poniedziałek, 3 marca 2014

Selena cz. 13

Matka za bardzo się mną nie interesowała, ale kit z nią. Nigdy nie miała dla mnie czasu. Więc cieszyłam się, że mam takich przyjaciół jak 1D i LM. Gdy weszli do sali, przywitałam się z każdym buziakiem w policzek. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach jak na przykład trasa koncertowa. Cieszyłam się jak dziecko z tej trasy. Ona oznaczała nową przygodę  i przeżycia. Mój kochany braciszek oczywiście dawał mi kazania czego nie mam robić, mam dzwonić codziennie, i mam uważać na siebie. Aha no i nie mam chodzić do klubów. Co to ja pięcio letnie dziecko jestem ?! Liam czasem przesadzał. Jest nad opiekuńczy, ale z drugiej strony go rozumiem. Wie, że dużo przeżyłam i się o mnie martwi, że zrobię coś głupiego. Na jego miejscu pewnie też bym tak robiła. Li jest najlepszym bratem na świecie. Wracając do trasy. Adrenalina, adrenalina i jeszcze raz adrenalina. To jest to co w tej chwili czuję. Czuję, że to będą nie zapomniane miesiące mojego życia. Mam taką nadzieję bo ten ostatni czas który tutaj spędziłam był istnym koszmarem. I pomyśleć, że to wszystko spieprzyła jedna gwiazdeczka z One Direction. Jedynym szczęściem co mnie spotkało w Londynie to dołączenie do Little Mix i poznanie brata. W końcu doszła 13 i wolność z tego uciążliwego miejsca. Gdy już dostałam wypis, wszyscy pojechaliśmy do domu. Poprosiłam Liama żeby zabrał mnie do mojego domu ponieważ chciałam pobyć trochę w samotności. Jeszcze nie doszło do mnie to, że straciłam moje jedyne szczęście. A co najgorsze, to ja je zabiłam. Chciałam skończyć ze sobą a skończyłam z maluszkiem. Dlaczego to mnie to spotyka ? Dlaczego jestem taka głupia żeby zrobić takie  coś ?!  Ja, ja zabiłam swoje jedyne dziecko. Ono przecież nie było niczemu winne. Kolejne łzy spływały po moim policzku.
Nigdy sobie tego nie wybaczę. Byłam sama w tym ogromnym apartamentowcu. Siedziałam skulona na kanapie wpatrując się w deszcz który pada za oknem. Przykryłam się kocem i się położyłam. Starałam się o tym wszystkim nie myśleć. Moim celem jest żyć dalej. Co było tego już nie będzie. Muszę żyć teraźniejszością. Co prawda nie zapomnę o tym co zrobiłam ale będę próbowała korzystać z życia.
Nawet się nie zorientowałam a już spałam. Byłam zmęczona i musiałam odpocząć. Znów przyśniła mi się piękna pięcio latka brunetka taka mała "kopia" Zayn'a. Uśmiechała się biegnąc w moją stronę. Każdej nocy w szpitalu mi się śniła. Może to był jakiś znak ?

_____________________________________________________
Hey miśki ! Przepraszam że tak późno dodałam tą 13 część ale nie miałam czasu ze względu na szkołę. Wiem zawiodłam was nim. Wybaczcie, nie umiem pisać. Jak nie chcecie żebym pisała dalsze części to piszcie w komie <3
Liczę na szczere komentarze. Sorcia, że taki mega krótki ale pisze na telefonie a nie jest to łatwe i źle się dzisiaj czuję. Mam nadzieję, że zrozumiecie.
 Pozdrawiam Crazy Mofos xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz