Przeraziło mnie to.
- AAAAAAAAA !!!!!!!!! ZAYN !!! OBUDŹ SIĘ ! -krzyknęłam. Nagle poczułam potworny ból głowy. Ach no właśnie, kac nie wróży nic dobrego. Czyżbym znowu coś powiedziała albo zrobiła coś złego ? Głupie pytanie, właśnie leżę koło Malika, w dodatku bez ubrań. A nawet jeśli coś się między nami stało to ja byłam pijana i nie wiedziałam co robię. Powinien zareagować.
- Co jest ? -zapytał z cwaniackim uśmieszkiem.
- Czy my...no wiesz...-miałam zaszklone oczy.
- Mhm -co ja to znaczy my najlepszego zrobiliśmy ?! Przecież on ma dziewczynę. Miałam ochotę zapaść się pod ziemię.
- Dlaczego ? Dlaczego to mnie zawsze to spotyka ? -wstałam i ubrałam się w to i wyszłam z pokoju zapłakana. Zayn szedł za mną. Była wczesna godzina chyba około 8 więc nikogo nie powinno być w salonie. Jednak się myliłam, byli chłopacy.
- Wychodzę. Nie wiem o której wrócę. -powiedziałam i szybkim krokiem udałam się do drzwi. Ale niestety przy drzwiach złapał mnie Zayn.
- Gdzie idziesz ? -zapytał się.
- Nie twoja sprawa. -odpowiedziałam oschle.
- No a jednak moja. -chwycił mocniej.
- Puszczaj ! To boli ! -krzyknęłam.
- Co tu się dzieje ! -krzyknął Li.
- Nic. -odezwał się Zayn.
- Puść mnie ! -krzyknęłam ponownie. On w końcu uległ i puścił.
- Nie czekajcie na mnie. Nie wiem kiedy wrócę. -powiedziałam do Liama który stał w przed pokoju.
- Gdzie idziesz ? - podszedł do mnie. Zayn poszedł do salonu.
- Idę się przejść. -odpowiedziałam a po policzku poleciała mi łza.
- Ok. -uśmiechnął się i pocałował w policzek. Podreptałam do parku. Była ładna pogoda jak na Londyn. Usiadłam na jednej z ławek i oglądałam widoki jakie mnie otaczają. Nie zwracałam już uwagi na to, że z moich policzków leci bezbarwna ciecz. Teraz myślałam tylko o tym co ja zrobiłam. Nie mogłam już tak siedzieć w jednym miejscu więc biegłam przed siebie. Nagle ujrzałam ciemność. Słyszałam nade mną jakieś krzyki ale po chwili już nic nie słyszałam. Obudziłam się w białym pomieszczeniu. To znaczy słyszałam ale nie otwierałam oczu. Słyszałam jak ktoś do mnie mówi.
- Siostrzyczko obudź się proszę. -usłyszałam męski głos. Czy ten ktoś powiedział "Siostrzyczko" ?!
Muszę natychmiast zobaczyć kto to i o co mu chodzi. Po woli otwierałam oczy.
- Li - Liam ? - zapytałam ze zdziwieniem.
- Selena, obudziłaś się skarbie tak się o ciebie martwiliśmy. -powiedział łkając.
- Liam, czy ty powiedziałeś do mnie "siostro" ? -powiedziałam.
- Selena bo... eee posłuchaj. Twoja mama powiedziała mi to znaczy wyznała, że...że my... my jesteśmy rodzeństwem. -zamarłam. To mój brat ?! Ale jak to ?
- Ale... ale jak to ? -byłam mega zdziwiona.
- Emmm... Bo wiesz, mamy tą samą Matkę ale innego Ojca. No i tak się składa, że przyjęła tą pracę dlatego żeby nam o tym powiedzieć. Nie wiem jak ty ale ja się cieszę, że mam taką siostrę jak ty. -powiedział.
- Liam, ja też się cieszę. Braciszku. -uśmiechnęłam się. -Reszta wie ? -zapytała.
- Tak. Chłopacy wiedzą. -odpowiedział. -Dzisiaj miałem ci powiedzieć, ale wychodziłaś więc nie chciałem cię zatrzymywać.
- Od kiedy wiesz ? -wybełkotałam.
- Od jakiś dwóch dni.
- Ok. A może wiesz co mi się stało ? -tak. serio nie wiedziałam co mi się stało.
- Zostałaś potrącona przez auto. Masz lekkie wstrząśnienie mózgu i na dodatek lekarze podejrzewają u ciebie ciążę. Ale to nie jest pewne. Nie widać jeszcze na USG czy jesteś czy nie. -odpowiedział.
- Ach tak. Tylko tego mi brakowało. -powiedziałam po cichu. Lecz on to usłyszał.
- Słucham ? -zapytał wyraźnie zdziwiony.
- Nie, nic. -odpowiedziałam wymigując się.
- Powiedz. Możesz zaufać swojemu najlepszemu na świecie braciszkowi.
- O jej, ale sobie schlebiasz -zaśmiałam się.
- Dobra, dobra. Nie wymiguj się tylko opowiadaj. -odpowiedział.
- Ok. No więc tak... -opowiedziałam mu całą historię a on się wkurzył eee jeszcze takiego go nie widziałam wkurzonego.
-CO ?! Zayn !? Kur*a ja my pokażę ! - wykrzyczał.
- Nie, Liam. To bez sensu. Nie warto. Byłam pijana.
- Ale on cię wykorzystał Selena ! Jesteś moja siostrą i nie pozwolę cię skrzywdzić ! Tak jak to zrobił Zayn ! -uspokoił się troszkę.
- Liam. To nie jest potwierdzone, że jestem w ciąży. A propos, nie chcę o tym gadać.
- Ok. Jutro wychodzisz chyba, że chcesz na własną odpowiedzialność dzisiaj.
- Emmm... Czuje się dobrze więc raczej dzisiaj.
- Oki. -no więc byłam ubrana w moje rzeczy w których byłam przed wypadkiem. Poprosiłam o wypis i udałam się do domu. Chłopacy siedzieli na kanapie i o czymś gadali. Weszłam do salonu a ich wszystkich wzrok poczułam na sobie. Jako pierwsze podeszły do mnie dziewczyny. Były zapłakane.
- Jezu Selena jak my się o ciebie martwiłyśmy - powiedziała rozbeczana Jade.
- Dziewczyny, jest wszystko w porządku. No może oprócz jednej małej sprawy ale to nie jest ważne.
- Jak się czujesz ? -wybełkotała Leigh.
- Dobrze. -uśmiechnęłam się lekko.
-Selena, możemy pogadać ? -zapytał Malik.
- Nie mamy o czym.
- Jednak mamy.
- Moja siostra nie chce z tobą gadać rozumiesz ! Ale za to my sobie pogadamy -odezwał się Li.
______________________________________________________________________________
I jak wam się podoba ? Wiem spieprzyłam ale pisałam tak jak by na szybko <333
Poproszę o opinie w komie :* Jednokierunkowych misie <3 /Crazy Mofos xx
Super dawaj szybko next :)
OdpowiedzUsuńSuper dawaj szybko nexta proszę dla mnie
OdpowiedzUsuń