Heja po raz drugi dzisiaj xD Piszę dla was 12 część Imagina o Laurze <3 Mam nadzieję, że pomimo tego, że będzie troszkę krótki spodoba wam się :* Smutno mi troszkę, że nie komentujecie. Mam nadzieję że to się zmieni :D
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Laura co ci jest ? -wybełkotała zmartwiona Jessie.
- Nie wiem. Myślę, że to może być ... no wiesz... ciąża -miałam łzy w oczach. Nie wiedziałam ja zareaguje Harry.
- No wiesz, to jest możliwe. Najlepiej jak pójdziesz do apteki po test i wtedy się upewnisz.
- Masz rację. Nie mów nic chłopakom oki ? -nie chciałam żeby im powiedziała za wcześnie.
- Oki. Iść z tobą ? -spytała się Jessie.
- Nie, nie ja pójdę sama. -powiedziałam wychodząc z łazienki.
- Laura co się stało ? -zapytał zmartwiony Niller.
- Nic mi nie jest. Ja na chwilkę wychodzę niedługo będę. -oznajmiłam i wyszłam. Szybko pobiegłam do apteki zakupić test, kupiłam go bez problemu. Gdy wróciłam do domu zawołałam Jessie.
- Jessie ! Chodź na chwilę, wiesz gdzie ! -krzyknęłam i wbiegłam do łazienki. Jessie przyszła a ja zrobiłam test. Jak sądziłam. Wyszedł Pozytywny.
- Gratuluję Kochana ! -wykrzyczała Jessie.
- Jessie ! Cicho bądź ! Harry nie ma o niczym wiedzieć jasne ?
- Ale prędzej czy później i tak się dowie. Bo powiesz mu c'nie ?
- Nie wiem. Zobaczymy. Na razie chcę, żebyś tylko ty o tym wiedziała i nikt więcej. Okey ?
- Tak, jasne. Tylko, że powiedziałam Liamowi.- no i mnie zamurowało.
- Co ? Jak mogłaś ! Nikt nie miał wiedzieć ! -byłam mega zła.
- Ze spokojem obiecał, że nikomu nie powie. On dotrzyma tajemnicy.
- Ok. Przepraszam, że tak na ciebie naskoczyłam.
- Nie ma sprawy. To kiedy zamierzasz mu powiedzieć ?
- Nie wiem. Może dzisiaj, może jutro. -sama nie wiedziałam, czy chce w ogóle tego dziecka. A jeśli Harry go nie chce ?
- Okey. Zrobisz jak uważasz. A teraz chodź bo się wszyscy denerwują. -gdy wyszłyśmy z łazienki, od razu podbiegł do mnie Liam.
- I co ? -zapytał.
- Pozytywny. -powiedziałam smutno.
- Czemu jesteś smutna ?
- A co mam skakać z radości, nie wiem czy powiedzieć Harry'emu. A jeśli on nie chce mieć dziecka ? -powiedziałam mu to na ucho, żeby inni nie usłyszeli. Po czym poleciła mi pojedyncza łza.
- Wszystko będzie dobrze, tylko mu powiedz. Najlepiej dzisiaj. Nie płacz. Powinnaś się cieszyć, że będziesz mamą.
- Dziękuję. -powiedziałam przytulając go.
- Za co ?
- Za to, że jesteś ze mną w trudnych dla mnie chwilach i że mogę na ciebie liczyć.
- W końcu jesteś moją przyjaciółką.
- Dobra chodź usiąść bo troszkę brzuch mnie boli.
- Oczywiście - uśmiechnął się mile, odwzajemniłam uśmiech. Usiadłam pomiędzy Harrym a Liamem.
- Co się stało kotku, że tak nagle wybiegłaś do łazienki ? -wybełkotał Hazz widać było, że się o mnie martwi.
- Nic takiego. Źle się poczułam.
- Ok, lepiej ci ? -obtulił mnie ranieniem.
- Tak, tak. Ale chyba musimy pogadać. -spoważniałam.
- O czym ?
- W cztery oczy.
- Już się boję. Chodź do pokoju. - spojrzałam na Liama. Powiedział "Uda się" ja tylko się uśmiechnęłam.
~W pokoju~
- Harry...ja...nie wiem jak na to zareagujesz...ale... -jąkałam się jak nigdy, a po policzkach spływały mi łzy.
- Kotku co się stało ?
- Harry, ja jestem w ciąży. -odpowiedziałam na jednym oddechu. Nie spodziewałam się po nim takiej reakcji...
- Co ? To jest nie możliwe ! Byliśmy w łóżku z dwa razy ! Laura ! To nie jest moje dziecko !!! Nie wieżę ! Obwiniasz mnie, że cię niby "Zdradziłem" a sama się puszczasz z innymi !!!! -wrzeszczał na mnie a ja nie wytrzymałam i puściłam mu bardzo mocnego liścia. - Nie wieżę, że jesteś takim idiotą ! -krzyczałam przez płacz. Nie zdążyłam mu dojść do słowa bo wybiegłam z pokoju. Pobiegłam na dół zapłakana.
- Ja wychodzę, nie szukajcie mnie. Dziękuję za gościnę.
- Laura co się stało ? -zapytał się Liam. Ja na samą myśl, popłakałam się jeszcze bardziej.
- Liam, On mnie obwinia, że to nie jego dziecko.
- Laura, ja... chodź.
- Dokąd ? -spytałam zdziwiona.
- Zabiorę cię do mojego domu. Tam już jest Jessie. Pogadacie i takie tam.
- Nie Liam, ja pójdę do hotelu.
- Nie ma mowy idziemy.
- Ale ja nie mam rzeczy. Pójdę się spakować.
- Ok. Czekam.
~Do góry.~
Weszłam do pokoju. Widziałam Harry'ego jak siedział na kanapie, głowę miał schowaną w ręce. Gdy na mnie spojrzał miał zapłakane oczy.
- Laura...
- Ja tylko przyszłam po rzeczy. -oznajmiłam pakując się.
- Laura. Przepraszam, nie powinienem tak zareagować.
- Harry, ty mnie osądzałeś o zdradę !!! Nie mamy już o czym gadać. Nigdy nie zobaczysz dziecka, o ile je urodzę.
- Jak o ile je urodzisz ? -wkurzył się Harry.
- Nie chce mieć dziecka z kimś kto osądza mnie o zdradę. Nie chce wychowywać go sama !
- Laura masz mnie. Proszę wybacz mi !
- Nie Harry. Żegnaj. -wyszłam z łzami w oczach. Zeszłam na dół.
- Możemy już iść. -oznajmiłam Liama. -Cześć chłopaki. -pożegnałam się z każdym po kolei. I wyszliśmy.
______________________________________________________________
Sorki, że krótki. Nie mam weny do pisania Imaginów. Może nie będę pisała ? Nie wiem. Mam nadzieję że się podoba. :( /Crazy Mofos
Bardzo zresztą jak zawsze czekam na next <3
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń