czwartek, 16 stycznia 2014

Laura cz.12

Heja po raz drugi dzisiaj xD Piszę dla was 12 część Imagina o Laurze <3 Mam nadzieję, że pomimo tego, że będzie troszkę krótki spodoba wam się :* Smutno mi troszkę, że nie komentujecie. Mam nadzieję że to się zmieni :D 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 - Laura co ci jest ? -wybełkotała zmartwiona Jessie. 
- Nie wiem. Myślę, że to może być ... no wiesz... ciąża -miałam łzy w oczach. Nie wiedziałam ja zareaguje Harry. 
- No wiesz, to jest możliwe. Najlepiej jak pójdziesz do apteki po test i wtedy się upewnisz. 
- Masz rację. Nie mów nic chłopakom oki ? -nie chciałam żeby im powiedziała za wcześnie. 
- Oki. Iść z tobą ? -spytała się Jessie. 
- Nie, nie ja pójdę sama. -powiedziałam wychodząc z łazienki. 
- Laura co się stało ? -zapytał zmartwiony Niller. 
- Nic mi nie jest. Ja na chwilkę wychodzę niedługo będę. -oznajmiłam i wyszłam. Szybko pobiegłam do apteki zakupić test, kupiłam go bez problemu. Gdy wróciłam do domu zawołałam Jessie.
- Jessie ! Chodź na chwilę, wiesz gdzie ! -krzyknęłam i wbiegłam do łazienki. Jessie przyszła a ja zrobiłam test. Jak sądziłam. Wyszedł Pozytywny. 
- Gratuluję Kochana ! -wykrzyczała Jessie. 
- Jessie ! Cicho bądź ! Harry nie ma o niczym wiedzieć jasne ? 
- Ale prędzej czy później i tak się dowie. Bo powiesz mu c'nie ? 
- Nie wiem. Zobaczymy. Na razie chcę, żebyś tylko ty o tym wiedziała i nikt więcej. Okey ? 
- Tak, jasne. Tylko, że powiedziałam Liamowi.- no i mnie zamurowało. 
- Co ? Jak mogłaś ! Nikt nie miał wiedzieć ! -byłam mega zła. 
- Ze spokojem obiecał, że nikomu nie powie. On dotrzyma tajemnicy. 
- Ok. Przepraszam, że tak na ciebie naskoczyłam. 
- Nie ma sprawy. To kiedy zamierzasz mu powiedzieć ? 
- Nie wiem. Może dzisiaj, może jutro. -sama nie wiedziałam, czy chce w ogóle tego dziecka. A jeśli Harry go nie chce ? 
- Okey. Zrobisz jak uważasz. A teraz chodź bo się wszyscy denerwują. -gdy wyszłyśmy z łazienki, od razu podbiegł do mnie Liam. 
- I co ? -zapytał. 
- Pozytywny. -powiedziałam smutno.  
- Czemu jesteś smutna ? 
- A co mam skakać z radości, nie wiem czy powiedzieć Harry'emu. A jeśli on nie chce mieć dziecka ? -powiedziałam mu to na ucho, żeby inni nie usłyszeli. Po czym poleciła mi pojedyncza łza. 
- Wszystko będzie dobrze, tylko mu powiedz. Najlepiej dzisiaj. Nie płacz. Powinnaś się cieszyć, że będziesz mamą. 
- Dziękuję. -powiedziałam przytulając go. 
- Za co ? 
- Za to, że jesteś ze mną w trudnych dla mnie chwilach i że mogę na ciebie liczyć. 
- W końcu jesteś moją przyjaciółką. 
- Dobra chodź usiąść bo troszkę brzuch mnie boli. 
- Oczywiście - uśmiechnął się mile, odwzajemniłam uśmiech. Usiadłam pomiędzy Harrym a Liamem. 
- Co się stało kotku, że tak nagle wybiegłaś do łazienki ? -wybełkotał Hazz widać było, że się o mnie martwi. 
- Nic takiego. Źle się poczułam. 
- Ok, lepiej ci ? -obtulił mnie ranieniem. 
- Tak, tak. Ale chyba musimy pogadać. -spoważniałam. 
- O czym ? 
- W cztery oczy. 
- Już się boję. Chodź do pokoju. - spojrzałam na Liama. Powiedział "Uda się" ja tylko się uśmiechnęłam. 
~W pokoju~  
- Harry...ja...nie wiem jak na to zareagujesz...ale... -jąkałam się jak nigdy, a po policzkach spływały mi łzy. 
- Kotku co się stało ? 
- Harry, ja jestem w ciąży. -odpowiedziałam na jednym oddechu. Nie spodziewałam się po nim takiej reakcji... 
- Co ? To jest nie możliwe ! Byliśmy w łóżku z dwa razy ! Laura ! To nie jest moje dziecko !!! Nie wieżę ! Obwiniasz mnie, że cię niby "Zdradziłem" a sama się puszczasz z innymi !!!! -wrzeszczał na mnie a ja nie wytrzymałam i puściłam mu bardzo mocnego liścia. - Nie wieżę, że jesteś takim idiotą ! -krzyczałam przez płacz. Nie zdążyłam mu dojść do słowa bo wybiegłam z pokoju. Pobiegłam na dół zapłakana. 
- Ja wychodzę, nie szukajcie mnie. Dziękuję za gościnę. 
- Laura co się stało ? -zapytał się Liam. Ja na samą myśl, popłakałam się jeszcze bardziej. 
- Liam, On mnie obwinia, że to nie jego dziecko. 
- Laura, ja... chodź. 
- Dokąd ? -spytałam zdziwiona. 
- Zabiorę cię do mojego domu. Tam już jest Jessie. Pogadacie i takie tam. 
- Nie Liam, ja pójdę do hotelu. 
- Nie ma mowy idziemy. 
- Ale ja nie mam rzeczy. Pójdę się spakować. 
- Ok. Czekam. 
~Do góry.~
Weszłam do pokoju. Widziałam Harry'ego jak siedział na kanapie, głowę miał schowaną w ręce. Gdy na mnie spojrzał miał zapłakane oczy.
- Laura...
- Ja tylko przyszłam po rzeczy. -oznajmiłam pakując się.
- Laura. Przepraszam, nie powinienem tak zareagować. 
- Harry, ty mnie osądzałeś o zdradę !!! Nie mamy już o czym gadać. Nigdy nie zobaczysz dziecka, o ile je urodzę. 
- Jak o ile je urodzisz ? -wkurzył się Harry. 
- Nie chce mieć dziecka z kimś kto osądza mnie o zdradę. Nie chce wychowywać go sama ! 
- Laura masz mnie. Proszę wybacz mi !  
- Nie Harry. Żegnaj.  -wyszłam z łzami w oczach. Zeszłam na dół. 
- Możemy już iść. -oznajmiłam Liama. -Cześć chłopaki. -pożegnałam się z każdym po kolei. I wyszliśmy. 

______________________________________________________________

Sorki, że krótki. Nie mam weny do pisania Imaginów. Może nie będę pisała ? Nie wiem. Mam nadzieję że się podoba. :(  /Crazy Mofos

2 komentarze: