sobota, 8 marca 2014

Mrs.Payne imagin o Victorii r.6 " Sypialnia"

Dzisiaj minął miesiąc odkąd jestem z Niallem. Poszłam do sklepu oczywiście szefowa nie dała mi wolnego bo dzisiaj akurat musiała przyjechać dostawa. O godzinie 12:00 przyjechała dostawa do sklepu. Dostawa kartofli warzyw i owoców jest najgorsza bo te worki warzą po 10 albo 15 kilo to jest dość dużo. Gdy rozłożyłam tę dostawę odpoczęłam zaraz przyjechała dwie inne dostawy. Jedna picia a druga to batony chipsy bułki i chleby.Trzy godziny rozkładałam te wszystkie towary to jest naprawdę ciężka praca,ale jak mawia moja babcia bez pracy nie ma kołaczy. Po ciężkim dniu pracy w końcu mogłam jechać do domu po drodze zrobiłam małe zakupy. Weszłam do domu bardzo cicho ,ale zainteresowało mnie jedno kto tak głośno śmieję. Jeden śmiech poznał od razu to był Niall a drugi obcy weszłam do pokoju a tam zobaczyłam Nialla całującego się z inną spojrzałam na nich i krzyknęłam.
Ja: Niall jak mogłeś co to za zdzira ?
N: Kochanie to było nie porozumienie poczekaj proszę.
Ja: Czekałam odpowiednio długo idź tam do tej szmaty bo ci ucieknie.
Wybiegłam z domu otarłam łzy poszłam pobiegłam do pracy. Nie chciałam go znać naprawdę nie chciałam bo on mnie skrzywdził. Jak można tak skrzywdzić osobę którą się kocha.
Oczami Nialla
Jezu jaki ja jestem ja głupi zdradziłem Victorie jak mogłem. Bez zastanowienia pojechałem do Liama pogadać . Zapukałem do drzwi zdziwiłem Liama swoja obecnością u niego o tej porze.
L:Nie świętujesz  z Victorią dzisiaj stary?
N: Straciłem ją jestem idiotą.
L: Wejdź i gadaj co się stało dlaczego ją straciłeś co?
N:Zdradziłem ją zrozum to całowałem się z inną Tori nie chce mnie znać.
L: Całowałeś się z Barbarą oszalałeś ?
N:Nie nie wiem co się stało proszę pomóż mi ją odzyskać .
L:Pomogę ci zaraz tylko kawę nam zrobię .
Dostałam  smsa  od Lou o treści że" Jezu  stary z ciebie jest totalny debil jak mogłeś ją zdradzić ona u mnie zalewa się łzami i nie bój się nie zdradza cię tak jak ty ją "  Pomyślałem że gorzej być nie może. Liam nie umiał nić wymyślić co by mogło pomóc aż w końcu powiedział że mam jechać ją przepraszać i błagać o wybaczenie . Pojechałem do niej drzwi otworzył mi Lou powiedział ze ona nie chce ze mną gadać. a ja mu na to ale ja chce jej zająć tylko parę minut . W końcu przyszła Torii.
Ja: Torii posłuchaj mnie chociaż chwilkę .
T: Czego chcesz dać mi jeszcze jeden powód do płaczu ?
Ja: Chce cię przeprosić bardzo chce cię przeprosić kocham cię.
T: Jak jakbym cię  zdradziła to byś wyzywał mnie od dziwek to czemu ja ci mam wybaczyć ?
Ja: Torii ja naprawdę żałuję tego co zrobiłem nie wiem dlaczego to zrobiłem.
T: Myślisz ze przeprosiny wykasują mi pamięć ja mam ten widok nadal przed oczami ale bardzo cię kocham. Postaram się o tobie zapomnieć nie będziemy już razem za dużą  krzywdę mi wyrządziłeś.
Ja: Torii kochanie ja naprawdę nie mogę bez ciebie żyć zrozum to.
T:Co tamtej mówiłeś to samo czy o mnie nie pamiętałeś twój czas się już skończył pa.
Ja: Torii daj mi ostatnią szanse proszę naprawdę ostatnią .
T: Wyjdź idź już nie chce z tobą rozmawiać daj mi spokój proszę zastanowię się na twoim propozycjom  ale idź już proszę .
Wyszedłem tak jak prosiła naprawdę nie mogę bez niej żyć chcę być obok jej naprawdę nie mogłem.
Będę o nią walczyć  z całych sił wiem ze kiedyś tam znów będziemy razem ona jest mi po prostu pisana.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

O to kolejny rozdział i co oni sądzicie podoba wam się. Jak myślicie pogodzą się czy nie ?

1 komentarz:

  1. Super rozdział!!1 Ale ona sie zmieniłaa o.O Szybko neext ;*

    OdpowiedzUsuń