapytałam zdziwiona.
- To ty mnie nie poznałaś ? -zaśmiał się Louis.
- Inaczej bym się nie pytała.
- No ok powiem ale obiecaj mi coś...
- No ok ale co ?
- Nie krzycz ok ?
- Haha już się boję. Mów.
- Jestem Louis'em Tomlinson'em z One Direction. -OMG ! jak ja mogłam go nie poznać ?
- O jezu jak ja ja mogłam Cię nie poznać ?
- Może przez ten kaptur i okulary. -zaśmiał się po czym zdjął okulary.
- Haha. Może. To ty mieszkasz z chłopakami ?
- Tak. Mamy jeden dom. -uśmiechnął się.
- Wiesz, ja nie chce wam się narzucać. Macie swoje życie. Ja sobie czegoś poszukam.
- Nie ma mowy ! Jedziesz ze mną i koniec tematu. -odpowiedział stanowczo.
- OK. Louis ?
- Tak ?
- Dziękuję. -pocałowałam go w policzek.
- Cała przyjemność po mojej stronie. -łobuzersko się uśmiechnął. Idąc do niego przegadaliśmy całą drogę. Poznaliśmy się bliżej. Był bardzo miły i uczuciowy, bardzo mi się spodobał i zaimponował. Jak zaszliśmy do domu a raczej wielkiej willi weszliśmy do środka.
- Już jestem ! -krzyknął Lou. -chodź przedstwię cię innym. Weszliśmy do salonu. Zobaczyłam 4 leżących na kanapie chłopaków.
- Poznajcie Weronikę. Zamieszka u nas. Nie macie nic przeciwko c'nie ?
- Ulala. Witaj piękna Jestem Harry. -zagwizdał i się przywitał całując w policzek chłopak w loczkach.
- Heej... Jestem Weronika. -uśmiechnęłaś się do Harry'ego.
- Cześć, ja jestem Zayn. Ten żarłok to Nall a to Liam Daddy zespołu. -odezwał się Mulat pokazując palcem na innych.
- Hej, miło was poznać. - posłałam im miłe spojrzenie.
- Zaraz, zaraz. Czy ty płakałaś ? -odezwał się jeśli dobrze pamiętam to Liam.
- Można by tak powiedzieć. -mina mi zrzedła.
- Dlaczego ? -zapytał Mulat.
- Eee... tak w skrócie to chłopak mnie zdradził po 5 latach z moją najlepszą przyjaciółką.
- Ale frajer. -odezwał się Harry.
- Niestety. Staram się o tym nie myśleć i się ogarnąć. -lekko się uśmiechnęłam.
- Ok. Nasz Louis umie pocieszać -powiedział przez śmiech Niall, na co Louis rzucił go z całej siły poduszką. Musiało go to zaboleć bo aż pisnął. Na co wszyscy wybuchnęli śmiechem. Okazało się, że będę spała z Lou w jednym łóżku. Nie przeszkadzało mi to zbytnio ponieważ się w nim zakochałam.
~Tydzień później~
- Mała, możemy pogadać ? -zwrócił się
- Jasne.
- Emmm no bo wiesz... ja... ja się w tobie zakochałem. -jąkał się jak nigdy.
- No bo wiesz ja tez się w tobie zakochałam. -uśmiechnęłam się.
- To co... Będziesz moją dziewczyną ?
- Oczywiście, że tak. -pocałowałaś go.
Dwa miesiące później zaszłaś w ciąże. W dniu narodzin dziecka, Lou ci się oświadczył. To był najcudowniejszy dzień w życiu. Po roku wzięliście ślub. Jesteście kochającą się rodziną.
KONIEC !!!
_________________________________________________
__________________________________________________
_________________________________________________
wiem, zawiodłam. PRZEPRASZAM !!! /crazy mofos xx
Mrs.Payne iamgif z 1D
Niall gdy zobaczył Zayna w tej odsłonie

Liam :
Lou i Harry gdy to zobaczyli
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Popsułam przepraszam
Liam :
Lou i Harry gdy to zobaczyli
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Popsułam przepraszam
Mrs.Payne rozdam imagify
Hejka rozdam imagify wszystkim co będą chcieli . Więc tak piszcie w komentarzach z kim chcecie i jak on ma wyglądać .
wtorek, 28 stycznia 2014
Imagin z Niall'em dla Klaudii Polak /Crazy Mofos
Jesteś zwykłą 18-latką mieszkającą w Londynie. Moimi przyjaciółmi są chłopacy z One Direction, a przyjaciółkami są Dan, El i Pezz. Jesteśmy bardzo zżyci, traktujemy się jak rodzina. Od niedawna podkochuję się w Niall'u. O moich uczuciach do Niall'a wie Liam i Dan. Uważają, że mam mu powiedzieć co czuję. Lecz ja nie jestem taka pewna czy powinnam. Nie chcę psuć naszej przyjaźni. Nie wiem jak by zareagował. Może on tez odwzajemnia moje uczucia a może nie. Mieszkamy pod jednym dachem, nie łatwo jest udawać przed nim takie coś. Jak przyprowadza dziewczyny co się rzadko zdarza ale boli mnie to. Zachowuję się jak bym była niedostępna i smutna Liam to zauważa i zabiera mnie z salonu i zaprowadza do pokoju albo idziemy na spacer a ja mu się wypłakuję w ramię. Dzisiaj była impreza z okazji zaręczyn Pezz i Mulata. Byłam ubrana w Tą sukienkę. Było super. Dzień po imprezie obudziłam się w łóżku Niall'a. Byłam troszkę zaniepokojona ponieważ nie pamiętam co się działo.
- Niall ? -wybełkotałam niepewnie. Nie dostałam odpowiedzi...- Niall, obudź się ! -krzyknęłam.
- No już, już. Co jest ?! -odpowiedział jak gdyby nigdy nic.
- Jak co jest ! Niall ! Co ja robię w twoim łóżku !? - co najgorsze byłam bez ubrań. Niall tylko się cwaniacko uśmiechnął. Już wiedziałam co wydarzyło się w nocy.
- Ale, że my.... ? - popłynęła mi łza po policzku.
- Ej mała, nie płacz. Chyba nie żałujesz co nie ? Przecież ty mnie kochasz, a ja...
- Skąd wiesz, że cię kocham ? -przerwałam mu.
- Ach, bo ty nie pamiętasz... Powiedziałaś mi to. Byłaś już troszkę pijana i plotłaś wszystko co ci leżało na sercu. -mówiąc to miał banana na buzi.
- O cholera. Coś jeszcze powiedziałam ?
- Emmm... Nie-e. -jego wyraz twarzy był bezcenny. Kocham te jego dołeczki i niebieskie tęczówki.
- Ok. Przepraszam... -zrobiło mi się głupio, nie wiedziałam co wczoraj mówiłam.
- Ej Klaudia wszystko w porządku. Bo wiesz ja chyba też cię no wiesz kocham. -powiedział gładząc moje plecy.
- Serio ? -spojrzałam na niego swoimi zapłakanymi oczami.
- Jasne. Myślisz, że jak by było inaczej to bym zrobił to co zrobiłem w nocy ? -nie wiem jak to robił ale ulżyło mi. Uśmiechnęłam się do niego. - No i właśnie na ten uśmiech czekałem skarbie. -zaraz, zaraz czy on mnie nazwał swoim skarbem ? No nie no lepiej być nie mogło...
- Czyli, co będzie z nami ?
- No więc mam nadzieję, że się zgodzisz być moją dziewczyną. -pocałował mnie namiętnie. Odwzajemniłam pocałunek. - Hmmm... To chyba znaczyło, że się zgadzasz prawda ? -awww...Kocham jak się uśmiecha, kocham jego oczy, kocham go całego.
- Mhm...-mruknęłam i pogłębiłam pocałunek. Skończyło się tak jak w nocy... możecie sie domyślić. Po dwu godzinnej "zabawie" postanowiliśmy się ogarnąć i ubrać. Poszłam do łazienki się umyć. W pewnym momencie do niej wszedł Horanek.
- Mmm... -uśmiechnął się łobuzersko na mój widok. po czym dodał- Cieszę się, że cię mam. Kocham cię Klaudia. -objął mnie od tyłu i przytulił.
- Ja ciebie bardziej Niall. -pocałowałaś go w policzek. -Wyjdź muszę się ubrać.
- Haha nie ma mowy. Pomogę ci.
- Niall, wyjdź ! -troszeczkę się uniosłam.
- "Niall, wyjdź !" -naśladował mnie.
- Kotku proszę wyjdź. -zrobiłam minę kotka ze Shreka - Wynagrodzę ci to. -pocałowałaś go czule i namiętnie.
- Och, no dobrze. -spuścił głowę.
- Nie gniewaj się.
- Za bardzo cię kocham. -Jest taki słodki.
- Awww... Kotek -tym razem on mnie pocałował. Gdy w końcu wyszedł postanowiłaś się ubrać w To (bez okularów). Wyszłaś z łazienki, Niall już był ubrany.
- Nie możesz tak się pokazać. -że co ? no to teraz mnie zdziwił.
- A mogę wiedzieć dlaczego !?
- Wyglądasz zbyt seksownie. - uśmiechnął się łobuzersko. Ja podeszłam do niego i wyszeptałam.
- Nie martw się. Jestem tylko twoja. A teraz chodź na dół. - chwycił mnie za rękę i wyszliśmy. Wszyscy już nie spali.
- O widzę gołąbeczki się obudziły. Jak się spało ? -uśmiechnął się Liam.
- A dobrze. Nie narzekam. -odwzajemniałam uśmiech.
- Śniadanie ! -usłyszałam głos Loczka z kuchni. wykorzystałam to, że stał tyłem i podbiegłam po cichu do niego i objęłam od tyłu. Chłopak się wystraszył.
- Jezu Klaudia ! Nie strasz mnie ! -krzyknął na co wybuchłam niepohamowanym śmiechem. -Teraz pożałujesz ! Masz 3 sekundy na ucieczkę ! -krzyknął a ja pobiegłam do Nialla. Schowałam się za nim. Hazza podbiegł i chwycił mnie od tyłu. Przeżócił na plecy i rzucił na łózko po czym zaczął łaskotać.
- Hahahaha ! Ni-Niall !!! Po-Pomóż !!! -śmiałam się jak opętana. Na co Niall się rzucił na loczka więc obydwoje leżeli na mnie. -Chłopaki nie mogę oddychać. Ile wy ważycie !? -wybuchłam ze śmiechu. Harry tylko mi dał buziaka w policzek i zszedł ze mnie.
- Hazza tylko ja mogę całować moją dziewczynę, więc sobie nie pozwalaj za dużo. -poważnienie mu nie wychodziło bo po chwili śmiał się.
- Dobra, dobra Horanku nie gorączkuj się. -walnął go w ramie Hazz.
- Kotek, zrób mi herbatkę. -poprosiłam Nillerka.
- Ok. Owocową czy zwykłą ?
- Owocową poproszę. -uśmiechnęłam się i pocałowałam mojego chłopaka.
- Więc jesteś z Niallem -uśmiechnęła się Dan.
- Tak. W końcu. -to ostatnie powiedziałam ciszej ale tak żeby usłyszała.
Minął tydzień odkąd spotykam się z Niallem. Mieszkamy z chłopakami i dziewczynami w jednym domu. Jak wstaliśmy, ubraliśmy się i ogarnęliśmy poszliśmy na śniadanie.
Po śniadaniu zrobiło mi się nie dobrze. Szybko pobiegłam do łazienki. Pobiegła za mną Dan. Ostatnio wymiotowałam i źle się czułam.
- Klaudia co jest ? -spytała zaniepokojona Dan.
- Nie wiem.
- Ja już chyba wiem. -podeszła do szafki i wyjęła test ciążowy. -Zrób test.
- Ok. Pilnuj żeby nikt nie wszedł. - po zrobieniu testu, sprawdziłam wynik. Wyszedł pozytywny. - Dan ! -krzyknęłam.
- I co ? -zapytała.
- Pozytywny. Jestem w ciąży ! -powiedziałam. Cieszyłam się ja głupia.
- Aaaa ! No to nie jestem sama. - uśmiechnęła się.
- Awww... Gratuluję Dan. -przytuliłyśmy się. Postanowiłyśmy to powiedzieć razem. Teraz.
- Emmm... Słuchajcie, ja i Klaudia musimy wam coś powiedzieć. -zaczęła Danielle.
- No więc. Jesteśmy w ciąży. - uśmiechnęłam się. Niall i Liam od razu do nas podbiegli i przytulili. Reszta pogratulowała.
Po 9 miesiącach urodziła nam się mała Selena a Dan i Liam'owi Leon. W dniu narodzin Seleny, Niall mi się oświadczył. Za dwa miesiące bierzemy ślub. Jesteśmy szczęśliwą rodziną. A Pezz i El spodziewają się dzieciątka. Louis oświadczył się El i niedługo biorą ślub. Wszyscy Żyją Długo i Szczęśliwie.
KONIEC !
____________________________________
____________________________________
____________________________________
O jezu PRZEPRASZAM !!!! Zawiodłam cię za co bardzo przepraszam !!!
/Crazy Mofos xx
- Niall ? -wybełkotałam niepewnie. Nie dostałam odpowiedzi...- Niall, obudź się ! -krzyknęłam.
- No już, już. Co jest ?! -odpowiedział jak gdyby nigdy nic.
- Jak co jest ! Niall ! Co ja robię w twoim łóżku !? - co najgorsze byłam bez ubrań. Niall tylko się cwaniacko uśmiechnął. Już wiedziałam co wydarzyło się w nocy.
- Ale, że my.... ? - popłynęła mi łza po policzku.
- Ej mała, nie płacz. Chyba nie żałujesz co nie ? Przecież ty mnie kochasz, a ja...
- Skąd wiesz, że cię kocham ? -przerwałam mu.
- Ach, bo ty nie pamiętasz... Powiedziałaś mi to. Byłaś już troszkę pijana i plotłaś wszystko co ci leżało na sercu. -mówiąc to miał banana na buzi.
- O cholera. Coś jeszcze powiedziałam ?
- Emmm... Nie-e. -jego wyraz twarzy był bezcenny. Kocham te jego dołeczki i niebieskie tęczówki.
- Ok. Przepraszam... -zrobiło mi się głupio, nie wiedziałam co wczoraj mówiłam.
- Ej Klaudia wszystko w porządku. Bo wiesz ja chyba też cię no wiesz kocham. -powiedział gładząc moje plecy.
- Serio ? -spojrzałam na niego swoimi zapłakanymi oczami.
- Jasne. Myślisz, że jak by było inaczej to bym zrobił to co zrobiłem w nocy ? -nie wiem jak to robił ale ulżyło mi. Uśmiechnęłam się do niego. - No i właśnie na ten uśmiech czekałem skarbie. -zaraz, zaraz czy on mnie nazwał swoim skarbem ? No nie no lepiej być nie mogło...
- Czyli, co będzie z nami ?
- No więc mam nadzieję, że się zgodzisz być moją dziewczyną. -pocałował mnie namiętnie. Odwzajemniłam pocałunek. - Hmmm... To chyba znaczyło, że się zgadzasz prawda ? -awww...Kocham jak się uśmiecha, kocham jego oczy, kocham go całego.
- Mhm...-mruknęłam i pogłębiłam pocałunek. Skończyło się tak jak w nocy... możecie sie domyślić. Po dwu godzinnej "zabawie" postanowiliśmy się ogarnąć i ubrać. Poszłam do łazienki się umyć. W pewnym momencie do niej wszedł Horanek.
- Mmm... -uśmiechnął się łobuzersko na mój widok. po czym dodał- Cieszę się, że cię mam. Kocham cię Klaudia. -objął mnie od tyłu i przytulił.
- Ja ciebie bardziej Niall. -pocałowałaś go w policzek. -Wyjdź muszę się ubrać.
- Haha nie ma mowy. Pomogę ci.
- Niall, wyjdź ! -troszeczkę się uniosłam.
- "Niall, wyjdź !" -naśladował mnie.
- Kotku proszę wyjdź. -zrobiłam minę kotka ze Shreka - Wynagrodzę ci to. -pocałowałaś go czule i namiętnie.
- Och, no dobrze. -spuścił głowę.
- Nie gniewaj się.
- Za bardzo cię kocham. -Jest taki słodki.
- Awww... Kotek -tym razem on mnie pocałował. Gdy w końcu wyszedł postanowiłaś się ubrać w To (bez okularów). Wyszłaś z łazienki, Niall już był ubrany.
- Nie możesz tak się pokazać. -że co ? no to teraz mnie zdziwił.
- A mogę wiedzieć dlaczego !?
- Wyglądasz zbyt seksownie. - uśmiechnął się łobuzersko. Ja podeszłam do niego i wyszeptałam.
- Nie martw się. Jestem tylko twoja. A teraz chodź na dół. - chwycił mnie za rękę i wyszliśmy. Wszyscy już nie spali.
- O widzę gołąbeczki się obudziły. Jak się spało ? -uśmiechnął się Liam.
- A dobrze. Nie narzekam. -odwzajemniałam uśmiech.
- Śniadanie ! -usłyszałam głos Loczka z kuchni. wykorzystałam to, że stał tyłem i podbiegłam po cichu do niego i objęłam od tyłu. Chłopak się wystraszył.
- Jezu Klaudia ! Nie strasz mnie ! -krzyknął na co wybuchłam niepohamowanym śmiechem. -Teraz pożałujesz ! Masz 3 sekundy na ucieczkę ! -krzyknął a ja pobiegłam do Nialla. Schowałam się za nim. Hazza podbiegł i chwycił mnie od tyłu. Przeżócił na plecy i rzucił na łózko po czym zaczął łaskotać.
- Hahahaha ! Ni-Niall !!! Po-Pomóż !!! -śmiałam się jak opętana. Na co Niall się rzucił na loczka więc obydwoje leżeli na mnie. -Chłopaki nie mogę oddychać. Ile wy ważycie !? -wybuchłam ze śmiechu. Harry tylko mi dał buziaka w policzek i zszedł ze mnie.
- Hazza tylko ja mogę całować moją dziewczynę, więc sobie nie pozwalaj za dużo. -poważnienie mu nie wychodziło bo po chwili śmiał się.
- Dobra, dobra Horanku nie gorączkuj się. -walnął go w ramie Hazz.
- Kotek, zrób mi herbatkę. -poprosiłam Nillerka.
- Ok. Owocową czy zwykłą ?
- Owocową poproszę. -uśmiechnęłam się i pocałowałam mojego chłopaka.
- Więc jesteś z Niallem -uśmiechnęła się Dan.
- Tak. W końcu. -to ostatnie powiedziałam ciszej ale tak żeby usłyszała.
Minął tydzień odkąd spotykam się z Niallem. Mieszkamy z chłopakami i dziewczynami w jednym domu. Jak wstaliśmy, ubraliśmy się i ogarnęliśmy poszliśmy na śniadanie.
Po śniadaniu zrobiło mi się nie dobrze. Szybko pobiegłam do łazienki. Pobiegła za mną Dan. Ostatnio wymiotowałam i źle się czułam.
- Klaudia co jest ? -spytała zaniepokojona Dan.
- Nie wiem.
- Ja już chyba wiem. -podeszła do szafki i wyjęła test ciążowy. -Zrób test.
- Ok. Pilnuj żeby nikt nie wszedł. - po zrobieniu testu, sprawdziłam wynik. Wyszedł pozytywny. - Dan ! -krzyknęłam.
- I co ? -zapytała.
- Pozytywny. Jestem w ciąży ! -powiedziałam. Cieszyłam się ja głupia.
- Aaaa ! No to nie jestem sama. - uśmiechnęła się.
- Awww... Gratuluję Dan. -przytuliłyśmy się. Postanowiłyśmy to powiedzieć razem. Teraz.
- Emmm... Słuchajcie, ja i Klaudia musimy wam coś powiedzieć. -zaczęła Danielle.
- No więc. Jesteśmy w ciąży. - uśmiechnęłam się. Niall i Liam od razu do nas podbiegli i przytulili. Reszta pogratulowała.
Po 9 miesiącach urodziła nam się mała Selena a Dan i Liam'owi Leon. W dniu narodzin Seleny, Niall mi się oświadczył. Za dwa miesiące bierzemy ślub. Jesteśmy szczęśliwą rodziną. A Pezz i El spodziewają się dzieciątka. Louis oświadczył się El i niedługo biorą ślub. Wszyscy Żyją Długo i Szczęśliwie.
KONIEC !
____________________________________
____________________________________
____________________________________
O jezu PRZEPRASZAM !!!! Zawiodłam cię za co bardzo przepraszam !!!
/Crazy Mofos xx
Mrs.Payne .
Ja i założycielka blogu nie wiemy czemu nie komentujecie proszę was zacznijcie komentować .
Jeden komentarz pod postem na 30 czy 50 wyświetleń to mało !!
Proszę komentujcie Dziękuje z góry
Jeden komentarz pod postem na 30 czy 50 wyświetleń to mało !!
Proszę komentujcie Dziękuje z góry
Propozycje xD /Crazy Mofos xx
Mam dla was propozycje =D
Więc tak... Część 4 o Selenie pojawi się może dzisiaj a jak nie to jutro, a teraz rozdam 5 Imaginów na zamówienie =D czyli, że piszecie z kim chcecie tego imagina i czy smutny czy z happy end'em oki ? Czekam na wasze propozycje =D
Mam nadzieję, że będziecie komentować nasze Imaginy bo mamy ok. 2123 czytelników a tylko jedna osoba komentuje. I tak mi się zdaje, że jak skończę Imaginy o Selenie to zamknę bloga bo to bez sensu =( Niestety =/
Pozdrawiam Anka xD / Crazy Mofos xx
Więc tak... Część 4 o Selenie pojawi się może dzisiaj a jak nie to jutro, a teraz rozdam 5 Imaginów na zamówienie =D czyli, że piszecie z kim chcecie tego imagina i czy smutny czy z happy end'em oki ? Czekam na wasze propozycje =D
Mam nadzieję, że będziecie komentować nasze Imaginy bo mamy ok. 2123 czytelników a tylko jedna osoba komentuje. I tak mi się zdaje, że jak skończę Imaginy o Selenie to zamknę bloga bo to bez sensu =( Niestety =/
Pozdrawiam Anka xD / Crazy Mofos xx
Mrs.Payne imagin z Liamem
Imagin z Liame dla założycielki bloga Aniu to dla ciebie !!! Mrs.Payne
Ja z Liamem jesteśmy cudowną parą. Wręcz idealnym przykładem dla nich par . Wiem ze niedługo będziemy rodziną tak jestem w ciąży . Szukam odpowiedniego momentu by powiedzieć Payne'owi że jestem w ciąży . Liam od tygodnia jest jakiś dziwny, ale czemu tego się nie spodziewałam . Więc tak ostatnio posłuchałam rozmowę Louisa z Liamem. A brzmiała nie więcej tak:
Lou:Stary nie możesz jej tego zrobić .
L: Myśl że nie wiem.
Lou: To co chcesz zrobić.
L: Muszę skończyć się bać i wybrać.
Lou: Ale wolisz Anne czy Dan ?
L: Szczerze to jest trudny wybór.
Ja z nie do wierzeniem spojrzałam w stronę pokoju . W biegłam do tego pokoju i powiedziałam
Ja: Liam ułatwię ci wybór .
L: Co? Ty wszystko słyszałaś .?
Ja: No raczej jeśli nie u misz wybrać ja odchodzę .
L: Nie ja chcę być z tobą.
Ja: Sorki ale ja nie chcę być z tobą .
L: Proszę cię nie odchodź.
Ja: Dlaczego niby mam żyć z facetem któremu nie będę umiała zaufać.
L:A będziemy przyjaciółmi ?
Ja: Nie chcę o tobie zapomnieć zrozum zapomnieć .
Li. Powiedział przez łzy że rozumie ja się poryczałam i wyszłam no pięknie Liam biegł za mną ale mnie nie dogonił. Po myślałam co ja zrobię z dzieckiem . Urodzę muszę je urodzić ale nie wiem czy chce tego dziecka .
6 miesięcy później.
Jestem w 8 miesiącu ciąży ostro po mnie to już widać . Idę dziś do lekarza . Nie wiem czy w moim brzuchu mieszka dziewczynka czy chłopiec bo nie chcę tego wiedzieć. No pięknie spotkałam całe 1D na swej drodze prócz Liam. Zayn od razu podbiegł do mnie się przywitać z zapytaniem .
Zayn : Jesteś w ciązy?
Ja : Nie przytyłam 15 kilo na 9 miesięcy .
N: który miesiąc ?
Ja:Ósmy
Lou : To jest dziecko Liama co .
Ja: Tak i co z tego on pewnie nie chcę tego dziecka.
Harry: Powiedź mu o tym dziecku on jest załamany .
Ja : Wiesz gdzie to mam nie obchodzi mnie to ja to mam w dupie /
Gdy wróciłam od lekarza przed domem stał Liam no pięknie pomyślałam gorzej być nie mogło.
Ja: Liam czego tu chcesz ?
L: Chce porozmawiać .
Ja: O czym o zdradzie z Dan czy o dziecku .
L: O nas o dziecku i o tym co ci zrobiłem.
Ja: Masz trzy minuty .
L: Tylko raz spałem z Dan nie wiem czemu . Kocham ciebie i dziecko . Nie potrafię bez was żyć .
Ja: Aha to tyle nie masz mi nic więcej do powiedzenia .
L: Nie chcę cię jeszcze Aniu bardzo przeprosić . Jestem debilem że nie zrobiłem tego wcześniej .
Ja: Próbuj dalej na razie nie wybaczę ci.
L: Będę próbował dalej . Bo mi na was zależy Aniu .
Gdy poszedł myślałam na tym co powiedział tak bardzo chciałam mu przebaczyć ale nie umiałam tego zrobić . Mam nadzieję że jutro przyjdzie .
Liam przyszedł tak jak myślałam rozmawialiśmy długo rozmowa brzmiała niej więcej tak.
L: Chciałaś to przyszedłem przepraszam.
Ja: Wybaczam ci . Po czym się pocałowaliśmy.
Ja i Liam od tamtej pory jesteśmy razem . Mamy synka Damiana . Mieszkamy z całym 1D : Harry jest świetnym kucharzem , Lou świetną opiekunką , Niall świetnym doradcą , Zayn świetnym doradcą stylu . A Liam jest świetnym ojcem a ja mamą na pełny etap bo 3 miesięczny Damian daje w kość.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sorki zepsółam nie chiałam ale zresztą tak jak wszystkie imaginy.
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Mrs Payne imagif z całym 1D
Reporterka TV!!!!
Lou ma poważny problem z panowania nad swą pupą.

Lou: Chyba żartujesz jedyne nad czy mam problem to

Reporterka : Pomówmy o Niallu bo on ma problem z tym.

Niall: Ha ha ha nie prawda jem tyle co normalny człowiek

Reporterka :Harry jest zbyt

Harry : Zgadzam się w stu procentach

Reporterka : Liam ma poważną fobię przed ?

Liam: Bo łyżki są przerażające

Reporterka : Zayn Malik często powtarza hasło

Zayn: Racja Vas Happenin

Reporterka : Ten wywiad jest tylko dla polek co im powiecie?
Zayn i Lou:

Reporterka : A wy ?
L , N , H: Polski jest za trudnyi nie wiemy

Sorry brak weny twórczej i robiłam go o 3 w nocy XD
Lou ma poważny problem z panowania nad swą pupą.
Lou: Chyba żartujesz jedyne nad czy mam problem to
Reporterka : Pomówmy o Niallu bo on ma problem z tym.
Niall: Ha ha ha nie prawda jem tyle co normalny człowiek
Reporterka :Harry jest zbyt
Harry : Zgadzam się w stu procentach
Reporterka : Liam ma poważną fobię przed ?
Liam: Bo łyżki są przerażające
Reporterka : Zayn Malik często powtarza hasło
Zayn: Racja Vas Happenin
Reporterka : Ten wywiad jest tylko dla polek co im powiecie?
Zayn i Lou:
Reporterka : A wy ?
L , N , H: Polski jest za trudnyi nie wiemy
Sorry brak weny twórczej i robiłam go o 3 w nocy XD
Krótki Imagin z Zayn'em =D /Crazy Mofos xx
Jestem bardzo dobrą przyjaciółką chłopaków z One Direction. Traktujemy siebie jak rodzinę. Tydzień temu był dla mnie najgorszym a za razem najlepszym dniem w życiu. Dowiedziałam się, że Niall Horan jest moim bratem. Rodzice ukrywali to przed nami, nigdy im nie wybaczę tego, że mnie oszukiwali przez 18 lat. Pokłóciłam się z nimi i wyjechałam do Londynu. Zatrzymałam się w domu chłopców. Przyjęli mnie ciepło. Ja z Niall'em wszystko sobie wyjaśniłam i kochamy się jak na rodzeństwo przystało. Mijały miesiące a ja z chłopakami dogaduję się jeszcze lepiej. Zwłaszcza z Zayn'em. Traktuje mnie jak najlepszą przyjaciółkę mówi mi wszystko. Tak samo ja go traktuję, ale ja czuję do niego coś więcej niż przyjaźń. Boję się mu to powiedzieć ponieważ on jest z Perrie Edwards z słynnego zespołu Little Mix. O mojej miłości do Zayn'a wie tylko Liam, Daddy zespołu traktuje mnie jak siostrę. Z resztą ja go też, mogę mu się zwierzać wiedząc, że nikomu nie powie. Moje najlepsze przyjaciółki to Danielle Peazer - dziewczyna Daddy'ego i Eleanor Calder - dziewczyna marcheweczki (Louisa). Mogę im mówić wszystko. Wiedzą o Zayn'ie, o mojej rodzinie i o wielu innych rzeczach. Podpowiadają mi co mam robić, co uważają za stosowne. Mówią, że mam powiedzieć Mulatowi co do niego czuję, ale ja nie chce psuć jego związki z Pezz. Lecz jednego dnia wszystko się zmieniło. Przespałam się z Mulatem. Byłam pijana jak i on. Najgorsza wpadka bez zabezpieczenia. Po prostu cudownie. Przez kilka dni wymiotowałam, i mnie mdliło. Dziewczyny zaproponowały, żebym kupiła test ciążowy, też tak zrobiłam. Niestety wyszedł pozytywny wynik.
-... byliście pijani nie panowaliście nad tym, przespaliście się. A ty Zayn zdradziłeś Pezz...-tłumaczył Liam. Ja miałam łzy w oczach i wybiegłam szybko do swojego pokoju. Chwilę po moim wybiegu usłyszałam pukanie do drzwi. Był to Liam.
- Mała, nie płacz...-uspokajał mnie.
- Liam, ja to zrobiłam. Z nim. Gorzej być nie mogło. -popłakałam się.
- Ciii... Już nie płacz skarbie -uśmiechnął się Daddy.
- Ale Liam...ja....ja jestem w ciąży...-jeszcze bardziej płakałam. To powinnam nazwać rykiem. Nie chciałam psuć związku Zayn'a z Pezz. Bardzo mnie to bolało więc postanowiłam mu nic nie mówić.
- Ale jak to !? [T.I] nie martw się ja, Dan i El pomożemy ci. Zayn na pewno też ci pomoże.
- Dziękuję. Ale on nie będzie wiedział o istnieniu tego dziecka Liam. Ja mu nie powiem -odwróciłam się do niego tyłem.
- [T.I] musisz mu powiedzieć. I tak się o tym dowie.
- Ale nie ode mnie Liam. Ja mu nie powiem.
- Ok. Jak chcesz. Chodź na dół. -pociągnął mnie za nadgarstek.
- Liam ? Mogła bym się do ciebie i Dan przeprowadzić ? No wiesz nie chce żeby zobaczył brzuch. - spytałam nie pewnie.
- Jasne. Kiedy chcesz się przeprowadzić ?
- No a kiedy mogę ?
- Dzisiaj ? -uśmiechnął się
- Oki. Dziękuję Li. -dałam mu buziaka w policzek...Gdy zeszliśmy na dół, poprosiłam mojego brata na słówko. Powiedziałam mu wszystko. Jak poprosiłam o dyskrecję uszanował to. Można było zauważyć, że był wściekły i z chęcią by przywalił Mulatowi.
- Kochani ja się dzisiaj wyprowadzam, dziękuję za miłe chwile. Na prawdę kocham was jak braci ale muszę sobie wszystko przemyśleć i poukładać parę spraw. Może się zobaczymy za 9 lub 10 miesięcy wtedy wam coś pokażę. -powiedziałam 10 ponieważ by coś podejrzewali, gdy to powiedziałam łza spłynęła mi po policzku. Harry do mnie podszedł i wyszeptał do ucha...
- Co jest ?
- Zatrzymasz to dla siebie ?
- Oczywiście dla ciebie wszystko
- Jestem w ciąży z Zayn'em.
- Ok. Masz zamiar mu powiedzieć ?
- Nie.
- Ok. Pomogę ci [T.I] nie będziesz sama.
- Dziękuję. -pocałowałam go w policzek. Ja i Liam pojechaliśmy do jego i Dan domu.
~9 miesięcy później~
Zayn jeszcze nie wie o dziecku. Ja z chłopakami ukrywamy to przed nim. Dzisiaj jest ten najcudowniejszy dzień. Dzień porodu małej Martiny. Była godzina 15 był u mnie Harry. Dostawałam skurczy.
- Ha-Harry...To-To już ! -chwyciłam się
- Co !? O cholera ! Jedziemy do szpitala ! Szykuj się ! -wsiadłam do samochodu Loczka i jechaliśmy. Na miejscu od razu pojechałam na porodówkę. Wszyscy odrócz Zayn'a ponieważ jeszcze nie wiedział, przyjechali do nas. Ja z małą Tini (skrót od Martiny) leżałyśmy na łóżku. Wszyscy się cieszyli i gratulowali. Po tygodniu wyszłam ze szpitala. Postanowiłam pójść na spacer z Tini. Gdy byłyśmy w parku pech chciał, że spotkałam Zayn'a. Był z Perrie, szli za rączkę. Ona musiała iść i sobie poszła. Ja szłam z wózkiem przed siebie. Uśmiechałam się do małej a ona do mnie.
- [T.I] ? [T.I] to ty ?
- Tak to ja. -ominęłam go.
- Ej ! Stój !
- Czego chcesz !?
- To moje dziecko prawda ?
- Tak. -odpowiedziałam odchodząc. -Ale zapomnij- dodałam.
- Kocham cię ! -krzyknął. -Kocham WAS -dodał podchodząc do mnie.
- Zayn. Jesteś z Perrie. Nie chce psuć waszego związku. Pasujecie do siebie.
- Ale my już nie jesteśmy razem. Zerwałem z nią przed chwilą, Bo uświadomiłem sobie, że tylko ciebie kocham.
- Ja ciebie też kocham. -pocałował mnie.
- To jak ma na imię ta piękność ? -wskazał na Tini
- Martina. Ale w skrócie Tini. -uśmiechnęłam się. -Jest podobna do ciebie.
- Ładne imię. Moja córeczka. -poleciła mu łezka ze szczęścia. -Chce założyć z tobą rodzinę. W sumie już ją mam ale, dobra prosto z mostu. Zechciała byś mnie uczynić najszczęśliwszym chłopakiem na świecie i zostać Panią Malik ? -po tych słowach uklęknął i wyjął czerwone pudełeczko w kształcie serduszka a w środku srebrny pierścionek z diamentem.
- Oczywiście że TAK ! -popłakałam się ze szczęścia. Mała Tini uśmiechała się od ucha do ucha.
No więc jesteśmy szczęśliwą parą i za dwa miesiące bierzemy ślub. Wszyscy się ucieszyli z faktu, że jesteśmy razem. Jesteśmy kochającą się rodziną.
KONIEC !!!
_______________________________________________________
_______________________________________________________
_______________________________________________________
Wiem spieprzyłam go za co bardzo przepraszam.
2 komy = 4 część Seleny. ;) /Crazy Mofos xx
-... byliście pijani nie panowaliście nad tym, przespaliście się. A ty Zayn zdradziłeś Pezz...-tłumaczył Liam. Ja miałam łzy w oczach i wybiegłam szybko do swojego pokoju. Chwilę po moim wybiegu usłyszałam pukanie do drzwi. Był to Liam.
- Mała, nie płacz...-uspokajał mnie.
- Liam, ja to zrobiłam. Z nim. Gorzej być nie mogło. -popłakałam się.
- Ciii... Już nie płacz skarbie -uśmiechnął się Daddy.
- Ale Liam...ja....ja jestem w ciąży...-jeszcze bardziej płakałam. To powinnam nazwać rykiem. Nie chciałam psuć związku Zayn'a z Pezz. Bardzo mnie to bolało więc postanowiłam mu nic nie mówić.
- Ale jak to !? [T.I] nie martw się ja, Dan i El pomożemy ci. Zayn na pewno też ci pomoże.
- Dziękuję. Ale on nie będzie wiedział o istnieniu tego dziecka Liam. Ja mu nie powiem -odwróciłam się do niego tyłem.
- [T.I] musisz mu powiedzieć. I tak się o tym dowie.
- Ale nie ode mnie Liam. Ja mu nie powiem.
- Ok. Jak chcesz. Chodź na dół. -pociągnął mnie za nadgarstek.
- Liam ? Mogła bym się do ciebie i Dan przeprowadzić ? No wiesz nie chce żeby zobaczył brzuch. - spytałam nie pewnie.
- Jasne. Kiedy chcesz się przeprowadzić ?
- No a kiedy mogę ?
- Dzisiaj ? -uśmiechnął się
- Oki. Dziękuję Li. -dałam mu buziaka w policzek...Gdy zeszliśmy na dół, poprosiłam mojego brata na słówko. Powiedziałam mu wszystko. Jak poprosiłam o dyskrecję uszanował to. Można było zauważyć, że był wściekły i z chęcią by przywalił Mulatowi.
- Kochani ja się dzisiaj wyprowadzam, dziękuję za miłe chwile. Na prawdę kocham was jak braci ale muszę sobie wszystko przemyśleć i poukładać parę spraw. Może się zobaczymy za 9 lub 10 miesięcy wtedy wam coś pokażę. -powiedziałam 10 ponieważ by coś podejrzewali, gdy to powiedziałam łza spłynęła mi po policzku. Harry do mnie podszedł i wyszeptał do ucha...
- Co jest ?
- Zatrzymasz to dla siebie ?
- Oczywiście dla ciebie wszystko
- Jestem w ciąży z Zayn'em.
- Ok. Masz zamiar mu powiedzieć ?
- Nie.
- Ok. Pomogę ci [T.I] nie będziesz sama.
- Dziękuję. -pocałowałam go w policzek. Ja i Liam pojechaliśmy do jego i Dan domu.
~9 miesięcy później~
Zayn jeszcze nie wie o dziecku. Ja z chłopakami ukrywamy to przed nim. Dzisiaj jest ten najcudowniejszy dzień. Dzień porodu małej Martiny. Była godzina 15 był u mnie Harry. Dostawałam skurczy.
- Ha-Harry...To-To już ! -chwyciłam się
- Co !? O cholera ! Jedziemy do szpitala ! Szykuj się ! -wsiadłam do samochodu Loczka i jechaliśmy. Na miejscu od razu pojechałam na porodówkę. Wszyscy odrócz Zayn'a ponieważ jeszcze nie wiedział, przyjechali do nas. Ja z małą Tini (skrót od Martiny) leżałyśmy na łóżku. Wszyscy się cieszyli i gratulowali. Po tygodniu wyszłam ze szpitala. Postanowiłam pójść na spacer z Tini. Gdy byłyśmy w parku pech chciał, że spotkałam Zayn'a. Był z Perrie, szli za rączkę. Ona musiała iść i sobie poszła. Ja szłam z wózkiem przed siebie. Uśmiechałam się do małej a ona do mnie.
- [T.I] ? [T.I] to ty ?
- Tak to ja. -ominęłam go.
- Ej ! Stój !
- Czego chcesz !?
- To moje dziecko prawda ?
- Tak. -odpowiedziałam odchodząc. -Ale zapomnij- dodałam.
- Kocham cię ! -krzyknął. -Kocham WAS -dodał podchodząc do mnie.
- Zayn. Jesteś z Perrie. Nie chce psuć waszego związku. Pasujecie do siebie.
- Ale my już nie jesteśmy razem. Zerwałem z nią przed chwilą, Bo uświadomiłem sobie, że tylko ciebie kocham.
- Ja ciebie też kocham. -pocałował mnie.
- To jak ma na imię ta piękność ? -wskazał na Tini
- Martina. Ale w skrócie Tini. -uśmiechnęłam się. -Jest podobna do ciebie.
- Ładne imię. Moja córeczka. -poleciła mu łezka ze szczęścia. -Chce założyć z tobą rodzinę. W sumie już ją mam ale, dobra prosto z mostu. Zechciała byś mnie uczynić najszczęśliwszym chłopakiem na świecie i zostać Panią Malik ? -po tych słowach uklęknął i wyjął czerwone pudełeczko w kształcie serduszka a w środku srebrny pierścionek z diamentem.
- Oczywiście że TAK ! -popłakałam się ze szczęścia. Mała Tini uśmiechała się od ucha do ucha.
No więc jesteśmy szczęśliwą parą i za dwa miesiące bierzemy ślub. Wszyscy się ucieszyli z faktu, że jesteśmy razem. Jesteśmy kochającą się rodziną.
KONIEC !!!
_______________________________________________________
_______________________________________________________
_______________________________________________________
Wiem spieprzyłam go za co bardzo przepraszam.
2 komy = 4 część Seleny. ;) /Crazy Mofos xx
Mrs.Payne. Imagin z Zaynem,
Niedawno uciekłam od męża tyrana pewnie nigdy bym od niego nie uciekła gdyby nie to że podniósł rękę na naszą córkę. Już trzeci dzień jak uciekłam nie pachnę najlepiej ani moja córka jesteśmy głodni i zmarznięci . A ja nie mam odwagi nikogo prosić o pomoc. Nagle zauważyłam że moja córka podbiega do jakiegoś mulata od razu pobiegłam za nią.
Kina : Przepraszam pana mam pan może jakąś bułkę bo ja z mamą jesteśmy bardzo głodni a nie mamy pieniędzy.
Z: Tak chodźcie to was nakarmię -uśmiechnął się
Ja: Dziękuje jestem Maja a to jest Kinga.
Z: A ja jestem Zayn dlaczego pani z córką znalazła się w takiej sytuacji ?
K: Bo uciekamy przed złym tatą.
Ja: No taka jest prawda i mam pytanie do pana?
Z:Słucham?
Ja: Czy mogę u pana pomieszkać dopóki czegoś nie znajdę ?
Z: Tak wręcz bym na to nalegał.
Ja:Dziękuje i mocno go przytuliłam z Kingą .
Z: Zapraszam do samochodu pojedziemy do mnie .
Po dwóch godzinach byliśmy u Zayna umyliśmy się ubraliśmy się w jego ciuchy . Zayn podał pyszną kolację . Mała dorwała się pierwsza ja z Zaynem jadłam po woli . Około drugiej w nocy położyłam małą spać wyglądała tak cudownie .

Zayn popatrzył na mnie po czym mnie zawołał i powiedział że ja będę spać tu z nim bo reszta to pokoje jego kolegów ja oczywiście się zgodziłam.
Rano obudziłam bardzo szczęśliwa poszłam do łazienki i ogarnęłam siebie. Poszłam też zobaczyć do Kingi gdy weszłam ona płakała.
Ja: Kinia co się stało ?
K: Mamo gardło mnie okropnie boli .
Ja: Poczekaj chwileczkę kochanie mama zaraz coś poradzi.
Poszłam szybko do kuchni gdzie był Malik przez noc się trochę poznaliśmy .
Ja: Wiesz gdzie tutaj jest jakiś lekarz mała ma gorączkę i straszny ból gardła.
Z: Tak , ale Liam też coś zaradzi zaraz go zawołam
Ja: Lepiej od razu go zawołaj .
Z: Liam Liam chodź tu szybko proszę .
L: Jezu pali się .? A tak w ogóle jestem Liam.
Ja: Jestem Maja a moja córka ma na imię Kinga i jest chora.
L: Zobaczmy co jej jest .
Gdy weszliśmy do pokoju Liam spojrzał i od razu zadzwonił na pogotowie . Niestety pogotowie się spóźniło . Kinga zmarła na zapalenie płuc. Ja się popłakałam .
Dwa miesiące później ja przechodzę trudne chwilę Zayn chcę zaprosił mnie na kolację .
Na kolacji.
Z: Wiesz ja się w tobie zakochałem od pierwszego wejrzenia.
Ja: Ja w tobie też , ale tęsknie za Kinią.
Z: Ja i chłopacy też każdy widział ją noc przed śmiercią .
Ja: Tylko że wy nie znaliście jej od urodzenia .
Z: Ale to nie ważne chcieliśmy dobrze. Po czym Zayn mnie pocałował .
Ja i Zayn jesteśmy z sobą już dwa lata mamy wspaniałego syna . Też wiemy że Kingusia czuwa nad nami . Ja i Zayn nie chcemy ślubu jak na razie chłopcy traktują nas cudownie i my ich też staramy się być szczęśliwą rodziną . Dziewczyny chłopaków są strasznie miłe i dobre .
O to mina Zayna która zawsze mnie rozbawi.

Sorki że totalnie nie udany. Brak weny twórczej XD
Kina : Przepraszam pana mam pan może jakąś bułkę bo ja z mamą jesteśmy bardzo głodni a nie mamy pieniędzy.
Z: Tak chodźcie to was nakarmię -uśmiechnął się
Ja: Dziękuje jestem Maja a to jest Kinga.
Z: A ja jestem Zayn dlaczego pani z córką znalazła się w takiej sytuacji ?
K: Bo uciekamy przed złym tatą.
Ja: No taka jest prawda i mam pytanie do pana?
Z:Słucham?
Ja: Czy mogę u pana pomieszkać dopóki czegoś nie znajdę ?
Z: Tak wręcz bym na to nalegał.
Ja:Dziękuje i mocno go przytuliłam z Kingą .
Z: Zapraszam do samochodu pojedziemy do mnie .
Po dwóch godzinach byliśmy u Zayna umyliśmy się ubraliśmy się w jego ciuchy . Zayn podał pyszną kolację . Mała dorwała się pierwsza ja z Zaynem jadłam po woli . Około drugiej w nocy położyłam małą spać wyglądała tak cudownie .
Zayn popatrzył na mnie po czym mnie zawołał i powiedział że ja będę spać tu z nim bo reszta to pokoje jego kolegów ja oczywiście się zgodziłam.
Rano obudziłam bardzo szczęśliwa poszłam do łazienki i ogarnęłam siebie. Poszłam też zobaczyć do Kingi gdy weszłam ona płakała.
Ja: Kinia co się stało ?
K: Mamo gardło mnie okropnie boli .
Ja: Poczekaj chwileczkę kochanie mama zaraz coś poradzi.
Poszłam szybko do kuchni gdzie był Malik przez noc się trochę poznaliśmy .
Ja: Wiesz gdzie tutaj jest jakiś lekarz mała ma gorączkę i straszny ból gardła.
Z: Tak , ale Liam też coś zaradzi zaraz go zawołam
Ja: Lepiej od razu go zawołaj .
Z: Liam Liam chodź tu szybko proszę .
L: Jezu pali się .? A tak w ogóle jestem Liam.
Ja: Jestem Maja a moja córka ma na imię Kinga i jest chora.
L: Zobaczmy co jej jest .
Gdy weszliśmy do pokoju Liam spojrzał i od razu zadzwonił na pogotowie . Niestety pogotowie się spóźniło . Kinga zmarła na zapalenie płuc. Ja się popłakałam .
Dwa miesiące później ja przechodzę trudne chwilę Zayn chcę zaprosił mnie na kolację .
Na kolacji.
Z: Wiesz ja się w tobie zakochałem od pierwszego wejrzenia.
Ja: Ja w tobie też , ale tęsknie za Kinią.
Z: Ja i chłopacy też każdy widział ją noc przed śmiercią .
Ja: Tylko że wy nie znaliście jej od urodzenia .
Z: Ale to nie ważne chcieliśmy dobrze. Po czym Zayn mnie pocałował .
Ja i Zayn jesteśmy z sobą już dwa lata mamy wspaniałego syna . Też wiemy że Kingusia czuwa nad nami . Ja i Zayn nie chcemy ślubu jak na razie chłopcy traktują nas cudownie i my ich też staramy się być szczęśliwą rodziną . Dziewczyny chłopaków są strasznie miłe i dobre .
O to mina Zayna która zawsze mnie rozbawi.
Sorki że totalnie nie udany. Brak weny twórczej XD
niedziela, 26 stycznia 2014
Mój Pierwszy Krótki Imagin xx
Jesteś siostrą Zayna Malika z One Direction. Mieszkasz w Polsce z mamą i siostrą. Pewnego dnia Zayn przyleciał do was ale nie uprzedził nas o tym. Byliśmy troszkę zdziwieni, mój brat zaproponował, żebyśmy lecieli z nim do Londynu. Ja się zgodziłam lecz mama i siostra nie chciały. Nie wiedziałam dlaczego, zawsze mówiły, że chcą tam lecieć a jak już mają taką okazję to się wycofują. Zayn nalegał ale nic z tego. Mama mi pozwoliła lecieć ponieważ byłam pełnoletnia i mogłam robić co chce. Byłam za siebie odpowiedzialna. Gdy już się spakowałam, Mulat i ja pożegnaliśmy się z mamą i siostrą. Lot zajął nam 2 godziny.
- Fajny dom -uśmiechnęłam się do brata. Byłam od niego młodsza o rok. Czyli mam 19 lat.
- Dzięki. To nie tylko mój dom, ale i też chłopaków. -miał banana na twarzy.
- O cholera czyli chcesz mi powiedzieć, że mam mieszkać z tobą i czwórką debili ?
- Niestety tak. Nie martw się. Harry tylko chodzi nago, Niall wszystko je, Louis nosi paski i ubóstwia marchewki, Liam kocha żółwie i jest daddy'm zespołu a ja, ja jestem idealnym bad boyem -i ten jego niewinny uśmieszek.
- O jezu ale Hazza chyba się ubierze c'nie ? -to mnie najbardziej przerażało.
- Haha. Nie martw się, twój najukochańszy braciszek wszystkim się zajmie. -on zawsze taki był. Uwielbiał siebie.
- Nie schlebiaj sobie braciszku. -łobuzersko się uśmiechnęłam. Weszliśmy do domu.
- Już jesteśmy ! -krzyknął Zayn.
- O ! Hey [T.I] ! -krzyknął Lou.
- Hej, Marcheweczko -przytuliłam się do Pana Marchewki.
- [T.I] Jak ja cię dawno nie widziałem ! Tęskniłem ! - podszedł Liam.
- Hej, tęskniłem i moje jedzonko też za tobą tęskniło. -powiedział pakujący do buzi kolejne chipsy Niller.
- Ja też za wami strasznie się stęskniłam. A gdzie Harry ? -byłaś troszkę zasmucona ponieważ to byl twój najlepszy przyjaciel. Oraz potajemnie się w nim podkochiwałaś.
- Harry ! Zejdź na dół ! [T.I] przyjechała ! -krzyknął Lou. Po chwili usłyszałam jak zbiegał na dół prawie by sie pozabijał o te schody.
- [T.I] !!! Jak ja się stęskniłem. -podbiegł i przytulił z całej siły.
- Ja też się stęskniłam Hazz ale jak mnie zaraz nie puścisz to mnie udusisz -chłopak puścił cię momentalnie. Uśmiechnął się do ciebie.
- Zayn, pokażesz mi gdzie mam spać ? -zwróciłaś się do Mulata który się uśmiechał w telefon przypuszczałam, że pisze z Pezz jego narzeczoną. - Halo ! Ziemia do Zayna ! -machałam ręką przed nim. - On tak zawsze ? -zapytałam chłopaków.
- Tak. -powiedzieli chórem.
- Kuźwa Zayn ! Zabiorę ci ten telefon ! -wkurzyłam na niego. On nie reagował, więc mu go zabrałam.
- No ej ! -krzyknął
- Co ty głuchy jesteś ! Mówiłam 5 razy żebyś mi pokazał pokój a ty tylko głupio śmiejesz się w telefon ! -od krzyczałam.
- Oddaj telefon ! -powiedział delikatnie.
- Nie ! Najpierw pokaż mi ten cholerny pokój debilu ! -mój ton był uniesiony.
- Nie krzycz na mnie ! Pierwszy po prawej i oddawaj ten cholerny telefon ! -teraz on się uniósł.
- Ja mam nie krzyczeć ? To ty krzyczysz o jakiś zasrany telefon ! Uważaj bo ci Pezz ucieknie ! -rzuciłam w niego telefonem. Chłopacy przyglądali się tej całej akcji a ty tylko im powiedziałaś ze łzami w oczach - Współczuję wam, że musicie go znosić na co dzień. -i pobiegłam do pokoju. Słyszałam tylko kłótnię chłopaków z Zaynem. Płakałaś ponieważ nigdy na mnie nie krzyczał a zwłaszcza o taką głupotę jaką jest telefon. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Podeszłam do nich. Był w nich Zayn.
- Czego chcesz ?
- Przepraszam poniosło mnie.
- W dupę wsadź sobie to przepraszam. Nigdy się nie kłóciliśmy a teraz ? O jakiś głupi telefon i Pezz ! -wykrzyczałam.
- Nie mów na nią, że jest głupia ! -znowu się uniósł.
- Bo co ? Nie zabronisz mi ! Dla ciebie liczy się tylko ta Idiotka Pezz a nie ja z mamą i siostrą ! Nawet nie wiesz co przeżywaliśmy ! A ty tylko te swoje koncerty a jak miałeś przerwę to od razu do Perrie ! -wykrzyczałam mu to prosto w twarz. Po czym wybiegłam na dół, ubrałam buty i wyszłam. Słyszałaś jak chłopacy cię wołają ale nie reagowałam.
- [T.I] ! Stój ! -usłyszałaś głos Harry'ego i widziałam białe światła. Dalej nie pamiętasz co się działo. Słyszałaś głosy. Z tego co usłyszałam znajdowałam się w szpitalu.
~Miesiąc później~
Leżałaś w śpiączce. Dzisiaj miałaś zamiar się obudzić.
- [T.I] Proszę nie rób mi tego. Kocham cię. Nie chce żebyś umarła. Pewnie mnie nie słyszysz ale chciałem ci to powiedzieć, Kocham cię. Chciałem to już dawno powiedzieć ale nie miałem jak. Proszę kotku nie umieraj. Zrób to dla mnie. Zayn nie chciał tego powiedzieć on cie kocha tak samo jak ty go. -usłyszałaś zachrypnięty głos. Tak, to był głos Harry'ego który wyznał ci właśnie miłość.
