czwartek, 13 marca 2014

Mrs.Payne imagin o Victorii r.8 "Dziwne zachownaie Nialla "

 Oczami Victorii
Jestem w czwartym miesiącu ciąży. Niall jest bardzo opiekuńczy i jak dotąd nie żałuje ze dałam mu drugą szanse na samym początku tylko z powodu dziecka. Ostatnio nawet zaczął remont całego domu , aby były odpowiednie warunki jak dziecko przyjdzie na świat. Chodź tak bardzo się zmienił  odkąd znów jesteśmy razem tydzień temu Horan zaczął odbierać dziwne telefony i smsy. Bardzo mnie to dziwi bo za każdym razem telefon ma o tej samej porze  i wiem ze to dzwoni jeden i ten sam numer. Muszę się popytać chłopaków co tu jest grane bo nie wiem co się dzieje. Pójdę do Harrego porozmawiam z nim jak niczego się nie dowiem to po popytam reszty chłopaków jak coś widzę  to mi na bank powiedzą co  jest grane. Z jednej strony boję się dowiedzieć prawdy a z drugiej strony chce znać prawdę. Dlaczego Niall nic mi nie mówi na ten temat dlaczego ? Jestem przed domem Hazzy idę tam chce znać w końcu prawdę i tylko prawdę. Zapukałam do drzwi zaraz otworzył mi loczek.
H: Hej śliczna Victorio co cię do mnie sprowadza?
Ja: Potrzeba rozmowy z tobą o Niallu muszę wiedzieć co się z nim dzieje .
H: Wejdź do środka to porozmawiamy o Niallu a co konkretnie chcesz o nim wiedzieć ?
Ja: Kto do niego dzwoni i czemu Niall zrobił się taki tajemniczy ?
H: Tego kto do niego dzwoni nie mogę ci powiedzieć.
Ja: Nie możesz bo on ci zakazał czy nie możesz bo nie wiesz sam .
H: Victoria to jest sprawa do której nie chcemy cię mieszać .
Ja: Co dlaczego nie chce mnie mieszać co Harry mówi co się dzieje bo oszaleje.
H: Naprawdę i tak dużo ci już powiedziałem nie mogę więcej ci powiedzieć .
Ja: I tak się dowiem co jest grane a teraz idę do domu. Harry miałam cię za przyjaciela.
H: Naprawdę nie mogę ci więcej powiedzieć. Przepraszam .
Ja: Dobra idę pa.
Wyszłam strasznie wkurzona od Loczka bo nie dowiedziałam się tego czego chciałam się dowiedzieć. Wróciłam do domu Niall siedział w fotelu jego telefon leżał na stole po prostu podeszłam i wzięłam ten telefon. Niall popatrzał na mnie i bardzo się wkurzył.
N: Co ty robisz czemu bierzesz mój telefon co nie ufasz mi już.
Ja: Niall kto do ciebie ciągle dzwoni o jednej i tej samej porze. Ufam ci ale nie wiem ci powinnam.
N: Powinnaś mi ufać,ale te telefony nie powinny cię interesować.
Ja: Niall nie możemy mieć przed sobą tajemnic jeśli mamy zostać rodzinną. Jak zdecydujesz się mi powiedzieć co jest grane to przyjdź do hotelu tam będę czekać o ile masz zamiar mi to powiedzieć.
N:Chcesz się wyprowadzić dlaczego to nie jest kochanka.
Ja: To więc mi to powiedź albo zadzwonię na ten numer i sama się dowiem kto to jest.
N: To jest facet który zonda spłaty dom moja rodzina wisi mu 2 miliony złotych i zaleczenie mojej mamy to w sumie 2 miliony nie mamy takich pieniędzy na spłatę dlatego nic ci nie mówiłem.
Ja: Pójdziemy się z nim pogadać i skombinujemy te pieniędzy i nie mam żadnego ale.
N: Dobrze to chodźmy z nim pogadać jak już musimy.
Poszłam z Niallem , aby pogadać  tym kolesiem. Żeby dał nam trochę czasu naprawdę musimy to zrobić. Szliśmy długo w ciszy aż w końcu Niall zaczął rozmowę.
N: Ty naprawdę chciałaś się wyprowadzić?
Ja: Tak dobra już koniec tego tematu chodźmy tam .
Doszliśmy do kawiarni w której był ten facet. Siedział przy stole bardzo szczęśliwy i popijał kawę.
Ja: Dzień dobry możemy z panem porozmawiać ?
M: Tak mam nadzieję ze o kasie którą pani kochaś mi wisi.
Ja: Tak to jest dwa miliny do kiedy mamy czas aby spłacić pana.
M: Czas już minął, ale dam wam jeszcze dwa dni na spłatę długu.
Ja: Poczeka pan zaraz tu przyjdę tylko zamienię z Niallem słówko.Niall chodź na chwilę proszę.
Odeszliśmy kawałek tak aby nie było nas słychać i poszliśmy na bok porozmawiać.
Ja: Niall ile masz na koncie kasy , ale szczerze ?
N: Mam może ze 200 tysięcy. ale to za mało na spłatę .
Ja: Dobra idź z nim pogadaj a ja zadzwonię do ojca może mi pomoże .
N: Dobra miejmy nadzieję że chociaż połowę spłacimy .
Ja: /Dobra idź bo już dzwonię.  Jeden sygnał nic drugi sygnał nic trzeci sygnał i w końcu mój ojciec odebrał telefon. 
Ja: Halo tata możemy porozmawiać mam pilną sprawę i przepraszam za ostatnie wydarzenia.
T: Tak córciu i to ja przepraszam coś się stało że tak nagle dzwonisz?
Ja: Mam bardzo duży dług do spłaty w tobie ostatnia nadzieja,.
T: Ile kasy wisisz i komu co albo nie ważne komu to ile wisisz ile ci potrzebne ?
Ja: Tato mi jest potrzebne  milion osiemset tysięcy złotych masz takie pieniądze.
T: Wow to strasznie dużo zaraz ci zadzwonię i powiem ci ile mogę ci dać.
Ja: Ok proszę jak najszybciej zadzwoń jak dasz radę pa
Zakończyłam rozmowę i wróciłam do stolika. Kłócili się obaj. A ja modliłam się aby mój ojciec miał tą kasę by mogliśmy oddać kasę . Usiadłam do stolika i niecierpliwie patrzałam na telefon a każda minuta była jak godzina. myślałam że czekam na ten telefon całą wieczność. Aż w końcu zadzwonił.
Ja: Tak tato powiedź ze masz dobre wieści proszę powiedzieć ze masz dobre wieści.
T: Całej sumy nie mam mam tylko milion siedemset pięćdziesiąt tysięcy, ale na pięćdziesiąt tysięcy mogę wziąć kredyt tylko ty go spłacisz jak będziesz mieć kasę dobrze?
Ja: Tak tato muszę kończysz jutro przyjadę po forsę pa pa.
Podeszłam do stolika i powiedziałam im że na jutro będzie kasa i że tutaj mu ją przekażemy mamy nadzieje ze dam nam spokój i zostawi nas w spokoju .


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje ze rozdział się podoba jak myślicie da im spokój jak jak oddadzą mu kasę czy uzna ze to za późno .






1 komentarz:

  1. Nwm , to bardzo zaskakuje ;P Czekam na next, świetne <3
    Zapraszam:
    http://lifeisbrutal-onedirection-fanfiction.blogspot.com/
    http://nig-d-y.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń