Chłopacy
byli zaskoczeni naszym występem. Miałyśmy na dzisiaj już dosyć. Więc
postanowiliśmy pójść do domu. No i też tak zrobiliśmy, doszliśmy do
naszego wspólnego teraz już domu,i weszliśmy do środka. To co tam
zobaczyliśmy było okropne. Zobaczyliśmy tam Zayn'a miziającego (dosłownie) się z Perrie. Ten widok mnie osłabił psychicznie. Nigdy tego nie robiłam i nie chciałam a co dopiero patrzeć jak twój ukochany to robi w salonie a w dodatku z osobą która go zdradziła. To jest chore prawda ? Stałam jak wryta, łzy momentalnie zaczęły spływać mi po policzkach. Nie mogłam wtedy wydobyć z siebie słowa, co dopiero ruszyć się z miejsca. Tak samo reszta, aż w końcu Harry oprzytomniała i mnie zabrał z tamtego miejsca. Bardzo mnie to bolało. Hazza zabrał mnie do siebie do pokoju.
Z dołu słyszałam jakieś hałasy ale mało co mnie to teraz interesowało. Usiedliśmy na kanapie a ja ryczałam jak dziecko w koszulkę Harry'ego.
- Ciiii mała uspokój się.
- Harry, dlaczego to musi mnie spotykać ? -zapytałam łkając.
- Jakoś się ułoży, zobaczysz. A teraz chodź na dół, zobaczymy co się dzieje. Chyba, że nie chcesz. -szczerze to nie chciałam tam iść ale byłam ciekawa co się dzieje. No więc troszkę się ogarnęłam i zeszliśmy. Ze salonu dochodziły krzyki. Przeważnie przekleństwa. Było je słychać co drugie słowo. Nie zwracałam na to zbytnio uwagi. W salonie siedzieli na kanapie Zayn i Perrie tym razem ubrani, Leigh Jade i Jesy były w kuchni a chłopacy krzyczeli na Zayna. Ta cała sytuacja była mega chora. No jak już byliśmy na dole ja szybkim krokiem wręcz biegiem poleciałam do kuchni gdzie znajdowała się reszta dziewczyn. Zayn tylko coś tam krzyknął ale ja nie usłyszałam albo raczej nie chciałam słyszeć co on do mnie mówi. Miałam go w tym momencie głęboko gdzieś.
- Hej Seeeel . -powiedziała Leigh przedłużając "e"
- Hej wam. -odpowiedziałam cicho.
- Co robimy ? -zapytała Jade.
- Nie wiem. Jak na razie to mam dość wrażeń jak na jeden dzień. Jeszcze to co widziałam...Ugh...Na samą myśl robi mi się nie dobrze -odpowiedziałam
- Może wyskoczymy gdzieś do klubu ? W domu i jeszcze z Nią nie chce mi się siedzieć. Tobie też się przyda trochę rozrywki Sel. -odezwała się Jesy.
- A wiesz co ? Nawet dobry wręcz genialny pomysł.Tylko pójdźmy się odświeżyć i przebrać. -uśmiechnęłam się do dziewczyn. One tylko przytaknęły i ruszyłyśmy w stronę schodów. Ja to raczej biegłam. Lecz niestety zatrzymał mnie Zayn.
- Czego ! -krzyknęłam w jego stronę.
- Czemu płakałaś ? -zapytał tak jak by nic się nie stało.
- Nie ważne. -bardziej oschle się nie dało.
- Powiedz ! -uniósł się trochę.
- Nie twój zasrany interes ! - krzyknęłam jeszcze głośniej. Chłopacy się na mnie spojrzeli, zrobiło mi się nie zręcznie. -Dziewczyny, idziemy czy będziemy tak stały ? -powiedziałam i szybkim krokiem poszłam do swojego pokoju. Umyłam się i ubrałam się w to a włosy rozpuściłam, miałam lekko falowane włosy. Makijaż zrobiłam delikatny, zawsze taki robiłam ponieważ byłam skromną co do tych rzeczy dziewczyną. Już byłam gotowa. Postanowiłam pójść zobaczyć jak poszło dziewczyną. Leigh wyglądała pięknie w tym stroju, Jade w tym
a Jesy w tym wdzianku.
- Wow dziewczyny pięknie wyglądacie ! - powiedziałam przyglądając im się. Na serio wyglądały cudnie.
- Dzięki, ty też odjazdowo -powiedziały równocześnie.
- To co, gotowe na imprezę ? -mówiłam schodząc po schodach. -chce upić i nic nie pamiętać z tego dnia. Na serio. I wiecie, że tak zrobię. Impreza bez upicia się to nie impreza. - mówiłam śmiejąc się.
- Co Impreza i co upić się !? -słyszałam jak pyta się Niall. Zeszłyśmy na dół. Haha gdybyście zobaczyli miny chłopaków, wliczając Zayn'a to byście padli ze śmiechu. Oczy momentalnie im się szerzej otworzyły, myślałam, że im gałki oczne wylecą, a kopara na dole. Haha bezcenny widok.
- Co się tak lampicie ? -zapytałam lekko się śmiejąc.
- N-ni-nie, n-nic tylko pięknie się wystroiłyście. Gdzie idziecie ? -jąkał się Louis.
- Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. -powiedziała Jesy.
- Idziemy do klubu. Chce się upić. Nie wiemy kiedy wrócimy. -powiedziałam idąc do kuchni napić się wody.
- Tylko nie rób głupot. -powiedział Liam. On zawsze był dla mnie jak starsze brat. Pilnował mnie, martwił się i troszczył. Mówię mu wszystkie swoje sekrety bo wiem, że nikomu nie wygada. Dlatego jest Daddy'm zespołu.
- Tak, tak, jasne. Nie martw się Daddy jestem dużą dziewczynką. - powiedziałam przytulając jego za szyję. Akurat siedział więc miałam ułatwione dojście do jego szyi. Po czym lekko go pocałowałam w policzek.
- Idziemy dziewczyny. A ty Harry możesz mi przyszykować jakieś tabletki na ból głowy i zostawić mi na szafce nocnej bo bez bólu raczej się nie obejdzie przy takim kacu jakiego będę pewnie miała. -powiedziałam szczerząc ząbki.
- Spoko. Tylko nie szalej za bardzo, żebyś w szpitalu albo na policji się nie znalazła.
- Znalazł się świętoszek. -odpowiedziałam i się do niego wyszczerzyłam. Zayn i Perrie która siedziała Mulatowi na kolanach a on ją obejmował siedzieli cicho. Jak spojrzałam na Pezz spiorunowała mnie spojrzeniem. Ja tylko się zaśmiałam i udałam się z dziewczynami do drzwi. Gdy dotarłyśmy do klubu, zabawa trwała w najlepsze. Było czuć alkohol, papierosy i spocone ciała w jednym. Chciało mi się wymiotować ale się powstrzymałam. Bawiłyśmy się do 5 rano. Byłyśmy pijane w 3-dupy. Ledwo co na nogach się utrzymywałyśmy. "Po cichu" weszłyśmy do domu. Śmiałyśmy się same nie wiedząc z czego. W salonie zauważyłyśmy Zayn'a.
- Ooooo...Sieeeema Zaaayn haha wiesz ty co...? Powiem ci coś. Teraz uwaaaażaaaj...
Jesteś skończonym du-dupkiem. Jesteś ślepy i nie widzisz co-co ja tak na pra-wdę czuję. Tak do-dobrze słyszałeś KOCHAM CIĘ ! haha ale i ta ty masz tą swoją zdzirę Perrie. Jesteś kretynem, dupkiem, chamem palantem i... i sama nie wiem czym jeszcze. -śmiałam się sama z siebie. Mówiłam to nie mając świadomości co tak na prawdę mówię. Zayn nic nie powiedział tylko poszedł do siebie. - Tchórz ! -krzyknęłam za nim. Z dziewczynami jakoś się doczołgałyśmy do góry. Oczywiście nie odbyło się bez gleby. Za każdym razem wybuchałyśmy śmiechem. Gdy po pół godzinie doszłyśmy do swoich pokoi od razu się położyłyśmy...
Obudziłam się o 14 z mega wielkim bólem głowy. Myślałam, że wybuchnie mi łeb. Na szczęście Hazza spełnił moją prośbę i na stoliku nocnym leżały tabletki. Połknęłam jedną i popiłam wodą mineralną. Gdy przejrzałam się w lustrze myślałam, że się poryczę ze śmiechu. Wyglądałam jak by przeszło przeze mnie tornado. Poszłam wziąść zimny prysznic i się troszkę ogarnąć. Ubrałam się w to bluzka była tak krótka, że w sumie tylko zakrywała biust. Nic nie poradzę, lubię takie bluzki. Byłam mega na kacu nie wiedziałam co zrobić, żeby ten cholerny ból minął. Na takie coś poradzi albo Liam albo Hazza. On często pije więc wie co zrobić. Chyba. Zeszłam na dół, w salonie byli już wszyscy, nawet dziewczyny.
- Dzień dobry. O widzę, że nie tylko ja jestem na niebywale mocnym kacu -zaśmiałaś się widząc jak dziewczyny wyglądają.
- Daj mi kobieto spokój. Wszystko przez ciebie. -powiedziała Leigh.
- A czy ja ci kazałam tyle pić z przystojnym brunetem z klubu ? -usiadłam koło niej.
- Brunetem ? Jakim cudem ty takie, rzeczy pamiętasz ? -zdziwiła się Leigh.
- W sumie to tylko do tej pory z brunetem zdołałam zapamiętać. Po tym filmik pamięciowy mi się urwał. - odpowiedziałam. Ona tylko pokiwała głową że rozumie.
- Już nigdy więcej na takie imprezy was nie puszczę ! NIGDY ! -krzyknął mi nad uchem Liam bo akurat koło niego usiadłam.
- Ty imbecylu ! Możesz mi nie krzyczeć nad uchem !? Łeb mi pęka ! -krzyknęłam
- Sorki. -powiedział już ciszej.
- Dzięki. Aaaa Harryyyy -przedłużyłam "y"
- Co ?
- No bo wiesz, ty chodzisz często na te imprezy i potem jesteś skacowany co nie ?
- No tak a co ?
- No bo wiesz, może zrobisz mi coś na tego cholernego kaca ? -zapytałam z nadzieją i wyszczerzyłam ząbki.
- Spoko, już się robi. -odpowiedział śmiejąc się. Poszedł do kuchni i zrobił jakieś "coś" do picia.
- Ohyda ! Co to jest Styles !? -wykrzywiłaś się jak to spróbowałaś.
- Pij i nie marudź ! -powiedział i usiadł. Ja wypiłam wszystko co do kropelki.
- Dzięki Harry. -przytuliłaś go.
- Ej ! Bo jestem zazdrosna ! To mój chłopak ! -a to zazdrośnica z tej Jade.
- Haha uważaj bo ci go zabiorę. -wystawiłaś język w jej stronę i usiadłaś na swoje miejsce pomiędzy Leigh a Liam'em.
- Ej, Selena mam pytanie. -po niezręcznej ciszy odezwał się Zayn.
- No co...
- Czy to co mówiłaś wczoraj to prawda ? -zapytał. Ja nie miałam pojęcia o co chodzi.... O cholerka mogłam mu coś powiedzieć po pijaku ! Osz w dupe....
- A co mianowicie ? -zapytałam zdziwiona.
- No wiesz, że mnie kochasz i uważasz mnie za palanta a Pezz za zdzirę ? -zapytał. No to nieźle musiałam mu dowalić wczoraj. Wszyscy się na mnie popatrzyli a ja otworzyłam buzię ze zdziwienia i otworzyłam szerzej oczy... Nie wiedziałam co mu powiedzieć....
____________________________________________________________________________________
________________
I jak wam się podoba część 8 ?
Ja myślę, że wyszła mi okropnie ! Proszę o szczere komentarze <3
Muszą być 3 komentarzy abym dodała 9 rozdział !
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
/Crazy Mofos xx
Dawaj szybko next Mrs.Payne
OdpowiedzUsuńZajebiaszczy kocha kocham kocham <3 <3 <3 <3 <3 mam nadzieje że tak łatwo Sel się nie da Zaynowi :D
OdpowiedzUsuńDziękuję <3
OdpowiedzUsuńKolejny się pojawi dzisiaj albo jutro ;) / Crazy Mofos xx