poniedziałek, 6 stycznia 2014

Laura cz. 3

-Haha... Jesteście tak jak mówiłam na początku...-powiedziałam i odeszłam słyszałam krzyczenie mojego imienia, jak się odwróciłam biegł za mną Liam....
- Czego chcesz Liam ? -zapytałam zmęczona pół biegiem.
- Twoim zdaniem to jacy jesteśmy ? -wybełkotał Li.
- Na prawdę chcesz wiedzieć ? -zapytałam się chichocząc 
- Tak. -odpowiedział stanowczo i poważnie. 
- Okey. Jak dla mnie to jesteście gwiazdeczkami zapatrzonymi w siebie i kasę. Dla was się liczy sława i reputacja, bawicie się dziewczynami jak by były zabawkami. Jak dla mnie to, to jest chore. Nie chcę się zadawać z takimi ludźmi bez "serca". -powiedziałam z łzami w oczach. Nie chciałam go zranić ale sam chciał wiedzieć to mu powiedziałam patrząc w oczy. 
-Myślisz, że my tacy jesteśmy ? Jak tak to jesteś w bardzo dużym błędzie. My się tak zachowujemy dlatego, że nam tak każą ! To nie są nasze widzi mi się ! Gdybyś nas znała bliżej zmieniła byś zdanie o mnie i o chłopakach. -odpowiedział mi z lekko uniesionym głosem, może miał rację ? W końcu mi też każą być taką jaką jestem. 
-Okey. Rozumiem, Przepraszam. -Wybełkotałam i odeszłam lecz On mi nie pozwolił, chwycił mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie (bez skojarzeń) i czule pocałował... Byłam troszkę zaskoczona ponieważ miałam udawać związek z Harry'm a teraz całuje mnie Liam. Nie zręczna sytuacja. Ale muszę przyznać że czułam się bosko, to był raczej bardzo namiętny i przekonujący pocałunek. 
- Przepraszam nie powinienem. -odpowiedział chwytając się za głowę, zauważyłam patrząc na jego policzki małe rumieńce, wyglądał słodko. Nie mogłam się powstrzymać od śmiechu. 
- Słodko wyglądasz rumieniąc się -powiedziałam przez śmiech. Nagle on też wybuchnął śmiechem, i tak przez 10 minut.
- YhymYhym - ktoś próbował nam przeszkodzić. Był to oczywiście Tom. 
- Czego wy się tak śmiejecie ? -zapytał z głupią miną 
- Z niczego, a co ? Nie można się pośmiać ? -odpowiedział mu Liaś 
-Dobra, ale musimy już iść, jeszcze nie ustaliliśmy zasad waszego związku Laura. -wybełkotał i pokiwał palcem żebym szła za nim. 

~W salonie chłopaków/pół godziny później~
- I o to były wasze warunki związku. Teraz podpiszcie umowę.-powiedział Tom. 

- Że co ? -powiedziałam z Harry'm w tym samym czasie.

- Że to ! Musicie podpisać umowę. 
- Nie będę niczego podpisywał ! -wybełkotał Harry z podniesionym głosem...
- Harry proszę cię chce mieć to już z głowy. -powiedziałam a po chwili podpisałam umowę. Harry tylko na mnie spojrzał i nie zastanawiając się podpisał. 
- To teraz musicie spędzić razem nockę a jutro idźcie do parku lub jakiegoś innego publicznego miejsca ;) - powiedział uśmiechając się Tom a ja i Harry....


Podoba wam się ? 2 komy i piszę 4 część ;) /Crazy Mofos

1 komentarz: