Dzisiaj kolejny dzień idę do tej durnej szkoły. Tak nienawidzę mojej klasy. Najbardziej z nich nienawidzę chłopaka o imieniu Tom. Tak jest przypakowany i myśli że każda laska jest jego. Zadziera ze mną myślą że ma jakieś szansę, ale to ja jestem bogata a on jest biedny. Więc tak wychodzę rano o 7:30 do szkoły ubrana pięknie zresztą tak jak zwykle. Dużo osób mi zazdrości. Ci co mi zazdroszczą mówią o mnie fałszywa szmata. Szczerze mówiąc mam w dupie ich opinie. Gdy weszłam do szkoły jakiś chłopak blondyn szedł z kawą i nie zauważył mnie i wylał na mnie kawę.
Ja: Uważaj jak łazisz debilu ! Powiedziałam to patrząc na plamę którą kawa zostawiła na mojej bluzce.
On: Spierze się ta plama i przepraszam nie musisz mnie wyzywać.
Ja: To moja sprawa kogo wyzywam a kogo nie zrozum to i weź sobie idź do swojej klasy.
On: A wiesz gdzie może jest klasa 3.C studia muzyczne.
Ja spojrzałam na niego z niedowierzaniem i zaczęłam śmiać się do rozpuku.
Ja: Idę tam zaraz mamy zajęcia z bardzo surowym nauczycielem i ty tam serio się uczysz ?
On: Uczę się od dzisiaj dobra chodźmy do tej klasy.
Weszliśmy do klasy a nauczyciel spojrzał na mnie i powiedział coś co mnie wmurowało.
Nau: Proszę widzę ze Victorio poznałaś już Nialla , więc będziesz w nim w grupie.
Ja: Nie chce być z nim śpiewać.
N: Mi to jedno z kim będę w grupie.
Nau: Nie interesujesz mnie to co myślisz o tym Victorio. Proszę macie tu tekst i próba teraz.
Ja i Niall zaczęliśmy śpiewać piosenkę z tytanika. Wyszło nam to całkiem nieźle. Po lekcjach poszłam do parku siadłam na ławkę a koło mnie usiadł Niall i zaczął rozmowę.
N: Możesz ze mną przez chwilę porozmawiać?
Ja: Tak mów co chcesz nawijaj ten makaron na uszy.
N: Dlaczego jesteś taka no wiesz ?
Ja: konkretniej o co ci chodzi ludzie mnie poniżają .
N: Wiesz bardziej ty poniżasz ludzi jeśli ktoś jest biedniejszy to już nie zadajesz się z nimi.
Ja: A co ty o mnie wiesz ? No co ?
N: Ze masz na imię Victoria umisz śpiewać i jest zarozumiała zapatrzona w siebie dama.
Ja: Dobra fajnie przyjdź jutro do mnie na próbę mieszkam na nowym osiedlu w takim dużym niebieskim domu z dużym ogródkiem .
N: Niedaleko mnie w zielonym domu . Przyjdę jutro o 15 do ciebie pasuje ci ta godzina?
Ja: Tak przyjdź o tej 15 jutro pa idź już do domu.
Poszliśmy do domów długo myślałam nad tym co powiedział mi Niall . W domu postanowiłam pójść do Nialla. Drzwi do jego domu otworzył mi jakiś brunet.
Ja: Hej przyszłam do Nialla jest w domu. Mam na imię Victoria.
On: Jest i cześć i mam na imię Zayn.
Ja: Za wołasz Zayna tutaj proszę.
Z: Wejdź do środka zaraz go zawołam. Niall jakaś Victoria do ciebie stary.
N: Cześć dlaczego tu jesteś przecież jutro mamy próby.
Ja: No bo chciałam pogadać o tym co mi powiedziałeś w parku.
N: Dobrze chodź na górę pogadamy o tym.
Cały dzień o tym rozmawialiśmy chce się zmienić podoba mi się ten chłopak ,ale co z tego wyniknie sama nie wiem. Jak dokąd miałam chłopaków którzy patrzą tylko na wygląd. A Niall jest iny on patrzy na charakter szczerość i zachowanie. Nie mam u niego szans dobrze to wiem ja nie zachowuje się jak miła dziewczynka a moim zdaniem on lubi tylko takie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak kochani podoba się nowe opowiadanie ? Chcecie next czy nie ? Pozdrawiam was kochani Mrs.Payne.
piątek, 28 lutego 2014
czwartek, 27 lutego 2014
Mrs.Payne imagif z Harrym
Ktoś o tobie mówi to .
Ktoś: Ale ona ma szpetny ryj .
Harry: Wpierdolić ci bo mam ku..a czarny pas w karate
Ktoś: Ona jest gruba
Harry: Zaraz mu jebnę
Ty: Kochanie zrób coś śmiesznego
Harry : Ok
Ty: Coś jeszcze nie wiem zatańcz
Harry: Mam tańczyć
Ty: Proszę
Harry: Ok
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dobra kochani to tyle mam chorego psa i ciągle mnie woła więcej nie dam rady zrobić .
Ktoś: Ale ona ma szpetny ryj .
Harry: Wpierdolić ci bo mam ku..a czarny pas w karate
Ktoś: Ona jest gruba
Harry: Zaraz mu jebnę
Ty: Kochanie zrób coś śmiesznego
Harry : Ok
Ty: Coś jeszcze nie wiem zatańcz
Harry: Mam tańczyć
Ty: Proszę
Harry: Ok
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dobra kochani to tyle mam chorego psa i ciągle mnie woła więcej nie dam rady zrobić .
środa, 26 lutego 2014
Mrs.Payne imagin o Jade r.9 "Ślub"
Od rana jest napięta na atmosfera wszyscy biegamy po domu. Wszyscy się szykujemy do mojego i Liama ślubu. No może oprócz Harrego , bo Harry opiekuje się Joshem. Jest trzy godziny przed ślubem. Nagle słyszymy ryk Louisa biegniemy wszyscy zobaczyć co się stało.
Ja: Lou co się stało czemu tak wrzeszczysz ?
Lou: Ubrudziłem sobie koszule sokiem z czarnej porzeczki.
H: A masz jakąś na zmianę ?
Lou: Nie stary bo jak prasowałem to wypaliłem dziurę.
Ja: Liam pożycz mu koszulę i niech mu ktoś ją wyprasuje.
Nagle woła mnie Niall mówiąc.
N: Jade fryzjerka i makijażystka przyjechała jest w salonie.
Ja: Już tam idę .
Ta pani fryzjerka czesze świetnie naprawdę zrobiła mi piękną fryzurę. A makijażystka bardzo miła i świetnie maluje.Podczas makijażu miedzy mną a makijażystką wywiązała się ciekawa rozmowa.
M: Pani ślub bierze przemyślany czy tylko z powodu dziecka?
Ja: Przemyślany jak najbardziej przemyślany.
M: Głupie pytanie przepraszam nie chciałam.
Ja: Nie trzeba było przepraszać. Gdzie pani nauczyła się tak malować ludzi.
M: A wie pani jakoś tak przyglądałam się ludziom albo programy oglądała w TV.
Ja: Do fajnie dobrze trochę się zagadaliśmy ja już idę się ubierać płaciłam już pani czy nie ?
M: Tak wczoraj przy spotkaniu pani płaciła niech pani już leci.
Ja wzięłam szybko na górze suknię i zaczęłam się ubierać. Tak miałam tylko godzinę czasu . Gdy Perrie pomagała mi się ubierać. gdy nagle mi się wspomniało że nikt nie ubiera Josha. Więc zaczęłam się drzeć na cały dom do Elenour. Aby ubrała małego w co kolwiek, ale ma wygląda ślicznie podkreśliłam. Elenour ubrała małego ślicznie. W końcu stoimy przed ołtarzem . Perrie i Niall to świadkowie. W końcu przyszedł ksiądz. I mówi swoje a dokładnie to.
Ks: Czy ty Liam bierzesz za żonę Jade Vege?
L: Tak
Ks: Czy ty Jade bierzesz za męża Liama Peyna ?
Ja: Tak
Ks: Ja Jade biorę Ciebie Liamie za męża.
Ja: Ja Jade biorę Ciebie Liamie za męża.
Ks: I ślubuję Ci miłość, wierność
Ja: I ślubuję Ci miłość, wierność
Ks: I uczciwość małżeńską
Ja: I uczciwość małżeńską
Ks: Oraz, że Cię aż do śmierci
Ja: Oraz, że Cię aż do śmierci
Ks:Tak mi dopomóż Panie
Ja: Tak mi dopomóż Panie
Ks: Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Ja: Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Teraz przysięge mówi Liam a ja płaczę
Ks: Ja Liam biorę Ciebie Jade za żonę
L: Ja Liam biorę Ciebie Jade za żonę
Ks: I ślubuję Ci miłość, wierność
L: I ślubuję Ci miłość, wierność
Ks: I uczciwość małżeńską
L: I uczciwość małżeńską
Ks: Oraz, że Cię aż do śmierci
L: Oraz, że Cię aż do śmierci
Ks:Tak mi dopomóż Panie
L: Tak mi dopomóż Panie
Ks: Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
L: Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Ks: Co Bóg złączył niech człowiek nie rozdziela. Małużeństwo zostaje zawarte a teraz możecie się państwo pocałować.
Pocałunek był bardzo namiętny, ale przerwał nam go Josh swoim słodkim śmiechem. A teraz gdy Josh nam go przerwał swoim śmiechem. Wyśliszmy z kościoła dalej ceremonia przebiegała bardzo fajnie. Żyjemy bardzo opowiem wam małej wpadce Nialla na weselu.
Więc Niall bardzo chciał zatańczyć swój specjalny taniec i w połowie tańca pękły mu spodnie w kroku. Bardzo fajnie to się wspomina. Dwa lata później wszyscy żyjemy w zgodzie mały rośnie szybko. A i jeszcze jedno Perrie i Zayn też są już po ślubie i mają już roczną córeczkę. Lou i El też mają córeczkę i synka. Harry ma wspaniałą dziewczynę. Niall ma wspaniałą narzyczoną.
Ja: Lou co się stało czemu tak wrzeszczysz ?
Lou: Ubrudziłem sobie koszule sokiem z czarnej porzeczki.
H: A masz jakąś na zmianę ?
Lou: Nie stary bo jak prasowałem to wypaliłem dziurę.
Ja: Liam pożycz mu koszulę i niech mu ktoś ją wyprasuje.
Nagle woła mnie Niall mówiąc.
N: Jade fryzjerka i makijażystka przyjechała jest w salonie.
Ja: Już tam idę .
Ta pani fryzjerka czesze świetnie naprawdę zrobiła mi piękną fryzurę. A makijażystka bardzo miła i świetnie maluje.Podczas makijażu miedzy mną a makijażystką wywiązała się ciekawa rozmowa.
M: Pani ślub bierze przemyślany czy tylko z powodu dziecka?
Ja: Przemyślany jak najbardziej przemyślany.
M: Głupie pytanie przepraszam nie chciałam.
Ja: Nie trzeba było przepraszać. Gdzie pani nauczyła się tak malować ludzi.
M: A wie pani jakoś tak przyglądałam się ludziom albo programy oglądała w TV.
Ja: Do fajnie dobrze trochę się zagadaliśmy ja już idę się ubierać płaciłam już pani czy nie ?
M: Tak wczoraj przy spotkaniu pani płaciła niech pani już leci.
Ja wzięłam szybko na górze suknię i zaczęłam się ubierać. Tak miałam tylko godzinę czasu . Gdy Perrie pomagała mi się ubierać. gdy nagle mi się wspomniało że nikt nie ubiera Josha. Więc zaczęłam się drzeć na cały dom do Elenour. Aby ubrała małego w co kolwiek, ale ma wygląda ślicznie podkreśliłam. Elenour ubrała małego ślicznie. W końcu stoimy przed ołtarzem . Perrie i Niall to świadkowie. W końcu przyszedł ksiądz. I mówi swoje a dokładnie to.
Ks: Czy ty Liam bierzesz za żonę Jade Vege?
L: Tak
Ks: Czy ty Jade bierzesz za męża Liama Peyna ?
Ja: Tak
Ks: Ja Jade biorę Ciebie Liamie za męża.
Ja: Ja Jade biorę Ciebie Liamie za męża.
Ks: I ślubuję Ci miłość, wierność
Ja: I ślubuję Ci miłość, wierność
Ks: I uczciwość małżeńską
Ja: I uczciwość małżeńską
Ks: Oraz, że Cię aż do śmierci
Ja: Oraz, że Cię aż do śmierci
Ks:Tak mi dopomóż Panie
Ja: Tak mi dopomóż Panie
Ks: Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Ja: Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Teraz przysięge mówi Liam a ja płaczę
Ks: Ja Liam biorę Ciebie Jade za żonę
L: Ja Liam biorę Ciebie Jade za żonę
Ks: I ślubuję Ci miłość, wierność
L: I ślubuję Ci miłość, wierność
Ks: I uczciwość małżeńską
L: I uczciwość małżeńską
Ks: Oraz, że Cię aż do śmierci
L: Oraz, że Cię aż do śmierci
Ks:Tak mi dopomóż Panie
L: Tak mi dopomóż Panie
Ks: Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
L: Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Ks: Co Bóg złączył niech człowiek nie rozdziela. Małużeństwo zostaje zawarte a teraz możecie się państwo pocałować.
Pocałunek był bardzo namiętny, ale przerwał nam go Josh swoim słodkim śmiechem. A teraz gdy Josh nam go przerwał swoim śmiechem. Wyśliszmy z kościoła dalej ceremonia przebiegała bardzo fajnie. Żyjemy bardzo opowiem wam małej wpadce Nialla na weselu.
Więc Niall bardzo chciał zatańczyć swój specjalny taniec i w połowie tańca pękły mu spodnie w kroku. Bardzo fajnie to się wspomina. Dwa lata później wszyscy żyjemy w zgodzie mały rośnie szybko. A i jeszcze jedno Perrie i Zayn też są już po ślubie i mają już roczną córeczkę. Lou i El też mają córeczkę i synka. Harry ma wspaniałą dziewczynę. Niall ma wspaniałą narzyczoną.
wtorek, 25 lutego 2014
Selena cz.12 /Crazy Mofos xx
- Dobra to my się
zbieramy. Selena musi teraz odpoczywać. -powiedział do wszystkich. Oni
czynili to co powiedział i wyszli. Został tylko Zayn.
- Możemy pogadać ? -zapytał.
- Tak...-odpowiedziałam. - Jak ci tak bardzo zależy -dodałam po chwili
- Selena, Przepraszam. zachowałem się podle. -wybełkotał i podszedł do mnie.
- Zachowałeś się jak palant Zayn. Wybacz, ale jeśli prosisz o wybaczenie to tylko marnujesz czas. A propo Perrie cię pewnie szuka. Idź już sobie. -odpowiedziałam oschle. On nic nie odpowiedział tylko wyszedł. Nie wiedziałam czy dobrze postąpiłam wyrzucając go z sali, ale nie miałam zamiaru go słuchać. Byłam wykończona. Nie dość, że byłam osłabiona to i jeszcze brzuch mnie bolł jak nigdy. Po jakimś czasie przyszedł lekarz.
- Witam Panno Seleno. Jak się Pani czuje ? -zapytał patrząc w jakąś kartę.
- Emm... Oprócz bólu brzucha to dobrze. -leciutko się uśmiechnęłam.
- Dobrze. Ymmm... Mam dla Pani złą wiadomość. -był poważny.
- O co chodzi ? -zapytałam zaniepokojona.
- Niestety, ale straciła Pani dziecko. -powiedział i wyszedł z pokoju. Ja chwyciłam się za brzuch i rozpłakałam. Do pokoju weszły: Jade, Jesy oraz Leigh-Anne.
- Selena, co się stało ? -zapytała zmartwiona Jade.
- Ja, ja straciłam dziecko -rozbeczałam się do końca.
- O kur*a. -wybełkotała Leigh-Anne.
- Jest nam strasznie przykro Selena. -przytuliła mnie Jade. Do pokoju wleciała cała banda 1D.
- Sel co się stało ? -zaniepokoił się Harry.
- Straciłam dziecko. -schowałam twarz w ręce i nie powstrzymywałam łez.
- CO !? -krzyknął Zayn. Wszyscy mnie przytulili, wraz z Mulatem.
- Nie martw się jutro wychodzisz ze szpitala i będziemy musiały się szykować na trasę ponieważ po jutrze jedziemy więc nie będziesz miała czasu nawet o tym pomyśleć. - próbowała pocieszyć mnie Leigh-Anne. Niestety nie udawało im się to najlepiej. Jeszcze trochę pogadaliśmy a po jakiejś godzinie już ich nie było. Całą noc nie mogłam spać, ciągle myślałam o dziecku. Czemu to akurat mnie spotkało ? Nie wiem czym ja sobie na to zasłużyłam. No więc po paru godzinach rozmyślania zasnęłam. Śniła mi się jakaś mała dziewczynka.Była bardzo podobna do Zayn'a. Miała ciemne włosy, czekoladowe tęczówki i jego uśmiech. Niestety ten sen przerwał mi dźwięk który oznaczał, że dostałam SmS'a. Spojrzałam na zegarek, była 10:20. Po czym zabrałam się za czytanie treści wiadomości.
"Hej Selena, jak się czujesz ? Chciałbym cię jeszcze raz bardzo
przeprosić. Nie chciałem, żebyś była smutn ani tego co sobie zrobiłaś.
Przepraszam to moja wina, że straciłaś maleństwo. Jest mi strasznie
przykro. Bardzo mi na tobie zależy. Jak byłem wczoraj u ciebie a ty
jeszcze leżałaś w śpiączce poczułem, że tracę kogoś bardzo ważnego.
Wiem, to głupie, ale ja cię chyba kocham. A raczej na pewno.
Zerwałem z Perrie, bo zrozumiałem, że jedyny skarb jaki mam jest
właśnie przy mnie. To ty jesteś moim życiem.
Zayn xx"
Szczerze mówiąc, czytając to popłakałam się. Ze szczęścia a zarazem ze smutku. Nie wiem co zrobić. Kocham go ale po tym co mi zrobił nie wiem czy była bym w stanie mu wybaczyć. Podobno miłości się nie wybiera. Tata, zawsze mówił mi "Posłuchaj głosu serca" ale w tym momencie serce mi nic nie mówiło. Pustka. Kompletna pustka bez żadnego wyjścia. Nagle do pokoju wszedł lekarz prowadzący.
- Dzień Dobry. Jak się pani czuje ? Gotowa do wyjścia ? -uśmiechnął się co odwzajemniłam.
- Dzień Dobry Panie Doktorze. Czuję się dobrze. I jeszcze nie jestem gotowa. Zaraz będę się pakowała.
- Dobrze o 13 damy pani wypis. Do widzenia.
- Dziękuję i do zobaczenia ! -krzyknęłam. Zostałam sama. Znowu przed oczami mam tą dziewczynkę ze snu. Zastanawiałam się kto to może być. Zobaczyłam na fotelu obok torbę. W której znajdowały się ubrania. Postanowiłam się ubrać. Zajęło mi to niecałe dziesięć minut. Była 10: 40, słyszałam jak ktoś puka do drzwi, rzuciłam krótkie "Proszę" i zobaczyłam w drzwiach Dziewczyny z LM i chłopaków z 1D. Niestety mama nie mogła przyjść. W ogóle się mną nie interesowała. No dobra kit z nią. Cieszyłam się, że mam tak wspaniałych przyjaciół jak oni. Z każdym przywitałam się buziakiem i usiadłam na łóżku.
_______________________________________________________________________________
I jak wam się podoba ? Mi osobiście nie. Jest po prostu okropny. Nie dość, że krótki to i fatalny. Liczę na wasze szczere opinie xx Pozdrawiam Crazy Mofos xx
- Selena, Przepraszam. zachowałem się podle. -wybełkotał i podszedł do mnie.
- Zachowałeś się jak palant Zayn. Wybacz, ale jeśli prosisz o wybaczenie to tylko marnujesz czas. A propo Perrie cię pewnie szuka. Idź już sobie. -odpowiedziałam oschle. On nic nie odpowiedział tylko wyszedł. Nie wiedziałam czy dobrze postąpiłam wyrzucając go z sali, ale nie miałam zamiaru go słuchać. Byłam wykończona. Nie dość, że byłam osłabiona to i jeszcze brzuch mnie bolł jak nigdy. Po jakimś czasie przyszedł lekarz.
- Witam Panno Seleno. Jak się Pani czuje ? -zapytał patrząc w jakąś kartę.
- Emm... Oprócz bólu brzucha to dobrze. -leciutko się uśmiechnęłam.
- Dobrze. Ymmm... Mam dla Pani złą wiadomość. -był poważny.
- O co chodzi ? -zapytałam zaniepokojona.
- Niestety, ale straciła Pani dziecko. -powiedział i wyszedł z pokoju. Ja chwyciłam się za brzuch i rozpłakałam. Do pokoju weszły: Jade, Jesy oraz Leigh-Anne.
- Selena, co się stało ? -zapytała zmartwiona Jade.
- Ja, ja straciłam dziecko -rozbeczałam się do końca.
- O kur*a. -wybełkotała Leigh-Anne.
- Jest nam strasznie przykro Selena. -przytuliła mnie Jade. Do pokoju wleciała cała banda 1D.
- Sel co się stało ? -zaniepokoił się Harry.
- Straciłam dziecko. -schowałam twarz w ręce i nie powstrzymywałam łez.
- CO !? -krzyknął Zayn. Wszyscy mnie przytulili, wraz z Mulatem.
- Nie martw się jutro wychodzisz ze szpitala i będziemy musiały się szykować na trasę ponieważ po jutrze jedziemy więc nie będziesz miała czasu nawet o tym pomyśleć. - próbowała pocieszyć mnie Leigh-Anne. Niestety nie udawało im się to najlepiej. Jeszcze trochę pogadaliśmy a po jakiejś godzinie już ich nie było. Całą noc nie mogłam spać, ciągle myślałam o dziecku. Czemu to akurat mnie spotkało ? Nie wiem czym ja sobie na to zasłużyłam. No więc po paru godzinach rozmyślania zasnęłam. Śniła mi się jakaś mała dziewczynka.Była bardzo podobna do Zayn'a. Miała ciemne włosy, czekoladowe tęczówki i jego uśmiech. Niestety ten sen przerwał mi dźwięk który oznaczał, że dostałam SmS'a. Spojrzałam na zegarek, była 10:20. Po czym zabrałam się za czytanie treści wiadomości.
"Hej Selena, jak się czujesz ? Chciałbym cię jeszcze raz bardzo
przeprosić. Nie chciałem, żebyś była smutn ani tego co sobie zrobiłaś.
Przepraszam to moja wina, że straciłaś maleństwo. Jest mi strasznie
przykro. Bardzo mi na tobie zależy. Jak byłem wczoraj u ciebie a ty
jeszcze leżałaś w śpiączce poczułem, że tracę kogoś bardzo ważnego.
Wiem, to głupie, ale ja cię chyba kocham. A raczej na pewno.
Zerwałem z Perrie, bo zrozumiałem, że jedyny skarb jaki mam jest
właśnie przy mnie. To ty jesteś moim życiem.
Zayn xx"
Szczerze mówiąc, czytając to popłakałam się. Ze szczęścia a zarazem ze smutku. Nie wiem co zrobić. Kocham go ale po tym co mi zrobił nie wiem czy była bym w stanie mu wybaczyć. Podobno miłości się nie wybiera. Tata, zawsze mówił mi "Posłuchaj głosu serca" ale w tym momencie serce mi nic nie mówiło. Pustka. Kompletna pustka bez żadnego wyjścia. Nagle do pokoju wszedł lekarz prowadzący.
- Dzień Dobry. Jak się pani czuje ? Gotowa do wyjścia ? -uśmiechnął się co odwzajemniłam.
- Dzień Dobry Panie Doktorze. Czuję się dobrze. I jeszcze nie jestem gotowa. Zaraz będę się pakowała.
- Dobrze o 13 damy pani wypis. Do widzenia.
- Dziękuję i do zobaczenia ! -krzyknęłam. Zostałam sama. Znowu przed oczami mam tą dziewczynkę ze snu. Zastanawiałam się kto to może być. Zobaczyłam na fotelu obok torbę. W której znajdowały się ubrania. Postanowiłam się ubrać. Zajęło mi to niecałe dziesięć minut. Była 10: 40, słyszałam jak ktoś puka do drzwi, rzuciłam krótkie "Proszę" i zobaczyłam w drzwiach Dziewczyny z LM i chłopaków z 1D. Niestety mama nie mogła przyjść. W ogóle się mną nie interesowała. No dobra kit z nią. Cieszyłam się, że mam tak wspaniałych przyjaciół jak oni. Z każdym przywitałam się buziakiem i usiadłam na łóżku.
_______________________________________________________________________________
I jak wam się podoba ? Mi osobiście nie. Jest po prostu okropny. Nie dość, że krótki to i fatalny. Liczę na wasze szczere opinie xx Pozdrawiam Crazy Mofos xx
Mrs.Payne imagin o Jade r.8 "Porwanie"
Dwa tygodnie temu urodziłam małego Josha. Z powodu tego ze były komplikacje przy porodzie Josh zachorował i musiał zostać w szpitalu. Mnie wypisali po trzech dniach z szpitala do domu. Codziennie jeździłam z Liamem do małego. Dzisiaj jadę do sama Josha , bo Liam musi nagrywać piosenkę.W końcu przyjechałam do szpitala. W szpitalu pielęgniarka przywitała mnie.
P:Dzień dobry już prowadzę panią do Josha.
Ja: Nie musi pani sama trawię.
Szybko wleciałam na sale gdzie leży Josh. Nie wierzyłam własnym oczom mojego synka nie było w łóżeczku. Zaczęłam krzyczeć na cały szpital. Ordynator z szpitala zawiadomił policje i pokazał mi nagranie z kamer na którym było widać ze żona mojego ojca wynosi go za szpitala. Szybko zadzwoniłam do Liama , ale nie odbierał żebrałam ile sił w nogach i postanowiłam że dobiegnę do studia gdzie jest Liam . Po piętnastu minutach byłam już w studiu.
Ja: Liam proszę cię podejdź na chwilę.
L: Co się dzieje co tam u naszego synulka ?
Ja: Liam porwali go nie ma go w szpitalu.
L: Co ty mówisz jesteś pewna ?
Ja:Liam tak Josha porwała żona mojego ojca.
L: Policja już o tym wie ? Kochanie znajdziemy naszego Josha obiecuje.
Z: Porwali wam Josha z szpitala ?
Ja: To ta baba mojego ojca go uprowadziła. Ona może zrobić mu krzywdę.
L: Kochanie znajdziemy go obiecuje. Nic mu się nie stanie.
Nagle zadzwonił mi telefon numer prywatny. Odebrałam.
Ktoś : Chcesz swoje dziecko to po nie przyjedź.
Ja: Kim jesteś i gdzie mam przyjechać.
Ktoś: To ja kobieta twojego ojca a twój synek jest śliczny jak ma na imię?
Ja: Gdzie mam przyjechać co ?
K: Nigdy ci nie powiem nie zasługujesz na dziecko.
Rozłączyła się przerwała rozmowę. A ja stałam w szoku.Bo nie wiedziałam gdzie jest mój syn i jeszcze ten telefon.
N: Żyjesz kto to był. Kto dzwonił do ciebie no kto ?
Ja:To ta porywaczka ona powiedziała mi ze nie zasługuje na Josha.
Nie spałam kilka nocy aż w końcu policja znalazła Josha na całe szczęście nic poważnego mu się nie stało. Za dwa dni z Liamem biorę ślub. Bardzo się cieszę ze Josh się znalazł. Payne i ja nie spuszczamy go teraz z oczów.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ta dam i jak wam się podoba kolejny rozdział chcecie jeszcze jeden rozdział. Przepraszam za błędy
P:Dzień dobry już prowadzę panią do Josha.
Ja: Nie musi pani sama trawię.
Szybko wleciałam na sale gdzie leży Josh. Nie wierzyłam własnym oczom mojego synka nie było w łóżeczku. Zaczęłam krzyczeć na cały szpital. Ordynator z szpitala zawiadomił policje i pokazał mi nagranie z kamer na którym było widać ze żona mojego ojca wynosi go za szpitala. Szybko zadzwoniłam do Liama , ale nie odbierał żebrałam ile sił w nogach i postanowiłam że dobiegnę do studia gdzie jest Liam . Po piętnastu minutach byłam już w studiu.
Ja: Liam proszę cię podejdź na chwilę.
L: Co się dzieje co tam u naszego synulka ?
Ja: Liam porwali go nie ma go w szpitalu.
L: Co ty mówisz jesteś pewna ?
Ja:Liam tak Josha porwała żona mojego ojca.
L: Policja już o tym wie ? Kochanie znajdziemy naszego Josha obiecuje.
Z: Porwali wam Josha z szpitala ?
Ja: To ta baba mojego ojca go uprowadziła. Ona może zrobić mu krzywdę.
L: Kochanie znajdziemy go obiecuje. Nic mu się nie stanie.
Nagle zadzwonił mi telefon numer prywatny. Odebrałam.
Ktoś : Chcesz swoje dziecko to po nie przyjedź.
Ja: Kim jesteś i gdzie mam przyjechać.
Ktoś: To ja kobieta twojego ojca a twój synek jest śliczny jak ma na imię?
Ja: Gdzie mam przyjechać co ?
K: Nigdy ci nie powiem nie zasługujesz na dziecko.
Rozłączyła się przerwała rozmowę. A ja stałam w szoku.Bo nie wiedziałam gdzie jest mój syn i jeszcze ten telefon.
N: Żyjesz kto to był. Kto dzwonił do ciebie no kto ?
Ja:To ta porywaczka ona powiedziała mi ze nie zasługuje na Josha.
Nie spałam kilka nocy aż w końcu policja znalazła Josha na całe szczęście nic poważnego mu się nie stało. Za dwa dni z Liamem biorę ślub. Bardzo się cieszę ze Josh się znalazł. Payne i ja nie spuszczamy go teraz z oczów.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ta dam i jak wam się podoba kolejny rozdział chcecie jeszcze jeden rozdział. Przepraszam za błędy
poniedziałek, 24 lutego 2014
Mrs.Payne imagif z Nillem
N: O boże jaka ona seksowna
Ty gdy zauważasz ze Niall na ciebie patrzy
Ty: O Boże muszę po prawić usta.
N: Mam ochotę na ciebie
Ty: Ja na ciebie też
N: Kocham Cię
Ty: O mój Boże
N: A ugotujesz mi bigos ?
Ty : Tak
Ty gdy zauważasz ze Niall na ciebie patrzy
Ty: O Boże muszę po prawić usta.
N: Mam ochotę na ciebie
Ty: Ja na ciebie też
N: Kocham Cię
Ty: O mój Boże
N: A ugotujesz mi bigos ?
Ty : Tak
Mrs.Payne imagin o Jade r.7 " Zaręczyny "
W poczekalni u lekarza była duża kolejka siadłam na końcu udając że nie widzę mojego ojca. Niestety on mnie zauważył i zaczął się drzeć że jestem szmatą, dziwką i że kiedyś mnie dopadnie. Na całe szczęście lekarz zawołał mnie po pięciu minutach do gabinetu. U w gabinecie zrobił mi wszystkie badania i potwierdził to że jestem w ciąży. Powiedział że za siedem miesięcy urodzę śliczne maleństwo. Przepisał mnie recepty i powiedział mi przed do widzeniem datę kolejnego spotkania. Przed ośrodkiem zdrowia stał mój ojciec. Myślałam czego on od mnie chce , dlaczego mnie prześladuje. Co ja mu zrobiłam. Dlaczego on mnie tak nienawidzi.
T: O idzie mała kurwa co za miłe spotkanie.
Ja: Dlaczego mnie prześladujesz i czego chcesz?
T: Bo lubię i nie czego nie chce, albo chwila chce zniszczyć ci życie.
Ja: Zostaw mnie w spokoju .
T: O widzę że jesteś w ciąży nie zasługujesz na szczęście.
Po tych słowach uśmiechnął się wrogo po czym zadał mi trzy ciosy bardzo mocne . Nic nie pamiętam widzę białe światło i dziadka na końcu tunelu. Dziadek mówi mi że mam walczyć bo mam dla kogo żyć. Wiem nie umarłam. Ktoś codziennie jest przy mnie bo ciągle słyszę Jade proszę obudź się proszę Jade nie zostawiaj nas. Po woli otwieram oczy i widzę zapłakanych chłopaków oraz Jade i moją mamę . Ledwo mówiąc bardzo cicho wołam .
Ja: Mamusiu ja żyje nie płacz.
Moja mama własnym oczom nie wierzyłam że ja się obudziłam spojrzała na mnie i powiedziała.
M: Kochana moja żyjesz za 6 i pół miesiąca zostaniesz mamą.
Ja: Liam jak ja się tu znalazłam nic nie pamiętam.
Z: Ten skurwiel zwany twoim ojcem cie pobił znalazł cię przypadkowy przechodzień.
Ja: Mamo znaleźli go proszę powiedź że on już siedzi ?
M: Niestety nie wiadomo gdzie on jest.
Ja: Mamo idź na policje i powiedź że on jest na tej wyspie co zawsze chciał być z tobą prawdopodobnie tam będzie. A teraz chciałabym zostać na chwilkę sama z Liamem jeśli nie macie nic przeciwko.
Wszyscy: Nie no spoko wyjdziemy porozmawiajcie.
Ja i Liam zostaliśmy sami na sali bardzo mnie to ucieszyło . Bo potrzebowałam takiej chwili.
L: Nawet nie wiesz jak się o ciebie bałem. O ciebie i nasze dziecko.
Ja:Mój dziadek kazał mi walczyć o przetrwanie przyśnił mi się i powiedział że mam dla kogo żyć.
L: Jak dobrze że się w końcu obudziłaś. Jak wyjdziesz ze szpitala to nie spuszczę cię z oka nawet na sekundę podczas doby.
T: O idzie mała kurwa co za miłe spotkanie.
Ja: Dlaczego mnie prześladujesz i czego chcesz?
T: Bo lubię i nie czego nie chce, albo chwila chce zniszczyć ci życie.
Ja: Zostaw mnie w spokoju .
T: O widzę że jesteś w ciąży nie zasługujesz na szczęście.
Po tych słowach uśmiechnął się wrogo po czym zadał mi trzy ciosy bardzo mocne . Nic nie pamiętam widzę białe światło i dziadka na końcu tunelu. Dziadek mówi mi że mam walczyć bo mam dla kogo żyć. Wiem nie umarłam. Ktoś codziennie jest przy mnie bo ciągle słyszę Jade proszę obudź się proszę Jade nie zostawiaj nas. Po woli otwieram oczy i widzę zapłakanych chłopaków oraz Jade i moją mamę . Ledwo mówiąc bardzo cicho wołam .
Ja: Mamusiu ja żyje nie płacz.
Moja mama własnym oczom nie wierzyłam że ja się obudziłam spojrzała na mnie i powiedziała.
M: Kochana moja żyjesz za 6 i pół miesiąca zostaniesz mamą.
Ja: Liam jak ja się tu znalazłam nic nie pamiętam.
Z: Ten skurwiel zwany twoim ojcem cie pobił znalazł cię przypadkowy przechodzień.
Ja: Mamo znaleźli go proszę powiedź że on już siedzi ?
M: Niestety nie wiadomo gdzie on jest.
Ja: Mamo idź na policje i powiedź że on jest na tej wyspie co zawsze chciał być z tobą prawdopodobnie tam będzie. A teraz chciałabym zostać na chwilkę sama z Liamem jeśli nie macie nic przeciwko.
Wszyscy: Nie no spoko wyjdziemy porozmawiajcie.
Ja i Liam zostaliśmy sami na sali bardzo mnie to ucieszyło . Bo potrzebowałam takiej chwili.
L: Nawet nie wiesz jak się o ciebie bałem. O ciebie i nasze dziecko.
Ja:Mój dziadek kazał mi walczyć o przetrwanie przyśnił mi się i powiedział że mam dla kogo żyć.
L: Jak dobrze że się w końcu obudziłaś. Jak wyjdziesz ze szpitala to nie spuszczę cię z oka nawet na sekundę podczas doby.
Po dwóch miesiąc.
Wypuścili mnie do domu ciąża przebiega spokojnie. Mój ojciec jest już w więzieniu .Liam planuje coś na przyszłość jest już wieczór. Liam wziął mnie na spacer i powiedział mi żebym ubrała się ciepło. Poszliśmy w miejsce gdzie się poznaliśmy. Payne zatrzymał się przed małym mostkiem . Stanął przed mną i wyciągnął z swojego plecaka małego misia. Podał mi go mówiąc.
L: Zobacz kotku co mam w środku.
Ja oczywiście wybuchłam śmiechem po czym zajrzałam do środka misia . W środku misia było małe czerwone pudełeczko na którym była mała karteczka z napisem otwórz nie pozwól mi tak długo czekać. Więc szybko je otworzyłam i zobaczyłam ślicznym pierścionek z małym diamencikiem .
L:Jade zostaniesz moją żoną ? Spytał zupełnie poważnie . Myślałam że śnię Liam spytał mnie się czy będę jego żoną na pięć minut zaniemówiłam aż w końcu .
L: Zostaniesz moją żoną Jade zrozumie jeśli potrzebujesz czasu.
Ja: Tak tak i tak i jeszcze raz tak na stokroć tak. Kocham Cię.
L: Teraz jestem najszczęśliwszym człowiekiem świata.
Za pół roku bierzemy ślub bardzo się cieszymy akurat nasze dziecko będzie miało miesiąc .
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ta dam kolejny rozdział oczywiście kolejne będą jak będziecie chcieli. Kocham was i pozdrawiam . Mam nadzieję ze się spodoba wam tan rozdział
niedziela, 23 lutego 2014
Mrs.Payne imagin o Jade r.6 "Kasting"
Dzisiaj wstałam o 6 rano ponieważ musiałam się przygotować na kasting. Bardzo chciałam zacząć karierę solową. Ubrałam się w najładniejszą suknię jaką mam Perrie poczesała mnie i umalowała, bo sama bym się tak pięknie nie zrobiłam. Oczywiście przed wyjściem musiałam się tysiąc razy wszystkich spytać czy dobrze wyglądam. Niall zaproponował mi ze pójdzie tam że mną. Ja powiedziałam ze sama dam radę. Za 15 minut moje przesłuchanie. Cała jestem zdenerwowana bo nie wiem jak mi pójdzie. Wyszedł po mnie jakiś starszy pan i powiedział że teraz moja kolej. Więc szybko weszłam na salę kastingową. Przedstawiłam się i zaczęłam śpiewać to.
I’ve been tried to let it go
But these butterflies I can’t ignore
Cause every time that I look at you
Know we’re in a catch 22
We’ve been friends for so long but I
Need to tell you what’s on my mind
I’m sick and tired of playing games
‘Cause I know that you feel the same
I Know you inside out,
So I’m asking now
Take a chance on me
How much clearer can I be?
Hey, boy, watcha gonna do
If you want me like I want you,
Then man up and make your move
I’m Goold, Goold
You, me, good as can be,
Want to be more than your company
So bet your money on me
I’m Go-old, Go-old
Do I really need to spell it out?
My heart skips when you're around
I got everything that you need
So come on baby get close to me
So confused that i'm not surprised
From girl to girl, I've seen you roll the dice
Know all your moves, dont know why I fall
Should put me out, but I want it all
I Know you inside out,
So I’m asking now
Take a chance on me
How much clearer can I be?
Hey, boy, watcha gonna do
If you want me like I want you,
Then man up and make your move
I’m Go-old, Go-old
You, me, good as can be,
Want to be more than your company
So bet your money on me
I’m Go-old, Go-old
Na ra ta la la
I’m Go-old, Go-od
Na ra ta la la
I’m Go-old, Go-old
Been to cool just to tell you straight out
But by now I wish you figured it out
I wish you figured it
I wish you figured it
I wish ya
You’re not a fool you see what I’m about,
So by now I think you figured it out
I think you figured it out
I think you figured it out
I think ya!
Hey, boy, watcha gonna do
If you want me like I want you,
Then man up and make your move
I’m Go-old, Go-old
You, me, good as can be,
Want to be more than your company
So bet your money on me
I’m Go-old, Go-old
Na ra ta la la
I’m Go-old, Go-old
Na ra ta la la
I’m Go-old, Go-old
Wszystkim bardzo się podobało. Bili mi brawo i krzyczeli jeszcze jeszcze. W tłumach ludzi zauważyłam kobietę która bacznie mi się przyglądała. Zignorowałam ja na początku bo czekałam na wynik czy się dostałam dalej czy nie. Dostałam 4 razy tak i powiedzieli mi że na jutro mam się nauczyć piosenki. I wtedy podali mi kartkę z tekstem. Gdy już wychodziłam kobieta która mi się przyglądała zawołała Jade. Skąd ta baba zna moje imię . Zatrzymałam się na chwile by się dowiedzieć kim jest ta pani która woła mnie po imieniu. Ta kobieta podeszła do mnie i spytała czy mam pięć minut by z nią porozmawiać. Ja odpowiedziałam że tak i spytała czy pójdziemy na kawę do małej kawiarenki. Po 10 minutach siedzieliśmy przy stoliku popijając kawę.
Ja: To o czym pani chciała porozmawiać.
K: O tym że zapraszam cie na ślub.
Ja: Czyj ślub może było by jaśniej ?
K: Mój i twojego ojca było by miło jak byś przyszła.
Ja: Nie przyjdę na ten ślub. A powiem pani dlaczego mój ojciec nie przyjechał na moje bierzmowanie ani na moją komunie. A gdy się rozwiódł z moja matką ja miałam sześć lat. Wie pani on wtedy stwierdził do mnie że nie ma córki . Więc ja nie mam ojca.
K: ale to było lata temu a jak ty szłaś do komunii to mieliśmy ślub mojej kuzynki.
Ja: Do widzenia pani a mój ojciec wiedział o mojej komunii dużo prędzej.
Szybko zebrałam się i wróciłam do domu cała zapłakana. Do domu weszłam tylnymi drzwiami i udałam się do pokoju. Wszystkie złe wspomnienia wróciły. Mój ojciec nie widział mnie przez 14 lat czyli od rozwodu moją matką. A teraz zaprasza mnie na wesele. Weszłam do swojego pokoju a tam wszyscy siedzą i czekają na mnie. Ja tylko na nich spojrzałam i poprosiłam ich żeby wyszli.Wszyscy wyszli tak jak prosiłam , ale zaraz do pokoju wrócił się Liam. Podszedł do mnie i mnie przytulił i zaczął rozmowę.
L: Kochanie co się stało ?
Ja: Nie dam sobie rady nie chce mi się żyć.
L: Piosenki nauczysz się w godzinę.
Ja: Nie chodzi o piosenkę. Chodzi o mojego ojca.
L: Przecież twój tata nie żyje, to niby dlaczego o niego chodzi ?
Ja: Mój ojciec żyje za tydzień bierze ślub i chce żebym tam przyszła.
L: Dlaczego mówiłaś że twój ojciec nie żyje dlaczego mnie okłamywałaś.
Ja: Bo dla mnie on nie żyje. Gdy miałam sześć lat powiedział mi że dla niego jestem zerem.
L: Płaczesz dlatego że ta kobieta przypomniała ci że masz ojca.
Ja: Nie dlatego że wszystkie złe wspomnienia z ojcem wróciły.
L:Przepraszam. Kocham cię.
Ja: Nie to ja przepraszam to nie moja wina że mam ojca dupka. Powiedziałam płacząc . Nagle do pokoju wszedł Niall i powiedział że jakiś pan do mnie. Powiedziałam do Liama że za 10 minut wrócę. Tylko zobaczę kto to jest i spytam czego chce. Podeszłam do drzwi i widok mnie szokował przed drzwiami stał mój ojciec. Ja wzięłam go na bok aby nikt nie słyszał awantury.
Ja: Czego chcesz przecież ty nie masz córki.
T: Jade uspokój przyszedłem cie zaprosić na mój ślub.
Ja: Jestem zajęta. Bo w tym czasie będę robiła wszystko co się da.
T: Jade bo zacznę być nie przyjemny tak jak 3 dni przed rozwodem z twoją matką.
Ja: Co znowu mnie tak pobijesz że wyląduje na ojomie ?
Nic mi nie odpowiedział tylko uderzył mnie z całej siły w twarz. Bez wahania oddałam mu jednym kopniakiem w brzuch.Po tym wywiązała się bójka biłam się z nim tak długo że w końcu rozdzielał nas Harry i Liam .
L: Co się tu dzieję i dlaczego pan biję moją dziewczynę.
T:Bo ona jest dziwką a ja jestem jej ojcem.
Ja: Wypierdalaj stąd i zostaw mnie w spokoju a moim ojcem ty nie byłeś nie jesteś i nie będziesz.
T: Mimo wszystko zapraszam na moje wesele.
Ja: Na pewno nie przyjdę pa do widzenia proszę pana.
Ja szybko udałam się do domu z Liam rozmawiałam dopiero w nocy o tym co się z kariery piosenkarki z zrezygnowałam. Mam nadzieje ze mojego ojca nie zobaczę przez resztę życia .
I’ve been tried to let it go
But these butterflies I can’t ignore
Cause every time that I look at you
Know we’re in a catch 22
We’ve been friends for so long but I
Need to tell you what’s on my mind
I’m sick and tired of playing games
‘Cause I know that you feel the same
I Know you inside out,
So I’m asking now
Take a chance on me
How much clearer can I be?
Hey, boy, watcha gonna do
If you want me like I want you,
Then man up and make your move
I’m Goold, Goold
You, me, good as can be,
Want to be more than your company
So bet your money on me
I’m Go-old, Go-old
Do I really need to spell it out?
My heart skips when you're around
I got everything that you need
So come on baby get close to me
So confused that i'm not surprised
From girl to girl, I've seen you roll the dice
Know all your moves, dont know why I fall
Should put me out, but I want it all
I Know you inside out,
So I’m asking now
Take a chance on me
How much clearer can I be?
Hey, boy, watcha gonna do
If you want me like I want you,
Then man up and make your move
I’m Go-old, Go-old
You, me, good as can be,
Want to be more than your company
So bet your money on me
I’m Go-old, Go-old
Na ra ta la la
I’m Go-old, Go-od
Na ra ta la la
I’m Go-old, Go-old
Been to cool just to tell you straight out
But by now I wish you figured it out
I wish you figured it
I wish you figured it
I wish ya
You’re not a fool you see what I’m about,
So by now I think you figured it out
I think you figured it out
I think you figured it out
I think ya!
Hey, boy, watcha gonna do
If you want me like I want you,
Then man up and make your move
I’m Go-old, Go-old
You, me, good as can be,
Want to be more than your company
So bet your money on me
I’m Go-old, Go-old
Na ra ta la la
I’m Go-old, Go-old
Na ra ta la la
I’m Go-old, Go-old
Wszystkim bardzo się podobało. Bili mi brawo i krzyczeli jeszcze jeszcze. W tłumach ludzi zauważyłam kobietę która bacznie mi się przyglądała. Zignorowałam ja na początku bo czekałam na wynik czy się dostałam dalej czy nie. Dostałam 4 razy tak i powiedzieli mi że na jutro mam się nauczyć piosenki. I wtedy podali mi kartkę z tekstem. Gdy już wychodziłam kobieta która mi się przyglądała zawołała Jade. Skąd ta baba zna moje imię . Zatrzymałam się na chwile by się dowiedzieć kim jest ta pani która woła mnie po imieniu. Ta kobieta podeszła do mnie i spytała czy mam pięć minut by z nią porozmawiać. Ja odpowiedziałam że tak i spytała czy pójdziemy na kawę do małej kawiarenki. Po 10 minutach siedzieliśmy przy stoliku popijając kawę.
Ja: To o czym pani chciała porozmawiać.
K: O tym że zapraszam cie na ślub.
Ja: Czyj ślub może było by jaśniej ?
K: Mój i twojego ojca było by miło jak byś przyszła.
Ja: Nie przyjdę na ten ślub. A powiem pani dlaczego mój ojciec nie przyjechał na moje bierzmowanie ani na moją komunie. A gdy się rozwiódł z moja matką ja miałam sześć lat. Wie pani on wtedy stwierdził do mnie że nie ma córki . Więc ja nie mam ojca.
K: ale to było lata temu a jak ty szłaś do komunii to mieliśmy ślub mojej kuzynki.
Ja: Do widzenia pani a mój ojciec wiedział o mojej komunii dużo prędzej.
Szybko zebrałam się i wróciłam do domu cała zapłakana. Do domu weszłam tylnymi drzwiami i udałam się do pokoju. Wszystkie złe wspomnienia wróciły. Mój ojciec nie widział mnie przez 14 lat czyli od rozwodu moją matką. A teraz zaprasza mnie na wesele. Weszłam do swojego pokoju a tam wszyscy siedzą i czekają na mnie. Ja tylko na nich spojrzałam i poprosiłam ich żeby wyszli.Wszyscy wyszli tak jak prosiłam , ale zaraz do pokoju wrócił się Liam. Podszedł do mnie i mnie przytulił i zaczął rozmowę.
L: Kochanie co się stało ?
Ja: Nie dam sobie rady nie chce mi się żyć.
L: Piosenki nauczysz się w godzinę.
Ja: Nie chodzi o piosenkę. Chodzi o mojego ojca.
L: Przecież twój tata nie żyje, to niby dlaczego o niego chodzi ?
Ja: Mój ojciec żyje za tydzień bierze ślub i chce żebym tam przyszła.
L: Dlaczego mówiłaś że twój ojciec nie żyje dlaczego mnie okłamywałaś.
Ja: Bo dla mnie on nie żyje. Gdy miałam sześć lat powiedział mi że dla niego jestem zerem.
L: Płaczesz dlatego że ta kobieta przypomniała ci że masz ojca.
Ja: Nie dlatego że wszystkie złe wspomnienia z ojcem wróciły.
L:Przepraszam. Kocham cię.
Ja: Nie to ja przepraszam to nie moja wina że mam ojca dupka. Powiedziałam płacząc . Nagle do pokoju wszedł Niall i powiedział że jakiś pan do mnie. Powiedziałam do Liama że za 10 minut wrócę. Tylko zobaczę kto to jest i spytam czego chce. Podeszłam do drzwi i widok mnie szokował przed drzwiami stał mój ojciec. Ja wzięłam go na bok aby nikt nie słyszał awantury.
Ja: Czego chcesz przecież ty nie masz córki.
T: Jade uspokój przyszedłem cie zaprosić na mój ślub.
Ja: Jestem zajęta. Bo w tym czasie będę robiła wszystko co się da.
T: Jade bo zacznę być nie przyjemny tak jak 3 dni przed rozwodem z twoją matką.
Ja: Co znowu mnie tak pobijesz że wyląduje na ojomie ?
Nic mi nie odpowiedział tylko uderzył mnie z całej siły w twarz. Bez wahania oddałam mu jednym kopniakiem w brzuch.Po tym wywiązała się bójka biłam się z nim tak długo że w końcu rozdzielał nas Harry i Liam .
L: Co się tu dzieję i dlaczego pan biję moją dziewczynę.
T:Bo ona jest dziwką a ja jestem jej ojcem.
Ja: Wypierdalaj stąd i zostaw mnie w spokoju a moim ojcem ty nie byłeś nie jesteś i nie będziesz.
T: Mimo wszystko zapraszam na moje wesele.
Ja: Na pewno nie przyjdę pa do widzenia proszę pana.
Ja szybko udałam się do domu z Liam rozmawiałam dopiero w nocy o tym co się z kariery piosenkarki z zrezygnowałam. Mam nadzieje ze mojego ojca nie zobaczę przez resztę życia .
2 Miesiące później.
Zrobiłam test ciążowy wyszedł pozytywnie zaraz po tym jak zrobiłam test postanowiłam udać się do lekarza . U lekarza spotkałam mojego ojca tego co się tam wydarzyło nie przewidywałam .
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ta dam kolejny rozdział i jak wam się podoba troszkę go skopałam , ale ogólnie jest ok. Jak myślicie co tym razem zrobi jej ojciec? Liczę na szczere komentarze. Pozdrawiam i całuje Mrs.Payne
sobota, 22 lutego 2014
Mrs.Payne imagin o Jade r.5 "List"
Trzy miesiące później.
Zayn zrozumiał w końcu że między mną i a nim nic nie będzie. Bo kocham Liama , ale Malik zakochał się w ślicznej dziewczynie Perrie. Poznał ją na konferencji prasowej. Perrie należy do muzycznego zespołu śpiewa bardzo ładnie. dokładnie Pezz wchodzi do zespołu Little Mix. Pezz też kocha Zayna co jest najlepsze zaprzyjaźniłam się z nią. Czasami jest mi jej szkoda bo ona kocha Malika , a ludzie mówią ze jest z nim tylko dla kasy i ze tą ustawki z modest. Ludzie nie rozumieją tego ze oni się kochają. Dobra pewnie ciekawi was co u mnie. U mnie wszystko w porządku ja i Liam pogodziliśmy się i jesteśmy przyjaciółmi. Ostatnio Liam stał się dla mnie bardziej tajemnicy.
Dzisiaj około 16 podsłuchałam rozmowę Liama i Louisa trochę mnie zaskoczyło to co usłyszałam w tej rozmowie, a mianowicie usłyszałam to.
Lou: Stary co się znów dzieje ostatnio jesteś dziwny.
L: Bo chyba znowu coś czuje do Jade.
Lou: Wiesz to jej to powiedź a nie mi to mówisz.
L: Chciałeś wiedzieć to już wiesz, ale boję się ze ona mnie już nie chce.
Lou: Przejdź do rzeczy w czy muszę ci pomóc ?
L: Mógłbyś ją pod pytać czy coś do mnie czuje tak delikatnie.
Lou: Spoko stary ja twój starszy bart pomogę ci .
L: Dzięki brachu wiem ze mogę na ciebie liczyć.
Jest godzina 19 ja już prawie zapomniałam o rozmowie którą podsłuchałam. Louis spytał się mnie czy pomogę mu w kuchni a przy okazji pogadamy. Ja zgodziłam się bez zastanowienia .
Lou : Podoba ci się ktoś może teraz ?
Ja: Tak nadal bardzo podoba mi się Liam bardzo go kocham.
Lou: A chcesz być z nim bardzo?
Ja: Tak, ale brak mi odwagi by mu to powiedzieć.
Lou: Ok to napisz mu to w liście tak będzie łatwiej.
Ja:Dobry pomysł wręcz genialny. Zauważyłeś ze Malika to ciągle nie ma w domu odkąd jest z Pezz .
Lou: Bardzo się kochają . Dobra idź już pisać ten list .
Ja: Ok już idę pisać ten list. Aha na sam koniec gotowania się bigosu daj pół szklanki czerwonego wytrawnego wina. Bo w tedy bigos jest przeze pyszny. I mało kto umi zrobić dobry bigos a ty go robisz pierwszy raz i całkiem dobry ci wyszedł podkradałam jak coś.
Lou: Zostaw to dla Niall nie dla ciebie i spadaj pisac ten list do Payne jeśli chcesz być kiedyś tam panią Payne czyli żona mojego kumpla.
Po tych słowach szybko poszłam do pokoju pisać list do Liam bardziej przypominało to kartkę niż list , ale byłam zadowolona ze to napisałam. A brzmiał mniej więcej tak.
Liam nie mam pojęcia jak ci powiedzieć
o tym co czuję do ciebie. Nie wiem
czy potrafię wyznać tego co czuje
Prosto w oczy więc ci to pisze.
Kocham cię ogromnie.
Kocham Cię.
Jade !
Położyłam mu karteczkę na poduszce i wyszłam z pokoju około północy Liaś wszedł mi do pokoju z ogromnym uśmiechem na ustach trzymając moją kartkę w rękach. Liam to prawda że mnie kochasz?
Ja : Tak bardzo cię kocham i chce być z tobą.
L: Nigdy nie przestałem cię kochać i wiem że się zmieniłaś.
Ja: Czy ty będziesz moim chłopakiem .
L: Tak będę dobra kochana dobranoc idę do siebie.
Ja: Proszę śpij ze mną będzie mi przyjemniej.
Ja i Liam jesteśmy parą. W końcu jesteśmy razem teraz może się dużo pozmieniać w naszym życiu jutro idę na przesłuchanie do wytwórni muzycznej może uda mi się dostać i zaśpiewać piosenkę i zrobić karierę solową.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Macie tu kolejny rozdział mam nadzieję ze się spodoba bo ja osobiście jestm zachwycona pierwszy raz z tego co napisałam . Proszę pisać opinie w komentarzach.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Macie tu kolejny rozdział mam nadzieję ze się spodoba bo ja osobiście jestm zachwycona pierwszy raz z tego co napisałam . Proszę pisać opinie w komentarzach.
Mrs.Payne imagin o Jade r.4 "Dziękuje"
Około trzeciej w nocy dostałam 5 sms-ów które odczytałam dopiero jak wstałam czyli około 9 rano.
Smsy co mnie bardzo zdziwiło były od Liama w każdym było dziękuje ci za pomoc.Więc zaraz odpisałam ze nie musi mi dziękować bo każdy na moim miejscu zrobił by to samo. Po czym włączyłam telewizor. Oglądałam swój ulubiony program telewizyjny. Bardzo nie lubię gdy ktoś mi przerywa oglądanie odwiedzinami. Ale poszłam otworzyć drzwi. Przed drzwiami stał Zayn. Jego widok bardzo mnie zdziwił. Bez zastanowienia powiedziałam mu żeby wszedł do środka.
Z: Dziękuje ze mogę wejść do ciebie.
Ja: Co się stało że przyszedłeś , nie wiem pokłóciłeś się z chłopakami?
Z: Nie, ale muszę ci coś powiedzieć musisz to wiedzieć ja już dłużej tak nie mogę.
Przerwałam mu tą złudną wypowiedź która trwała dla mnie wieki jednym pytaniem.
Ja: Zayn błagam co musisz mi powiedzieć no powiesz mi to w końcu.
Z: Kocham Cię wiem że kochasz Liama , ale chciałem żebyś to wiedziała.
Ja: Zayn nie wiem może coś z tego będzie , ale sama nie wiem.
Powiedziałam to po czym przytuliłam się do niego z całej siły. Po czym zaczęłam płakać Malik od razu spytał się mnie co mi jest dlaczego płaczę . Wtedy pokazałam mu list od właściciela mieszkania. W którym pisało że jeśli do trzech dni nie spłaczę długów za mieszkanie mam się wyprowadzić.
Z:A masz pieniądze by je spłacić ?
Ja: Nie nie ma mnie ledwo stać na życie.
Z: Pakuj się wprowadzisz do mnie .
Ja: A co na Liam on się musi zgodzić.
Z: On się zgodzi . Ty mu pomogłaś w potrzebie on też ci pomoże.
Dalej tą rozmowę skończyliśmy w aucie jechaliśmy do domu. W domu wszyscy byli zdziwieni że ja się wprowadzam. Od razu zobaczyłam niezbyt zadowolone miny Liama i Harrego. Podeszłam do nich i powiedziałam że po prostu potrzebuje pomocy. aby nie mieszkać pod mostem . Harry i Liam od razu zgodzili się żebym mieszkała z nimi. Więc szybko poszłam do pokoju dla gości. rozpakowałam się i siadłam na łóżko. Długo myślałam na tym co zrobić by długo u nich nie mieszkać. Do pokoju wszedł Zayn .
Z: Wcale nie musisz szukać pracy bo ja chcę żebyś tu mieszkała.
Ja: Ty owszem , ale reszta nie chce . Więc jak znajdę pracę to zaraz się wyprowadzę.
Chyba to słowa usłyszeli chłopaki. Bo zaraz do pokoju wszedł Liam i Harry.
L i H: Nie musisz się śpieszyć z znalezieniem pracy.
Ja: Wiem że wy mnie tu nie chcecie. Więc nie będę wam przeszkadzać. Ja tylko myślałam Liam że jesteś mi wdzięczny za pomoc. Tylko że ty nie chcesz mi pomóc w potrzebie. Moim zdaniem smsy z dziękuje nic nie znaczą bo dziękuje to tylko słowo składające się z paru liter. Dziękuje w tedy coś znaczy jeśli mówisz to prosto z serca.
L: Wiem masz rację, trochę głupio się zachowałem przepraszam.
Ja: Proszę cie wyjdź mi z pokoju bo nie chcę abyś widział jak płaczę.
L: Naprawdę przepraszam nie chciałem tego zrozum.
Ja: Nic nie szkodzi idź już proszę .
Liam wyszedł z pokoju po mojej prośbie > Mam ogromny mętlik w głowie nie wiem czy kocham Zayna czy Liam. Nie wiem z kim będę w przyszłości nic nie wiem .
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak podoba się rozdział o Jade. Przepraszam za błedy
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Smsy co mnie bardzo zdziwiło były od Liama w każdym było dziękuje ci za pomoc.Więc zaraz odpisałam ze nie musi mi dziękować bo każdy na moim miejscu zrobił by to samo. Po czym włączyłam telewizor. Oglądałam swój ulubiony program telewizyjny. Bardzo nie lubię gdy ktoś mi przerywa oglądanie odwiedzinami. Ale poszłam otworzyć drzwi. Przed drzwiami stał Zayn. Jego widok bardzo mnie zdziwił. Bez zastanowienia powiedziałam mu żeby wszedł do środka.
Z: Dziękuje ze mogę wejść do ciebie.
Ja: Co się stało że przyszedłeś , nie wiem pokłóciłeś się z chłopakami?
Z: Nie, ale muszę ci coś powiedzieć musisz to wiedzieć ja już dłużej tak nie mogę.
Przerwałam mu tą złudną wypowiedź która trwała dla mnie wieki jednym pytaniem.
Ja: Zayn błagam co musisz mi powiedzieć no powiesz mi to w końcu.
Z: Kocham Cię wiem że kochasz Liama , ale chciałem żebyś to wiedziała.
Ja: Zayn nie wiem może coś z tego będzie , ale sama nie wiem.
Powiedziałam to po czym przytuliłam się do niego z całej siły. Po czym zaczęłam płakać Malik od razu spytał się mnie co mi jest dlaczego płaczę . Wtedy pokazałam mu list od właściciela mieszkania. W którym pisało że jeśli do trzech dni nie spłaczę długów za mieszkanie mam się wyprowadzić.
Z:A masz pieniądze by je spłacić ?
Ja: Nie nie ma mnie ledwo stać na życie.
Z: Pakuj się wprowadzisz do mnie .
Ja: A co na Liam on się musi zgodzić.
Z: On się zgodzi . Ty mu pomogłaś w potrzebie on też ci pomoże.
Dalej tą rozmowę skończyliśmy w aucie jechaliśmy do domu. W domu wszyscy byli zdziwieni że ja się wprowadzam. Od razu zobaczyłam niezbyt zadowolone miny Liama i Harrego. Podeszłam do nich i powiedziałam że po prostu potrzebuje pomocy. aby nie mieszkać pod mostem . Harry i Liam od razu zgodzili się żebym mieszkała z nimi. Więc szybko poszłam do pokoju dla gości. rozpakowałam się i siadłam na łóżko. Długo myślałam na tym co zrobić by długo u nich nie mieszkać. Do pokoju wszedł Zayn .
Z: Wcale nie musisz szukać pracy bo ja chcę żebyś tu mieszkała.
Ja: Ty owszem , ale reszta nie chce . Więc jak znajdę pracę to zaraz się wyprowadzę.
Chyba to słowa usłyszeli chłopaki. Bo zaraz do pokoju wszedł Liam i Harry.
L i H: Nie musisz się śpieszyć z znalezieniem pracy.
Ja: Wiem że wy mnie tu nie chcecie. Więc nie będę wam przeszkadzać. Ja tylko myślałam Liam że jesteś mi wdzięczny za pomoc. Tylko że ty nie chcesz mi pomóc w potrzebie. Moim zdaniem smsy z dziękuje nic nie znaczą bo dziękuje to tylko słowo składające się z paru liter. Dziękuje w tedy coś znaczy jeśli mówisz to prosto z serca.
L: Wiem masz rację, trochę głupio się zachowałem przepraszam.
Ja: Proszę cie wyjdź mi z pokoju bo nie chcę abyś widział jak płaczę.
L: Naprawdę przepraszam nie chciałem tego zrozum.
Ja: Nic nie szkodzi idź już proszę .
Liam wyszedł z pokoju po mojej prośbie > Mam ogromny mętlik w głowie nie wiem czy kocham Zayna czy Liam. Nie wiem z kim będę w przyszłości nic nie wiem .
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak podoba się rozdział o Jade. Przepraszam za błedy
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
piątek, 21 lutego 2014
Selena cz. 11 /Crazy Mofos xx
- Jednak mamy.
- Moja siostra nie chce z tobą gadać rozumiesz ! Ale za to my sobie pogadamy -odezwał się Li.
- Może jaśniej ? -wybełkotał Zayn.
- Jeśli jeszcze raz skrzywdzisz moją siostrę, to inaczej pogadamy ! Więc nie radę ci jej zranić ! -chwycił go za koszulkę i przycisną do ściany.
- Liam, zostaw go. Nie warto -wtrąciłam się.
- Nie zranię jej już bo mam o sto razy lepszą Pezz więc się nie martw. -wyśmiał go. Szczerze to zabolało mnie to. Podeszłam do niego i dałam mu siarczystego w policzek.
- No to jak jest niby "lepsza" to czemu jej nie zrobiłeś dziecka tylko mi co !? - wykrzyczałam mu to prosto w twarz. Gdy nagle do domu weszła Perrie. Dziwiło mnie tylko skąd ona miała klucze od "naszego" domu. Ach no tak mogłam się spodziewać, że to Zayn. Musiała usłyszeć to co powiedziałam ponieważ od razu zapytała.
- O jakie dziecko chodzi Zayn ?
- Żadne. -skłamał.
- No pochwal się tatuśku. -wtrąciła się Jade. Wszyscy się przysłuchiwali naszej rozmowie. O ile było można to nazwać rozmową.
- Co ? Nie pochwalisz się swojej "Dziewczynie" ? -zapytałam.
- Perrie, kotku nie zrozum mnie źle... to nie moja wina... -z zaciekawieniem przysłuchiwaliśmy się jego wypowiedzi.
- Może ja dokończę... jestem w ciąży z Twoim Zayn'em. -dokończyłam za niego.
- CO !? Ty dupku ! -wykrzyczała Perrie.
- Kotek, daj mi to wytłumaczyć... -próbował zgładzić sytuację Mulat lecz niestety Perrie dała mu siarczystego w polik i wybiegła z domu.
- JESTEŚ Z SIEBIE ZADOWOLONA ! PO CO TO ZROBIŁAŚ ! Myślałaś, że jak zerwiemy to ja od razu będę z tobą i dzieckiem ? Ja ? Z taką dziewczyną jak ty !? Kpisz sobie ? Ach no tak pewnie myslałas, że jak mnie wrobisz w dziecko to wielka miłość !? Zapomnij ! -wykrzyczał mi prosto w twarz. Ja się rozpłakałam,Liam do niego podbiegł i rzucił sie na niego a ja pobiegłam do łazienki. Zamknęłam za sobą drzwi na klucz.
Do łazienki ponieważ tam miałam swoją żyletkę. Wyjęłam ją ze szuflady i usiadłam na podłodze i jeszcze bardziej się rozpłakałam.
- Przepraszam maluszku. -powiedziałam dotykając brzucha. Słyszałam pukanie do drzwi lecz się nie odzywałam ani otwierałam drzwi. Po chwili żyletka znalazła się na moich żyłach. Pierwsze cięcie.... drugie....trzecie... traciłam dużo krwi. Już po chwili usłyszałam wielki huk i drzwi znalazły się na ziemi. Harry je wyważył. Ja powoli zamykałam oczy.Nie miałam sił na nic. A zwłaszcza na dalsze życie...
- JEZU SELENA ! NIE UMIERAJ PROSZĘ !!! -słyszałam krzyk Hazzy.
- Harry. Ja... was ba-bardzo kocham...pamiętajcie o mnie... wybaczcie... -po tych słowach zamknęłam oczy.
- Selena, proszę nie. Nie możesz nas zostawić proszę... Nie możesz mnie zostawić... dziewczyn... zespołu...swojego dziecka...Proszę otwórz te cholerne oczy ! -tym razem usłyszałam głos Liam'a. Ja już nie miałam sił na ich otwarcie. Po piętnastu minutach przyjechało pogotowie. Zabrało mnie do szpitala. Miałam małe szanse na przeżycie ponieważ straciłam dużo krwi i jestem bardzo osłabiona. Wiem to ponieważ ja to widzę ale jako duch. Leżałam w śpiączce od dwóch miesięcy. Nadal żyję ale właśnie przeżywam coś czego w życiu nie jest w stanie prawie nikt przeżyć, otóż to się nazywa "Śmierć Kliniczna". Właśnie widzą siebie leżącą pod jakimś urządzeniem a koło mojego łóżka siedzi załamany jak i zapłakany Liam i reszta zespołu. Co mnie zdziwiło ponieważ Zayn też tam był. Mianowicie płakał. Po chwili zjawia się duch mojego zmarłego Ojca.
- Tata ? -zapytałam z niedowierzaniem.
- Tak córeczko. To ja.
- Jak ja tęskniłam !
- Ja też kochanie. Bardzo cię kocham. -odpowiedział tato.
- Ja ciebie też. Ale czy to oznacza, że ja umieram ? -powiedziałaś. Machiny zaczęły piszczeć a do sali wbiegło pięciu lekarzy. Robią mi wstrząsy, żebym nie umarła. Na marne.
- Nie córeczko. Masz dla kogo żyć i musisz walczyć. Zrób to dla mnie. Dla siebie, dziecka i mamy która cię bardzo kocha. -odpowiedział.
- Dobrze tatku. Zrobię co w mojej mocy. Bardzo cię kocham.
- Nawet nie wiesz jak ja ciebie. bardzo za wami tęsknię. Niedługo się zobaczymy. Obiecuję.
- Dobrze, a dasz mi coś żebym wiedziała, że to nie tylko jakiś koszmar a prawda ? -zapytałam. Tato dał mi białe piórko ze złotą końcówką.
- Dziękuję - pocałowałam go w policzek...
- Nie ma za co. A teraz uciekaj do swoich bliskich. Brat cie potrzebuje. -uśmiechnął się i zniknął.
- Czas wracać. -powiedziałam sama do siebie. Weszłam w moje ciało które był już prawie martwe. Gdy lekarze już się poddawali, ja gwałtownie otworzyłam oczy kaszląc.
- Udało się. -powiedział lekarz. Widać było, że walczył o to żebym żyła. Spojrzałam na wszystkich żeby upewnić się, że to nie sen i popatrzyłam na moją rękę. Trzymałam w niej białe piórko ze złotym zakończeniem. Uśmiechnęłam się sama do siebie.
- Czyli to nie sen. - zaśmiałam się.
- Selena ! Skarbie ! Martwiliśmy się o ciebie. -przytulil mnie mój braciszek. Ja nadal się śmiałam.
- Z czego się śmiejesz ? -zapytał Niall.
- Może mi nie uwierzycie ale rozmawiałam z moim tatą, a raczej duchem taty. Dał mi to piórko.
- Czy ona się dobrze czuje ? -szepnął Louis do Nialla. Na tyle głośno, że to usłyszałam.
- Tak, LOUIS dziękuje dobrze. -odpowiedziałam
- Prawdo podobnie Panna Selena przeżyła śmierć kliniczną. -odpowiedział lekarz.
- Tak. To było cudowne przeżycie. -byłam podekscytowana.
- Dobrze to ja już państwa zostawię. -powiedział lekarz.
- Panie Doktorze ! -zawołałam.
- Tak ?
- Dziękuję. Widziałam co Pan dla mnie zrobił. Bardzo Dziękuję -odpowiedziałam. On tylko się uśmiechnął i wyszedł.
- Jak się czujesz ? -zapytała Leigh.
- Dziękuję, Dobrze. -uśmiechnęłam się.
- Cieszymy się. -odpowiedziała. Zauważyłam jak Zayn coś szepną Louis'owi na ucho.
- Dobra to my się zbieramy. Selena musi teraz odpoczywać. -powiedział do wszystkich. Oni czynili to co powiedział i wyszli. Został tylko Zayn.
- Możemy pogadać ? -zapytał.
- Tak...-odpowiedziałam.
_______________________________________________________________________________________________________
I jak wam się podoba ? Wiem skopałam go za co przepraszam.
Nie umiem pisać imagin'ów ale się staram. To poproszę o szczere opinie w komentarzu...
Ps.Sorki, że taki krótki :*
Dziękuję i Pozdrawiam
Crazy Mofos xx
- Moja siostra nie chce z tobą gadać rozumiesz ! Ale za to my sobie pogadamy -odezwał się Li.
- Może jaśniej ? -wybełkotał Zayn.
- Jeśli jeszcze raz skrzywdzisz moją siostrę, to inaczej pogadamy ! Więc nie radę ci jej zranić ! -chwycił go za koszulkę i przycisną do ściany.
- Liam, zostaw go. Nie warto -wtrąciłam się.
- Nie zranię jej już bo mam o sto razy lepszą Pezz więc się nie martw. -wyśmiał go. Szczerze to zabolało mnie to. Podeszłam do niego i dałam mu siarczystego w policzek.
- No to jak jest niby "lepsza" to czemu jej nie zrobiłeś dziecka tylko mi co !? - wykrzyczałam mu to prosto w twarz. Gdy nagle do domu weszła Perrie. Dziwiło mnie tylko skąd ona miała klucze od "naszego" domu. Ach no tak mogłam się spodziewać, że to Zayn. Musiała usłyszeć to co powiedziałam ponieważ od razu zapytała.
- O jakie dziecko chodzi Zayn ?
- Żadne. -skłamał.
- No pochwal się tatuśku. -wtrąciła się Jade. Wszyscy się przysłuchiwali naszej rozmowie. O ile było można to nazwać rozmową.
- Co ? Nie pochwalisz się swojej "Dziewczynie" ? -zapytałam.
- Perrie, kotku nie zrozum mnie źle... to nie moja wina... -z zaciekawieniem przysłuchiwaliśmy się jego wypowiedzi.
- Może ja dokończę... jestem w ciąży z Twoim Zayn'em. -dokończyłam za niego.
- CO !? Ty dupku ! -wykrzyczała Perrie.
- Kotek, daj mi to wytłumaczyć... -próbował zgładzić sytuację Mulat lecz niestety Perrie dała mu siarczystego w polik i wybiegła z domu.
- JESTEŚ Z SIEBIE ZADOWOLONA ! PO CO TO ZROBIŁAŚ ! Myślałaś, że jak zerwiemy to ja od razu będę z tobą i dzieckiem ? Ja ? Z taką dziewczyną jak ty !? Kpisz sobie ? Ach no tak pewnie myslałas, że jak mnie wrobisz w dziecko to wielka miłość !? Zapomnij ! -wykrzyczał mi prosto w twarz. Ja się rozpłakałam,Liam do niego podbiegł i rzucił sie na niego a ja pobiegłam do łazienki. Zamknęłam za sobą drzwi na klucz.
Do łazienki ponieważ tam miałam swoją żyletkę. Wyjęłam ją ze szuflady i usiadłam na podłodze i jeszcze bardziej się rozpłakałam.
- Przepraszam maluszku. -powiedziałam dotykając brzucha. Słyszałam pukanie do drzwi lecz się nie odzywałam ani otwierałam drzwi. Po chwili żyletka znalazła się na moich żyłach. Pierwsze cięcie.... drugie....trzecie... traciłam dużo krwi. Już po chwili usłyszałam wielki huk i drzwi znalazły się na ziemi. Harry je wyważył. Ja powoli zamykałam oczy.Nie miałam sił na nic. A zwłaszcza na dalsze życie...
- JEZU SELENA ! NIE UMIERAJ PROSZĘ !!! -słyszałam krzyk Hazzy.
- Harry. Ja... was ba-bardzo kocham...pamiętajcie o mnie... wybaczcie... -po tych słowach zamknęłam oczy.
- Selena, proszę nie. Nie możesz nas zostawić proszę... Nie możesz mnie zostawić... dziewczyn... zespołu...swojego dziecka...Proszę otwórz te cholerne oczy ! -tym razem usłyszałam głos Liam'a. Ja już nie miałam sił na ich otwarcie. Po piętnastu minutach przyjechało pogotowie. Zabrało mnie do szpitala. Miałam małe szanse na przeżycie ponieważ straciłam dużo krwi i jestem bardzo osłabiona. Wiem to ponieważ ja to widzę ale jako duch. Leżałam w śpiączce od dwóch miesięcy. Nadal żyję ale właśnie przeżywam coś czego w życiu nie jest w stanie prawie nikt przeżyć, otóż to się nazywa "Śmierć Kliniczna". Właśnie widzą siebie leżącą pod jakimś urządzeniem a koło mojego łóżka siedzi załamany jak i zapłakany Liam i reszta zespołu. Co mnie zdziwiło ponieważ Zayn też tam był. Mianowicie płakał. Po chwili zjawia się duch mojego zmarłego Ojca.
- Tata ? -zapytałam z niedowierzaniem.
- Tak córeczko. To ja.
- Jak ja tęskniłam !
- Ja też kochanie. Bardzo cię kocham. -odpowiedział tato.
- Ja ciebie też. Ale czy to oznacza, że ja umieram ? -powiedziałaś. Machiny zaczęły piszczeć a do sali wbiegło pięciu lekarzy. Robią mi wstrząsy, żebym nie umarła. Na marne.
- Nie córeczko. Masz dla kogo żyć i musisz walczyć. Zrób to dla mnie. Dla siebie, dziecka i mamy która cię bardzo kocha. -odpowiedział.
- Dobrze tatku. Zrobię co w mojej mocy. Bardzo cię kocham.
- Nawet nie wiesz jak ja ciebie. bardzo za wami tęsknię. Niedługo się zobaczymy. Obiecuję.
- Dobrze, a dasz mi coś żebym wiedziała, że to nie tylko jakiś koszmar a prawda ? -zapytałam. Tato dał mi białe piórko ze złotą końcówką.
- Dziękuję - pocałowałam go w policzek...
- Nie ma za co. A teraz uciekaj do swoich bliskich. Brat cie potrzebuje. -uśmiechnął się i zniknął.
- Czas wracać. -powiedziałam sama do siebie. Weszłam w moje ciało które był już prawie martwe. Gdy lekarze już się poddawali, ja gwałtownie otworzyłam oczy kaszląc.
- Udało się. -powiedział lekarz. Widać było, że walczył o to żebym żyła. Spojrzałam na wszystkich żeby upewnić się, że to nie sen i popatrzyłam na moją rękę. Trzymałam w niej białe piórko ze złotym zakończeniem. Uśmiechnęłam się sama do siebie.
- Czyli to nie sen. - zaśmiałam się.
- Selena ! Skarbie ! Martwiliśmy się o ciebie. -przytulil mnie mój braciszek. Ja nadal się śmiałam.
- Z czego się śmiejesz ? -zapytał Niall.
- Może mi nie uwierzycie ale rozmawiałam z moim tatą, a raczej duchem taty. Dał mi to piórko.
- Czy ona się dobrze czuje ? -szepnął Louis do Nialla. Na tyle głośno, że to usłyszałam.
- Tak, LOUIS dziękuje dobrze. -odpowiedziałam
- Prawdo podobnie Panna Selena przeżyła śmierć kliniczną. -odpowiedział lekarz.
- Tak. To było cudowne przeżycie. -byłam podekscytowana.
- Dobrze to ja już państwa zostawię. -powiedział lekarz.
- Panie Doktorze ! -zawołałam.
- Tak ?
- Dziękuję. Widziałam co Pan dla mnie zrobił. Bardzo Dziękuję -odpowiedziałam. On tylko się uśmiechnął i wyszedł.
- Jak się czujesz ? -zapytała Leigh.
- Dziękuję, Dobrze. -uśmiechnęłam się.
- Cieszymy się. -odpowiedziała. Zauważyłam jak Zayn coś szepną Louis'owi na ucho.
- Dobra to my się zbieramy. Selena musi teraz odpoczywać. -powiedział do wszystkich. Oni czynili to co powiedział i wyszli. Został tylko Zayn.
- Możemy pogadać ? -zapytał.
- Tak...-odpowiedziałam.
_______________________________________________________________________________________________________
I jak wam się podoba ? Wiem skopałam go za co przepraszam.
Nie umiem pisać imagin'ów ale się staram. To poproszę o szczere opinie w komentarzu...
Ps.Sorki, że taki krótki :*
Dziękuję i Pozdrawiam
Crazy Mofos xx
Mrs.Payne imagif z Ziallem
Z: Niall k..wa wyłaź już tego kibla lać mi się chce.
N: Poczekaj myje się
Z: Myjesz się już k..wa godzinę
N: Ok już wychodzę chwila.
Z: Czekaj bo uwierzę ci w to kuźwa ze na prawdę zaraz wyjdziesz
N: Dobra właź już
Z: W końcu
Sorki ze taki dupiaty ale brak pomysłu
N: Poczekaj myje się
Z: Myjesz się już k..wa godzinę
N: Ok już wychodzę chwila.
Z: Czekaj bo uwierzę ci w to kuźwa ze na prawdę zaraz wyjdziesz
N: Dobra właź już
Z: W końcu
Sorki ze taki dupiaty ale brak pomysłu
Mrs.Payne imagin o Jade r.3 "Pamięć"
Lekarz pozwolił na wejść na sale gdzie leżał Liam. Leżał taki bez brony. Było mi go żal czekałam na to jak się obudzi obudził się jakoś 3godziny po tym jak przyjęli go na odział intensywnej terapi. Spojrzał na mnie i zadał mi pytanie które mnie szokowało.
L:Dlaczego pani siedzi przy moim łóżku znamy się?
Myślałam że żartuje i chce wywołać u mnie uśmiech , ale on mówił śmiertelnie poważnie.
Ja: Liam to Jade kiedyś byliśmy ze sobą jestem tutaj z Niallem z twoim kolegą z zespołu .
L:Ja mam na imię Liam i gram w zespole to ja nie jestem strażakiem.
Ja:Tak masz na imię Liam i grasz w zespole a strażakiem chciałeś zostać jakbyś nie śpiewał.
Ja i Niall nie wierzyliśmy w te jego pytania wzięłam telefon i zadzwoniłam do Zayna a Niall zadzwonił do Louisa. Opowiedzieliśmy im co się stało i że Liam nic nie pamięta . Przyjechała cała trójka bo Lou zadzwonił zaraz do Harrego bardzo mnie ucieszył ich widok. Ale Harry myślał ze to moja wina i bardzo na mnie naskoczył od razu mówiąc mi ze to wszystko przeze mnie ja tylko patrzałam na niego i płakałam bardzo mnie to bolało bo to przecież nie była moja wina gdy on skończył mówić wyszłam ze szpitala. Gdy byłam już przy wyjściu usłyszałam rozmowę Nialla i Harrego.
N:Stary to nie jej wina ona pomagała go szukać.
H: Przez nią Liam sie zmienił to jej wina.
N:Ona go znalazła wiesz co by mogło się stać gdyby ona go nie znalazła?
H: Nie nie ma bladego pojęcia . Co by mogło się stać?
N: Mógłby umrzeć ona uratowała mu życie a ty byłeś dla niej wredny. Dobra lecę jej szukać może jeszcze gdzieś tu jest . A tobie Harry radzę przemyśl to co ci powiedziałem bo ona jest niczemu wina.
Gdy Niall mnie znalazł siedziałam skulona w kulkę i płakałam bo moim zdaniem Harry miał racje to wszystko przeze mnie. Podszedł do mnie przytulił mnie i powiedział mi że Liam mnie potrzebuje.
Ja: Może masz racje , ale Harry ma w stu procentach racje to wszystko przeze mnie.
N:Przecież ty mu nie kazałaś iść na tą siłownię .
Ja:Proszę jakby kiedyś Liam sobie o mnie przypomniał to powiedź ze mnie juz nie ma na tym świecie.
N: Nie możesz się zabić on cię potrzebuje , on cie nadal kocha tylko nie u-mi ci wybaczyć tej zdrady.
Ja: Dobra chodźmy do Liam trzeba mu powoli przypominać.
Poszliśmy do szpitala przez okno sali zobaczyłam Harrego . Postanowiłam nie wchodzić od razu zauważył to Styles i wyszedł do mnie by ze mną porozmawiać tym razem na spokojnie.
H: Czemu nie wchodzisz na salę?
Ja: Bo nie chcę wam przeszkadzać ma jeszcze trochę dobrych manier.
H: Przepraszam cię za to ze zrobiłam ci awanturę nie chciałem.
Ja: Przyjmuje przeprosiny. Mogę ci zadać pytanie na które odpowiesz mi szczerze.
H: Jasne Jade dawaj te pytanie tylko żeby nie było matematyczne.
Ja: Harry za co ty mnie tak nienawidzisz przecież ja ci nic nigdy nie zrobiłam?
H: Szczerze mówiąc to ja czasami tak mam że osoba mi nic nie zrobi a ja jej nie lubię .
Ja: Dziękuje chociaż za szczerą odpowiedź.
H: to jak idziesz na salę ?
Ja: Tak zaraz przyjdę , albo nie teraz pójdę z tobą.
Liam leżał jeszcze dwa tygodnie w szpitalu codziennie go od wiedziałam wypuścili go dzisiaj , ale nadal mało pamięta. Jedziemy do domu Liam mieszka z chłopakami. Fajnie chłopcy zgodzili się ze mogę pomieszkać z nimi Harry w końcu mnie polubił. W domu Liam poszedł do swojego pokoju z Niallem. Po czym przyszedł po Niall i powiedział ze Liam chce porozmawiać ze mną na osobności.
Więc szybko poszłam do niego bardzo ciekawiło mnie o czym będzie rozmowa.
Ja: Chciałeś mnie widzieć i ze mną porozmawiać.
L: Tak bardzo mnie zastanawia dlaczego jesteś moją byłą dziewczynę a opiekujesz się mną jakbyś była moja obecną dziewczyną i dlaczego nie jesteśmy razem.
Ja:Opiekuję cie tobą bo mi na tobie zależy , a nie jesteśmy razem bo cię zdradziłam.
L: Tobym nie chciał cię znać jakby tak było.
Ja: Bo tak naprawdę nie chcesz mnie znać, bardzo cię to bolało ze cie zdradziłam.
L: Wiesz ze dużo dziewczyn wykorzystało to że nic nie pamiętam.
Ja: Tak raz cię zranił teraz postanowiłam ci naprawić tą krzywdę i być z tobą szczera .
Nic mi nie odpowiedział tylko wstał podszedł do mnie i mnie przytulił po czym spytał mnie czy mu się dobrze kojarzy ze ma dwie siostry i ze śpiewa w zespole one direction. Byłam zdumiona tym.Otworzyłam szeroko oczy i powiedziałam.
Ja: Liam zaczynasz sobie przypominać .
L: Tak powoli zaczynam sobie to wszystko przypominać.
Po tych słowach się popłakałam bo bałam ze jak przypomni sobie całość nie będzie chciał ze mną gadać i ze nigdy w życiu nie będzie chciał mnie przytulić.
Liam po trzech tygodniach odzyskał pamięć całkowicie . Teraz zastanawia mnie czy jeszcze kiedyś będziemy parą.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ta dam kolejny rozdział napisany jak myślicie wrócą do siebie doceni Liam to że mu pomogła ?
Sorki zze zepsułam , ale nie umiem pisać imaginów i przepraszm ze błędy. I jak wam się podoba ten rozdział opinie proszę wyrażać w komentarzach. Dziękuje i pozdrawiam.
L:Dlaczego pani siedzi przy moim łóżku znamy się?
Myślałam że żartuje i chce wywołać u mnie uśmiech , ale on mówił śmiertelnie poważnie.
Ja: Liam to Jade kiedyś byliśmy ze sobą jestem tutaj z Niallem z twoim kolegą z zespołu .
L:Ja mam na imię Liam i gram w zespole to ja nie jestem strażakiem.
Ja:Tak masz na imię Liam i grasz w zespole a strażakiem chciałeś zostać jakbyś nie śpiewał.
Ja i Niall nie wierzyliśmy w te jego pytania wzięłam telefon i zadzwoniłam do Zayna a Niall zadzwonił do Louisa. Opowiedzieliśmy im co się stało i że Liam nic nie pamięta . Przyjechała cała trójka bo Lou zadzwonił zaraz do Harrego bardzo mnie ucieszył ich widok. Ale Harry myślał ze to moja wina i bardzo na mnie naskoczył od razu mówiąc mi ze to wszystko przeze mnie ja tylko patrzałam na niego i płakałam bardzo mnie to bolało bo to przecież nie była moja wina gdy on skończył mówić wyszłam ze szpitala. Gdy byłam już przy wyjściu usłyszałam rozmowę Nialla i Harrego.
N:Stary to nie jej wina ona pomagała go szukać.
H: Przez nią Liam sie zmienił to jej wina.
N:Ona go znalazła wiesz co by mogło się stać gdyby ona go nie znalazła?
H: Nie nie ma bladego pojęcia . Co by mogło się stać?
N: Mógłby umrzeć ona uratowała mu życie a ty byłeś dla niej wredny. Dobra lecę jej szukać może jeszcze gdzieś tu jest . A tobie Harry radzę przemyśl to co ci powiedziałem bo ona jest niczemu wina.
Gdy Niall mnie znalazł siedziałam skulona w kulkę i płakałam bo moim zdaniem Harry miał racje to wszystko przeze mnie. Podszedł do mnie przytulił mnie i powiedział mi że Liam mnie potrzebuje.
Ja: Może masz racje , ale Harry ma w stu procentach racje to wszystko przeze mnie.
N:Przecież ty mu nie kazałaś iść na tą siłownię .
Ja:Proszę jakby kiedyś Liam sobie o mnie przypomniał to powiedź ze mnie juz nie ma na tym świecie.
N: Nie możesz się zabić on cię potrzebuje , on cie nadal kocha tylko nie u-mi ci wybaczyć tej zdrady.
Ja: Dobra chodźmy do Liam trzeba mu powoli przypominać.
Poszliśmy do szpitala przez okno sali zobaczyłam Harrego . Postanowiłam nie wchodzić od razu zauważył to Styles i wyszedł do mnie by ze mną porozmawiać tym razem na spokojnie.
H: Czemu nie wchodzisz na salę?
Ja: Bo nie chcę wam przeszkadzać ma jeszcze trochę dobrych manier.
H: Przepraszam cię za to ze zrobiłam ci awanturę nie chciałem.
Ja: Przyjmuje przeprosiny. Mogę ci zadać pytanie na które odpowiesz mi szczerze.
H: Jasne Jade dawaj te pytanie tylko żeby nie było matematyczne.
Ja: Harry za co ty mnie tak nienawidzisz przecież ja ci nic nigdy nie zrobiłam?
H: Szczerze mówiąc to ja czasami tak mam że osoba mi nic nie zrobi a ja jej nie lubię .
Ja: Dziękuje chociaż za szczerą odpowiedź.
H: to jak idziesz na salę ?
Ja: Tak zaraz przyjdę , albo nie teraz pójdę z tobą.
Liam leżał jeszcze dwa tygodnie w szpitalu codziennie go od wiedziałam wypuścili go dzisiaj , ale nadal mało pamięta. Jedziemy do domu Liam mieszka z chłopakami. Fajnie chłopcy zgodzili się ze mogę pomieszkać z nimi Harry w końcu mnie polubił. W domu Liam poszedł do swojego pokoju z Niallem. Po czym przyszedł po Niall i powiedział ze Liam chce porozmawiać ze mną na osobności.
Więc szybko poszłam do niego bardzo ciekawiło mnie o czym będzie rozmowa.
Ja: Chciałeś mnie widzieć i ze mną porozmawiać.
L: Tak bardzo mnie zastanawia dlaczego jesteś moją byłą dziewczynę a opiekujesz się mną jakbyś była moja obecną dziewczyną i dlaczego nie jesteśmy razem.
Ja:Opiekuję cie tobą bo mi na tobie zależy , a nie jesteśmy razem bo cię zdradziłam.
L: Tobym nie chciał cię znać jakby tak było.
Ja: Bo tak naprawdę nie chcesz mnie znać, bardzo cię to bolało ze cie zdradziłam.
L: Wiesz ze dużo dziewczyn wykorzystało to że nic nie pamiętam.
Ja: Tak raz cię zranił teraz postanowiłam ci naprawić tą krzywdę i być z tobą szczera .
Nic mi nie odpowiedział tylko wstał podszedł do mnie i mnie przytulił po czym spytał mnie czy mu się dobrze kojarzy ze ma dwie siostry i ze śpiewa w zespole one direction. Byłam zdumiona tym.Otworzyłam szeroko oczy i powiedziałam.
Ja: Liam zaczynasz sobie przypominać .
L: Tak powoli zaczynam sobie to wszystko przypominać.
Po tych słowach się popłakałam bo bałam ze jak przypomni sobie całość nie będzie chciał ze mną gadać i ze nigdy w życiu nie będzie chciał mnie przytulić.
Liam po trzech tygodniach odzyskał pamięć całkowicie . Teraz zastanawia mnie czy jeszcze kiedyś będziemy parą.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ta dam kolejny rozdział napisany jak myślicie wrócą do siebie doceni Liam to że mu pomogła ?
Sorki zze zepsułam , ale nie umiem pisać imaginów i przepraszm ze błędy. I jak wam się podoba ten rozdział opinie proszę wyrażać w komentarzach. Dziękuje i pozdrawiam.
czwartek, 20 lutego 2014
Mrs.Payne imagin o Jade r.2 "Dziwne spotkanie"
Liam przeszedł koło mnie obojętnie Ale ja jednak postanowiłam z nim porozmawiać. Cholernie bałam się tej rozmowy. Strasznie się bałam szybko podeszłam do Liama i zaczęłam rozmowę która była dla mnie cholernie .
Ja: Cześć Liam możemy porozmawiać ?
L: O tym że mogłaś się nie upijać i nie rozwalać na życia.
Ja: Liam mniej więcej o tym proszę daj mi 5 minut czasu chce tylko 5 minut.
L: Ja poświęciłem ci już wystarczająco czasu a ty tego nie wykorzystałaś właściwie.
Ja:Liam przepraszam za wszystko. Naprawdę przepraszam,gdyby mogła tylko cofnąć czas do niczego by nie doszło.
L: Nie możesz i dobrze wiesz ze go nie odzyskasz. Gdybyś mnie kochała to byś tego nie zrobiłaś przecież jeśli się kogoś kocha nie robi się takiego świństwa tej ukochanej osobie.
Ja:Wiem, ale ludzie popełniają błędy które po winy być im wybaczane te błędy.
L: Niestety nie wszystko da się wybaczyć. I wiesz tego dnia co mnie zdradziłaś szukałem fajnych pomysłów na oświadczyny. Bo chciałem abyś została moją żoną pa.
Ja: Pa życzę ci wszystkiego dobrego.
Powiedziałam po co mi powiedział o tych zaręczynach dlaczego nie mogę żyć u jego boku. Tak odpowiedź była jedna bo ja idiotka go zdradziłam. Zraniłam go bardzo i on do dzisiaj nie chce mnie znać. Jest koło 22 siedzę sama w domu kto może do mnie pukać o tej godzinie przecież jest późno.
Gdy otworzyłam drzwi przed drzwiami zobaczyłam Nialla , ale bardzo wściekłego .
N: Jest może u ciebie Payne?
Ja:Nie czemu pytasz czy jest u mnie próbowałam z nim porozmawiać, ale nie udało mi się.
N:Od godziny 16:00 nie odbiera telefonu i nie wiem co się z nim dzieje.
Ja: Dobra wejdź ja sama nie wiem co może się nim dziać .
N:Sorry że tak naskoczyłem na ciebie ,ale myślałem że jest u ciebie.
Ja: Dobra chodźmy go szukać ja pójdę do parku a ty idź na rynek może tam gdzieś będzie.
N:Ok jak go znajdziesz daj znać chyba że ja go znajdę szybciej to wtedy ja dam znać.
Oboje wybiegliśmy z mojego mieszkania szłam i szukałam dorosłego mężczyzny. Bardzo chciałam go znaleź. Nigdzie go nie było dopiero gdy już wracałam do domu wpadł mi pomysł że Liam może być na siłowni. Tak na starej opuszczonej siłowni. Weszłam tam nie myliłam się ani trochę. Widok który zobaczyłam mnie przeraził wzięłam od razu telefon i zadzwoniłam na pogotowie. Na ziemi leżał Liam cały zakrwawiony. Karetka przyjechała w ciągu 10 minut a Niall przybiegł 5 minut szybciej. Był zakrwawiony bo upadł podczas treningu i wybił szybę. Leżał nie przytomny.
Jechałam z nim do szpitala cały czas się modliłam się to nie było nic poważnego nie stało się Liasiowi. Gdy dojechaliśmy do szpitala. Lekarz powiedział że nic poważnego się nie stało i ze zaraz odzyska przytomność. Tylko gdy on odzyska przytomność z nim porozmawiam.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ta dam kolejny rozdział mam nadzieję ze się podoba sorki zepsułam ale brak weny i przepraszam za błedy.
Ja: Cześć Liam możemy porozmawiać ?
L: O tym że mogłaś się nie upijać i nie rozwalać na życia.
Ja: Liam mniej więcej o tym proszę daj mi 5 minut czasu chce tylko 5 minut.
L: Ja poświęciłem ci już wystarczająco czasu a ty tego nie wykorzystałaś właściwie.
Ja:Liam przepraszam za wszystko. Naprawdę przepraszam,gdyby mogła tylko cofnąć czas do niczego by nie doszło.
L: Nie możesz i dobrze wiesz ze go nie odzyskasz. Gdybyś mnie kochała to byś tego nie zrobiłaś przecież jeśli się kogoś kocha nie robi się takiego świństwa tej ukochanej osobie.
Ja:Wiem, ale ludzie popełniają błędy które po winy być im wybaczane te błędy.
L: Niestety nie wszystko da się wybaczyć. I wiesz tego dnia co mnie zdradziłaś szukałem fajnych pomysłów na oświadczyny. Bo chciałem abyś została moją żoną pa.
Ja: Pa życzę ci wszystkiego dobrego.
Powiedziałam po co mi powiedział o tych zaręczynach dlaczego nie mogę żyć u jego boku. Tak odpowiedź była jedna bo ja idiotka go zdradziłam. Zraniłam go bardzo i on do dzisiaj nie chce mnie znać. Jest koło 22 siedzę sama w domu kto może do mnie pukać o tej godzinie przecież jest późno.
Gdy otworzyłam drzwi przed drzwiami zobaczyłam Nialla , ale bardzo wściekłego .
N: Jest może u ciebie Payne?
Ja:Nie czemu pytasz czy jest u mnie próbowałam z nim porozmawiać, ale nie udało mi się.
N:Od godziny 16:00 nie odbiera telefonu i nie wiem co się z nim dzieje.
Ja: Dobra wejdź ja sama nie wiem co może się nim dziać .
N:Sorry że tak naskoczyłem na ciebie ,ale myślałem że jest u ciebie.
Ja: Dobra chodźmy go szukać ja pójdę do parku a ty idź na rynek może tam gdzieś będzie.
N:Ok jak go znajdziesz daj znać chyba że ja go znajdę szybciej to wtedy ja dam znać.
Oboje wybiegliśmy z mojego mieszkania szłam i szukałam dorosłego mężczyzny. Bardzo chciałam go znaleź. Nigdzie go nie było dopiero gdy już wracałam do domu wpadł mi pomysł że Liam może być na siłowni. Tak na starej opuszczonej siłowni. Weszłam tam nie myliłam się ani trochę. Widok który zobaczyłam mnie przeraził wzięłam od razu telefon i zadzwoniłam na pogotowie. Na ziemi leżał Liam cały zakrwawiony. Karetka przyjechała w ciągu 10 minut a Niall przybiegł 5 minut szybciej. Był zakrwawiony bo upadł podczas treningu i wybił szybę. Leżał nie przytomny.
Jechałam z nim do szpitala cały czas się modliłam się to nie było nic poważnego nie stało się Liasiowi. Gdy dojechaliśmy do szpitala. Lekarz powiedział że nic poważnego się nie stało i ze zaraz odzyska przytomność. Tylko gdy on odzyska przytomność z nim porozmawiam.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ta dam kolejny rozdział mam nadzieję ze się podoba sorki zepsułam ale brak weny i przepraszam za błedy.
środa, 19 lutego 2014
Mrs.Payne imagif z Larry.
Louis: A {T.I} powiedziała mi cześć a tobie nie.
H: Ale mi dała swój numer telefonu więc ja jestem lepszy.
Lou: Nie bo Niall jest najlepszy mu ugotowała bigos.
Harry jego mina bezcenna , ale jak to
Lou: Ale zostało go trochę i jest naprawdę ekstra ten polski bigos
H : Idę zjeść bigos

H: Ale mi dała swój numer telefonu więc ja jestem lepszy.
Lou: Nie bo Niall jest najlepszy mu ugotowała bigos.
Harry jego mina bezcenna , ale jak to
Lou: Ale zostało go trochę i jest naprawdę ekstra ten polski bigos
H : Idę zjeść bigos
Mrs.Payne imagin z Jade r.1"Zdrada"
Ja z Liamem jestem już pół roku bardzo dobrze nam się żyje. Harry za mną nie przepada bo jego zdaniem tylko wykorzystam i zranię Liama. Przecież ja chce,aby on był szczęśliwy. Dużo ludzi mówi mi ze jestem fałszywą świnią. Zawsze moje związki rozpadały się szybko bo , albo ja zdradziłam , albo mnie zdradzili .Ale Liam jest dla mnie całym światem nie mogę go stracić no właśnie nie mogę.
Dzisiaj idę na imprezę firmową. Mój kochany chłopak ufa mi bezgranicznie. Teraz własnie się szykuje na tą imprezę i rozmawiam z Liamem.
L: O której mam po ciebie przyjechać ?
Ja: Tak koło 23:30 by było dobrze.
L: Ta impreza będzie trwała tyle godzin ?
Ja: Nie jeszcze musimy zostać by posprzątać ten bajzel.
L: Jakby się szybciej skończyła to dzwoń.
Poszłam na ta imprezę w rozpuszczonych włosach włosy mam takie bardzo rude długie lokowane do pasa przy niebie3skich oczach wygląda to bajecznie. Ubrałam się w skórzaną spódniczkę przed kolana , cieliste rajstopy , czarna bluzkę zamkami na rękawach i do tego ubrałam czarne wysokie klasyczne szpilki.Gdy weszłam na imprezę wszyscy kompletowali mnie ze wyglądam ślicznie że niezła ze mnie dupa. Piłam wino lampka za lampką wypiłam chyba 15 lampek wina w przeciągu dwóch godzin upiłam się jak świnia. Zaczęłam się całować z kolegą z pracy on był moim chłopakiem jakieś dwa lata temu i bam wylądowałam w łóżku nie chciałam tego , ale już za późno. Gdy ja zabawiałam się z moim byłym na zapleczu wszedł Liam. Liam spojrzał na mnie i nie wierzył własnym oczom ja stanęłam przednim kompletnie pijana i tylko otworzyłam usta ze zdziwienia. Nie wiedziałam jak mam się tłumaczyć i tak na tłumaczenia było już za późno.
L: Co to ma znaczyć przecież mówiłaś mi ze mnie kochasz .
Ja: Liam przepraszam proszę wybacz mi .
L:Miałaś iść na imprezę firmową a nie zabawiać się z innymi.
Ja:Tylko raz to zrobiłam i to jeszcze w dodatku pijana .
L: Nie zwalaj winy na alkohol bo sam ci się do gęby nie lał . Nie dość ze mnie zdradziłaś to jeszcze ze swoim byłym nie chcę Cię znać przyjdź jutro po swoje rzeczy. Przyjdź po mnie tak około 16 nie będzie mnie w domu.
Straciłam Liama z własnej głupoty bo go zdradziłam teraz widziałam go jak biegnie w stronę domu rozwalając wszystko po swojej drodze. Tak bardzo chciałam pobiedź za nim , ale nie umiałam nogi miałam jak z waty. Tej nocy nocowałam na zapleczu sklepu w którym pracuję szef się zgodził bym tam nocowała.
Dzisiaj idę na imprezę firmową. Mój kochany chłopak ufa mi bezgranicznie. Teraz własnie się szykuje na tą imprezę i rozmawiam z Liamem.
L: O której mam po ciebie przyjechać ?
Ja: Tak koło 23:30 by było dobrze.
L: Ta impreza będzie trwała tyle godzin ?
Ja: Nie jeszcze musimy zostać by posprzątać ten bajzel.
L: Jakby się szybciej skończyła to dzwoń.
Poszłam na ta imprezę w rozpuszczonych włosach włosy mam takie bardzo rude długie lokowane do pasa przy niebie3skich oczach wygląda to bajecznie. Ubrałam się w skórzaną spódniczkę przed kolana , cieliste rajstopy , czarna bluzkę zamkami na rękawach i do tego ubrałam czarne wysokie klasyczne szpilki.Gdy weszłam na imprezę wszyscy kompletowali mnie ze wyglądam ślicznie że niezła ze mnie dupa. Piłam wino lampka za lampką wypiłam chyba 15 lampek wina w przeciągu dwóch godzin upiłam się jak świnia. Zaczęłam się całować z kolegą z pracy on był moim chłopakiem jakieś dwa lata temu i bam wylądowałam w łóżku nie chciałam tego , ale już za późno. Gdy ja zabawiałam się z moim byłym na zapleczu wszedł Liam. Liam spojrzał na mnie i nie wierzył własnym oczom ja stanęłam przednim kompletnie pijana i tylko otworzyłam usta ze zdziwienia. Nie wiedziałam jak mam się tłumaczyć i tak na tłumaczenia było już za późno.
L: Co to ma znaczyć przecież mówiłaś mi ze mnie kochasz .
Ja: Liam przepraszam proszę wybacz mi .
L:Miałaś iść na imprezę firmową a nie zabawiać się z innymi.
Ja:Tylko raz to zrobiłam i to jeszcze w dodatku pijana .
L: Nie zwalaj winy na alkohol bo sam ci się do gęby nie lał . Nie dość ze mnie zdradziłaś to jeszcze ze swoim byłym nie chcę Cię znać przyjdź jutro po swoje rzeczy. Przyjdź po mnie tak około 16 nie będzie mnie w domu.
Straciłam Liama z własnej głupoty bo go zdradziłam teraz widziałam go jak biegnie w stronę domu rozwalając wszystko po swojej drodze. Tak bardzo chciałam pobiedź za nim , ale nie umiałam nogi miałam jak z waty. Tej nocy nocowałam na zapleczu sklepu w którym pracuję szef się zgodził bym tam nocowała.
Oczami Liama.
Jaka ona mogła przecież wiedziała jak ją kocham wróciłem do domu na kanapie siedzieli chłopaki od razu zauważyli ze coś mi dolega. Ja tylko rzuciłem jedno krótkie spojrzenie w ich stronę i udałem się w stronę pokoju . Niestety ni udało mi się do niego wejść chłopaki zatarasowali mi drogę do pokoju.
Z: Stary co się stało bo nie najlepiej wyglądasz.
Ja: Dajcie mi spokój chce pobyć sam.
H: Co ona zrobiła ?
Wtedy spojrzałem ino na Harrego i wybuchłem jak małe dziecko płakałem. Niech ludzie mówią co chcą ze facetowi nie wypada płakać, ale to cholernie mnie bolało. Obecnie miałem gdzieś co ludzie pomyślą. Spojrzałem na Nialla i zadałem na głos jedno pytanie.
Ja: Dlaczego mnie to spotkało dlaczego ?
N: Ona cię zdradziła . Jak tak to nie jest ciebie wart.
Ja:Tak, ale ja ją kochałem chciałem się jej oświadczyć.
H: Ona jest głupia ze dopuściła się zdrady mając takiego faceta jak ty.
Ja: Jade zdradziła mnie ze swoim byłym chłopakiem i do tego była kompletnie pijana.
Chłopaki pocieszali mnie cała noc i pół dnia za półgodziny przyjdzie Jade po swoje rzeczy już je spakowałem. Jednak nigdzie nie wychodzę i mogę sam jej oddać jej ciuchy który nie chce widzieć na oczy bo gdy patrzę na jakąś jej rzecz za raz mam przed oczami ja i tego kolesia. A to cholernie mnie boli.O w końcu przyszła po swoje ciuchy .
J: Cześć Liam przyszłam po ciuchy na prawdę przepraszam.
L: I co myślisz ze przeprosiny cofną czas .
J: A mogę czasem zadzwonić lub napisać do ciebie.
L: Nie nie chce cię znać bierz te rzeczy i idź już stąd bo nie mogę na ciebie patrzeć.
Oczami Jade
Wzięłam walizkę i poszłam z tam tąd jak najszybciej bardzo bolały mnie te słowa, ale wiem że Liama bardziej bolała zdrada niż mnie te słowa. Po dwóch miesiącach widzę Paynea na ulicy . Idziemy w swoim kierunku nieświadomie ciekawi mnie to czy uda się mi z nim teraz porozmawiać.
to będzie trudne, ale spróbuje bo ciągle go kocham.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak kochani podoba wam się pierwszy rozdział. Ps: Jak myślicie uda jej się porozmawiać z Liamem czy Liam nie będzie chciał z nią gadać .?
wtorek, 18 lutego 2014
Uwaga ! Informacja !
Teraz z kolei pojawiły się plotki, że 21-letnia Amerykanka spotyka się ze swoim rówieśnikiem, pochodzącym z Irlandii Niallem Horanem. Jest on członkiem najpopularniejszego obecnie boysbandu, One Direction. Kilka dni temu Selena została przyłapana przez paparazzi na lotnisku LAX w Los Angeles, skąd leciała do Londynu. W niedzielę wieczorem z kolei para widziana była na romantycznej kolacji w stolicy Wielkiej Brytanii. Fanka, która ich spotkała, zrobiła sobie z nimi zdjęcia i wrzuciła je do sieci.
Ojojojo Nawet ładna para c'nie ? Myślę że to Modest albo na serio są razem. A wy co na to myślicie ?
/Crazy Mofos xx
Ojojojo Nawet ładna para c'nie ? Myślę że to Modest albo na serio są razem. A wy co na to myślicie ?
/Crazy Mofos xx
Selena cz. 10 /Crazy Mofos
Przeraziło mnie to.
- AAAAAAAAA !!!!!!!!! ZAYN !!! OBUDŹ SIĘ ! -krzyknęłam. Nagle poczułam potworny ból głowy. Ach no właśnie, kac nie wróży nic dobrego. Czyżbym znowu coś powiedziała albo zrobiła coś złego ? Głupie pytanie, właśnie leżę koło Malika, w dodatku bez ubrań. A nawet jeśli coś się między nami stało to ja byłam pijana i nie wiedziałam co robię. Powinien zareagować.
- Co jest ? -zapytał z cwaniackim uśmieszkiem.
- Czy my...no wiesz...-miałam zaszklone oczy.
- Mhm -co ja to znaczy my najlepszego zrobiliśmy ?! Przecież on ma dziewczynę. Miałam ochotę zapaść się pod ziemię.
- Dlaczego ? Dlaczego to mnie zawsze to spotyka ? -wstałam i ubrałam się w to i wyszłam z pokoju zapłakana. Zayn szedł za mną. Była wczesna godzina chyba około 8 więc nikogo nie powinno być w salonie. Jednak się myliłam, byli chłopacy.
- Wychodzę. Nie wiem o której wrócę. -powiedziałam i szybkim krokiem udałam się do drzwi. Ale niestety przy drzwiach złapał mnie Zayn.
- Gdzie idziesz ? -zapytał się.
- Nie twoja sprawa. -odpowiedziałam oschle.
- No a jednak moja. -chwycił mocniej.
- Puszczaj ! To boli ! -krzyknęłam.
- Co tu się dzieje ! -krzyknął Li.
- Nic. -odezwał się Zayn.
- Puść mnie ! -krzyknęłam ponownie. On w końcu uległ i puścił.
- Nie czekajcie na mnie. Nie wiem kiedy wrócę. -powiedziałam do Liama który stał w przed pokoju.
- Gdzie idziesz ? - podszedł do mnie. Zayn poszedł do salonu.
- Idę się przejść. -odpowiedziałam a po policzku poleciała mi łza.
- Ok. -uśmiechnął się i pocałował w policzek. Podreptałam do parku. Była ładna pogoda jak na Londyn. Usiadłam na jednej z ławek i oglądałam widoki jakie mnie otaczają. Nie zwracałam już uwagi na to, że z moich policzków leci bezbarwna ciecz. Teraz myślałam tylko o tym co ja zrobiłam. Nie mogłam już tak siedzieć w jednym miejscu więc biegłam przed siebie. Nagle ujrzałam ciemność. Słyszałam nade mną jakieś krzyki ale po chwili już nic nie słyszałam. Obudziłam się w białym pomieszczeniu. To znaczy słyszałam ale nie otwierałam oczu. Słyszałam jak ktoś do mnie mówi.
- Siostrzyczko obudź się proszę. -usłyszałam męski głos. Czy ten ktoś powiedział "Siostrzyczko" ?!
Muszę natychmiast zobaczyć kto to i o co mu chodzi. Po woli otwierałam oczy.
- Li - Liam ? - zapytałam ze zdziwieniem.
- Selena, obudziłaś się skarbie tak się o ciebie martwiliśmy. -powiedział łkając.
- Liam, czy ty powiedziałeś do mnie "siostro" ? -powiedziałam.
- Selena bo... eee posłuchaj. Twoja mama powiedziała mi to znaczy wyznała, że...że my... my jesteśmy rodzeństwem. -zamarłam. To mój brat ?! Ale jak to ?
- Ale... ale jak to ? -byłam mega zdziwiona.
- Emmm... Bo wiesz, mamy tą samą Matkę ale innego Ojca. No i tak się składa, że przyjęła tą pracę dlatego żeby nam o tym powiedzieć. Nie wiem jak ty ale ja się cieszę, że mam taką siostrę jak ty. -powiedział.
- Liam, ja też się cieszę. Braciszku. -uśmiechnęłam się. -Reszta wie ? -zapytała.
- Tak. Chłopacy wiedzą. -odpowiedział. -Dzisiaj miałem ci powiedzieć, ale wychodziłaś więc nie chciałem cię zatrzymywać.
- Od kiedy wiesz ? -wybełkotałam.
- Od jakiś dwóch dni.
- Ok. A może wiesz co mi się stało ? -tak. serio nie wiedziałam co mi się stało.
- Zostałaś potrącona przez auto. Masz lekkie wstrząśnienie mózgu i na dodatek lekarze podejrzewają u ciebie ciążę. Ale to nie jest pewne. Nie widać jeszcze na USG czy jesteś czy nie. -odpowiedział.
- Ach tak. Tylko tego mi brakowało. -powiedziałam po cichu. Lecz on to usłyszał.
- Słucham ? -zapytał wyraźnie zdziwiony.
- Nie, nic. -odpowiedziałam wymigując się.
- Powiedz. Możesz zaufać swojemu najlepszemu na świecie braciszkowi.
- O jej, ale sobie schlebiasz -zaśmiałam się.
- Dobra, dobra. Nie wymiguj się tylko opowiadaj. -odpowiedział.
- Ok. No więc tak... -opowiedziałam mu całą historię a on się wkurzył eee jeszcze takiego go nie widziałam wkurzonego.
-CO ?! Zayn !? Kur*a ja my pokażę ! - wykrzyczał.
- Nie, Liam. To bez sensu. Nie warto. Byłam pijana.
- Ale on cię wykorzystał Selena ! Jesteś moja siostrą i nie pozwolę cię skrzywdzić ! Tak jak to zrobił Zayn ! -uspokoił się troszkę.
- Liam. To nie jest potwierdzone, że jestem w ciąży. A propos, nie chcę o tym gadać.
- Ok. Jutro wychodzisz chyba, że chcesz na własną odpowiedzialność dzisiaj.
- Emmm... Czuje się dobrze więc raczej dzisiaj.
- Oki. -no więc byłam ubrana w moje rzeczy w których byłam przed wypadkiem. Poprosiłam o wypis i udałam się do domu. Chłopacy siedzieli na kanapie i o czymś gadali. Weszłam do salonu a ich wszystkich wzrok poczułam na sobie. Jako pierwsze podeszły do mnie dziewczyny. Były zapłakane.
- Jezu Selena jak my się o ciebie martwiłyśmy - powiedziała rozbeczana Jade.
- Dziewczyny, jest wszystko w porządku. No może oprócz jednej małej sprawy ale to nie jest ważne.
- Jak się czujesz ? -wybełkotała Leigh.
- Dobrze. -uśmiechnęłam się lekko.
-Selena, możemy pogadać ? -zapytał Malik.
- Nie mamy o czym.
- Jednak mamy.
- Moja siostra nie chce z tobą gadać rozumiesz ! Ale za to my sobie pogadamy -odezwał się Li.
______________________________________________________________________________
I jak wam się podoba ? Wiem spieprzyłam ale pisałam tak jak by na szybko <333
Poproszę o opinie w komie :* Jednokierunkowych misie <3 /Crazy Mofos xx
- Co jest ? -zapytał z cwaniackim uśmieszkiem.
- Czy my...no wiesz...-miałam zaszklone oczy.
- Mhm -co ja to znaczy my najlepszego zrobiliśmy ?! Przecież on ma dziewczynę. Miałam ochotę zapaść się pod ziemię.
- Dlaczego ? Dlaczego to mnie zawsze to spotyka ? -wstałam i ubrałam się w to i wyszłam z pokoju zapłakana. Zayn szedł za mną. Była wczesna godzina chyba około 8 więc nikogo nie powinno być w salonie. Jednak się myliłam, byli chłopacy.
- Wychodzę. Nie wiem o której wrócę. -powiedziałam i szybkim krokiem udałam się do drzwi. Ale niestety przy drzwiach złapał mnie Zayn.
- Gdzie idziesz ? -zapytał się.
- Nie twoja sprawa. -odpowiedziałam oschle.
- No a jednak moja. -chwycił mocniej.
- Puszczaj ! To boli ! -krzyknęłam.
- Co tu się dzieje ! -krzyknął Li.
- Nic. -odezwał się Zayn.
- Puść mnie ! -krzyknęłam ponownie. On w końcu uległ i puścił.
- Nie czekajcie na mnie. Nie wiem kiedy wrócę. -powiedziałam do Liama który stał w przed pokoju.
- Gdzie idziesz ? - podszedł do mnie. Zayn poszedł do salonu.
- Idę się przejść. -odpowiedziałam a po policzku poleciała mi łza.
- Ok. -uśmiechnął się i pocałował w policzek. Podreptałam do parku. Była ładna pogoda jak na Londyn. Usiadłam na jednej z ławek i oglądałam widoki jakie mnie otaczają. Nie zwracałam już uwagi na to, że z moich policzków leci bezbarwna ciecz. Teraz myślałam tylko o tym co ja zrobiłam. Nie mogłam już tak siedzieć w jednym miejscu więc biegłam przed siebie. Nagle ujrzałam ciemność. Słyszałam nade mną jakieś krzyki ale po chwili już nic nie słyszałam. Obudziłam się w białym pomieszczeniu. To znaczy słyszałam ale nie otwierałam oczu. Słyszałam jak ktoś do mnie mówi.
- Siostrzyczko obudź się proszę. -usłyszałam męski głos. Czy ten ktoś powiedział "Siostrzyczko" ?!
Muszę natychmiast zobaczyć kto to i o co mu chodzi. Po woli otwierałam oczy.
- Li - Liam ? - zapytałam ze zdziwieniem.
- Selena, obudziłaś się skarbie tak się o ciebie martwiliśmy. -powiedział łkając.
- Liam, czy ty powiedziałeś do mnie "siostro" ? -powiedziałam.
- Selena bo... eee posłuchaj. Twoja mama powiedziała mi to znaczy wyznała, że...że my... my jesteśmy rodzeństwem. -zamarłam. To mój brat ?! Ale jak to ?
- Ale... ale jak to ? -byłam mega zdziwiona.
- Emmm... Bo wiesz, mamy tą samą Matkę ale innego Ojca. No i tak się składa, że przyjęła tą pracę dlatego żeby nam o tym powiedzieć. Nie wiem jak ty ale ja się cieszę, że mam taką siostrę jak ty. -powiedział.
- Liam, ja też się cieszę. Braciszku. -uśmiechnęłam się. -Reszta wie ? -zapytała.
- Tak. Chłopacy wiedzą. -odpowiedział. -Dzisiaj miałem ci powiedzieć, ale wychodziłaś więc nie chciałem cię zatrzymywać.
- Od kiedy wiesz ? -wybełkotałam.
- Od jakiś dwóch dni.
- Ok. A może wiesz co mi się stało ? -tak. serio nie wiedziałam co mi się stało.
- Zostałaś potrącona przez auto. Masz lekkie wstrząśnienie mózgu i na dodatek lekarze podejrzewają u ciebie ciążę. Ale to nie jest pewne. Nie widać jeszcze na USG czy jesteś czy nie. -odpowiedział.
- Ach tak. Tylko tego mi brakowało. -powiedziałam po cichu. Lecz on to usłyszał.
- Słucham ? -zapytał wyraźnie zdziwiony.
- Nie, nic. -odpowiedziałam wymigując się.
- Powiedz. Możesz zaufać swojemu najlepszemu na świecie braciszkowi.
- O jej, ale sobie schlebiasz -zaśmiałam się.
- Dobra, dobra. Nie wymiguj się tylko opowiadaj. -odpowiedział.
- Ok. No więc tak... -opowiedziałam mu całą historię a on się wkurzył eee jeszcze takiego go nie widziałam wkurzonego.
-CO ?! Zayn !? Kur*a ja my pokażę ! - wykrzyczał.
- Nie, Liam. To bez sensu. Nie warto. Byłam pijana.
- Ale on cię wykorzystał Selena ! Jesteś moja siostrą i nie pozwolę cię skrzywdzić ! Tak jak to zrobił Zayn ! -uspokoił się troszkę.
- Liam. To nie jest potwierdzone, że jestem w ciąży. A propos, nie chcę o tym gadać.
- Ok. Jutro wychodzisz chyba, że chcesz na własną odpowiedzialność dzisiaj.
- Emmm... Czuje się dobrze więc raczej dzisiaj.
- Oki. -no więc byłam ubrana w moje rzeczy w których byłam przed wypadkiem. Poprosiłam o wypis i udałam się do domu. Chłopacy siedzieli na kanapie i o czymś gadali. Weszłam do salonu a ich wszystkich wzrok poczułam na sobie. Jako pierwsze podeszły do mnie dziewczyny. Były zapłakane.
- Jezu Selena jak my się o ciebie martwiłyśmy - powiedziała rozbeczana Jade.
- Dziewczyny, jest wszystko w porządku. No może oprócz jednej małej sprawy ale to nie jest ważne.
- Jak się czujesz ? -wybełkotała Leigh.
- Dobrze. -uśmiechnęłam się lekko.
-Selena, możemy pogadać ? -zapytał Malik.
- Nie mamy o czym.
- Jednak mamy.
- Moja siostra nie chce z tobą gadać rozumiesz ! Ale za to my sobie pogadamy -odezwał się Li.
______________________________________________________________________________
I jak wam się podoba ? Wiem spieprzyłam ale pisałam tak jak by na szybko <333
Poproszę o opinie w komie :* Jednokierunkowych misie <3 /Crazy Mofos xx
poniedziałek, 17 lutego 2014
Mrs.Payne imagif z Niallem i Liamem
N: Trzeba żyć na luzie .

L:Niall {T.I} Idzie.
N:Widziałeś stary ona bigos niesie jest niesamowita.
L: Stary ona tam ma szpinak .
Mina Nialla na wieść o tym że to nie bigos
N: Jesteś pewny

L: Żartowałem szkoda że nie widziałeś swojej miny
N: Ha ha ha bardzo śmieszne chciałeś żebym zawału dostał ?

Liam i Niall wybuchają śmiechem .

I jak kochani podoba się ?
L:Niall {T.I} Idzie.
N:Widziałeś stary ona bigos niesie jest niesamowita.
L: Stary ona tam ma szpinak .
Mina Nialla na wieść o tym że to nie bigos
N: Jesteś pewny
L: Żartowałem szkoda że nie widziałeś swojej miny
N: Ha ha ha bardzo śmieszne chciałeś żebym zawału dostał ?
Liam i Niall wybuchają śmiechem .
I jak kochani podoba się ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)