- Ha-Harry...-to były twoje pierwsze słowa po miesiącu.
- [T.I] ? [T.I] Ty Żyjesz ! -uradowany mnie przytulił.
- Ja też cię kocham. - uśmiechnęłaś się
-To - To ty to słyszałaś ?
- A co ? Już mnie nie kochasz ?
- Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham. -pocałował mnie. -Pójdę po lekarza. -uśmiechnął się i wyszedł. Po chwili przyszedł uradowany lekarz. Zbadał mnie i powiedział że za dwa dni mogę iść do domu. Do sali weszli chłopcy.
- Skarbie ! Przepraszam cię. Miałaś racje w stu procentach. Kocham cię i przepraszam. Wybaczysz ? -przytulił mnie Zayn.
- Tak. Ja też przepraszam. Nie chciałam tak mówić o Pezz ja tak o niej nie myślę.
- To dobrze. Bo będziesz ciocią. -miał wielkiego banana na twarzy.
- Serio ? Awww... Supcio !!! Gratuluję Braciszku. -ucałowałam go. Dwa dni później byłaś już w domu. Z Harrym układało ci się dobrze. Po miesiącu zaszłaś w ciążę. Będziesz mieć śliczną córeczkę z Harrym. Od razu powiedział, że będzie miała na imię Dracy. Dziewięć miesięcy później przyszła na świat malutka Dracy. W dniu porodu Harry ci się oświadczył. A po roku braliście ślub. Zayn i jego żona Perrie mają słodkiego synka Brayan'a. Wszyscy żyją długo i szczęśliwie.
Koniec
_______________________________________
_______________________________________
_______________________________________
Piszcie jak wam się podobał.
CZYTASZ - KOMENTUJ
Sorcia Ale Spieprzyłam Go :/ / Crazy Mofos xx
- Fajny dom -uśmiechnęłam się do brata. Byłam od niego młodsza o rok. Czyli mam 19 lat.
- Dzięki. To nie tylko mój dom, ale i też chłopaków. -miał banana na twarzy.
- O cholera czyli chcesz mi powiedzieć, że mam mieszkać z tobą i czwórką debili ?
- Niestety tak. Nie martw się. Harry tylko chodzi nago, Niall wszystko je, Louis nosi paski i ubóstwia marchewki, Liam kocha żółwie i jest daddy'm zespołu a ja, ja jestem idealnym bad boyem -i ten jego niewinny uśmieszek.
- O jezu ale Hazza chyba się ubierze c'nie ? -to mnie najbardziej przerażało.
- Haha. Nie martw się, twój najukochańszy braciszek wszystkim się zajmie. -on zawsze taki był. Uwielbiał siebie.
- Nie schlebiaj sobie braciszku. -łobuzersko się uśmiechnęłam. Weszliśmy do domu.
- Już jesteśmy ! -krzyknął Zayn.
- O ! Hey [T.I] ! -krzyknął Lou.
- Hej, Marcheweczko -przytuliłam się do Pana Marchewki.
- [T.I] Jak ja cię dawno nie widziałem ! Tęskniłem ! - podszedł Liam.
- Hej, tęskniłem i moje jedzonko też za tobą tęskniło. -powiedział pakujący do buzi kolejne chipsy Niller.
- Ja też za wami strasznie się stęskniłam. A gdzie Harry ? -byłaś troszkę zasmucona ponieważ to byl twój najlepszy przyjaciel. Oraz potajemnie się w nim podkochiwałaś.
- Harry ! Zejdź na dół ! [T.I] przyjechała ! -krzyknął Lou. Po chwili usłyszałam jak zbiegał na dół prawie by sie pozabijał o te schody.
- [T.I] !!! Jak ja się stęskniłem. -podbiegł i przytulił z całej siły.
- Ja też się stęskniłam Hazz ale jak mnie zaraz nie puścisz to mnie udusisz -chłopak puścił cię momentalnie. Uśmiechnął się do ciebie.
- Zayn, pokażesz mi gdzie mam spać ? -zwróciłaś się do Mulata który się uśmiechał w telefon przypuszczałam, że pisze z Pezz jego narzeczoną. - Halo ! Ziemia do Zayna ! -machałam ręką przed nim. - On tak zawsze ? -zapytałam chłopaków.
- Tak. -powiedzieli chórem.
- Kuźwa Zayn ! Zabiorę ci ten telefon ! -wkurzyłam na niego. On nie reagował, więc mu go zabrałam.
- No ej ! -krzyknął
- Co ty głuchy jesteś ! Mówiłam 5 razy żebyś mi pokazał pokój a ty tylko głupio śmiejesz się w telefon ! -od krzyczałam.
- Oddaj telefon ! -powiedział delikatnie.
- Nie ! Najpierw pokaż mi ten cholerny pokój debilu ! -mój ton był uniesiony.
- Nie krzycz na mnie ! Pierwszy po prawej i oddawaj ten cholerny telefon ! -teraz on się uniósł.
- Ja mam nie krzyczeć ? To ty krzyczysz o jakiś zasrany telefon ! Uważaj bo ci Pezz ucieknie ! -rzuciłam w niego telefonem. Chłopacy przyglądali się tej całej akcji a ty tylko im powiedziałaś ze łzami w oczach - Współczuję wam, że musicie go znosić na co dzień. -i pobiegłam do pokoju. Słyszałam tylko kłótnię chłopaków z Zaynem. Płakałaś ponieważ nigdy na mnie nie krzyczał a zwłaszcza o taką głupotę jaką jest telefon. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Podeszłam do nich. Był w nich Zayn.
- Czego chcesz ?
- Przepraszam poniosło mnie.
- W dupę wsadź sobie to przepraszam. Nigdy się nie kłóciliśmy a teraz ? O jakiś głupi telefon i Pezz ! -wykrzyczałam.
- Nie mów na nią, że jest głupia ! -znowu się uniósł.
- Bo co ? Nie zabronisz mi ! Dla ciebie liczy się tylko ta Idiotka Pezz a nie ja z mamą i siostrą ! Nawet nie wiesz co przeżywaliśmy ! A ty tylko te swoje koncerty a jak miałeś przerwę to od razu do Perrie ! -wykrzyczałam mu to prosto w twarz. Po czym wybiegłam na dół, ubrałam buty i wyszłam. Słyszałaś jak chłopacy cię wołają ale nie reagowałam.
- [T.I] ! Stój ! -usłyszałaś głos Harry'ego i widziałam białe światła. Dalej nie pamiętasz co się działo. Słyszałaś głosy. Z tego co usłyszałam znajdowałam się w szpitalu.
~Miesiąc później~
Leżałaś w śpiączce. Dzisiaj miałaś zamiar się obudzić.
- [T.I] Proszę nie rób mi tego. Kocham cię. Nie chce żebyś umarła. Pewnie mnie nie słyszysz ale chciałem ci to powiedzieć, Kocham cię. Chciałem to już dawno powiedzieć ale nie miałem jak. Proszę kotku nie umieraj. Zrób to dla mnie. Zayn nie chciał tego powiedzieć on cie kocha tak samo jak ty go. -usłyszałaś zachrypnięty głos. Tak, to był głos Harry'ego który wyznał ci właśnie miłość.
- Ha-Harry...-to były twoje pierwsze słowa po miesiącu.
- [T.I] ? [T.I] Ty Żyjesz ! -uradowany mnie przytulił.
- Ja też cię kocham. - uśmiechnęłaś się
-To - To ty to słyszałaś ?
- A co ? Już mnie nie kochasz ?
- Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham. -pocałował mnie. -Pójdę po lekarza. -uśmiechnął się i wyszedł. Po chwili przyszedł uradowany lekarz. Zbadał mnie i powiedział że za dwa dni mogę iść do domu. Do sali weszli chłopcy.
- Skarbie ! Przepraszam cię. Miałaś racje w stu procentach. Kocham cię i przepraszam. Wybaczysz ? -przytulił mnie Zayn.
- Tak. Ja też przepraszam. Nie chciałam tak mówić o Pezz ja tak o niej nie myślę.
- To dobrze. Bo będziesz ciocią. -miał wielkiego banana na twarzy.
- Serio ? Awww... Supcio !!! Gratuluję Braciszku. -ucałowałam go. Dwa dni później byłaś już w domu. Z Harrym układało ci się dobrze. Po miesiącu zaszłaś w ciążę. Będziesz mieć śliczną córeczkę z Harrym. Od razu powiedział, że będzie miała na imię Dracy. Dziewięć miesięcy później przyszła na świat malutka Dracy. W dniu porodu Harry ci się oświadczył. A po roku braliście ślub. Zayn i jego żona Perrie mają słodkiego synka Brayan'a. Wszyscy żyją długo i szczęśliwie.
Koniec
_______________________________________
_______________________________________
_______________________________________
Piszcie jak wam się podobał.
CZYTASZ - KOMENTUJ
Sorcia Ale Spieprzyłam Go :/ / Crazy Mofos xx
Subskrybuj:
Posty (Atom)



